Reklama

Komentarz z rynku

Analiza fraktalna na piątek 12.05.06 Dolar kończy bieżący tydzień w bardzo słabej kondycji. Dwie korekty, o zasięgu 100 i 130 punktów to już przeszłość i wszystko, na co było stać zielonego przed i po komunikacie FOMC. Nowe ekstremum tego roku na euro/dolarze to już 1.2957. Jak podkreślałem wielokrotnie, nie sposób mówić o mocniejszym dolarze przy obecnych rekordowych notowaniach surowców.

Publikacja: 12.05.2006 13:40

Na wykresach ropy powstała co prawda formacja podwójnego szczytu, która może przynieść poważniejszą korektę cen, ale ropa nie chce spadać poniżej 70 dolarów za baryłkę. W piątek ropa notowana jest na poziomie 72.75 dolarów za baryłkę, złoto kosztuje 725.50 dolarów za uncję. Czekając na dzisiejsze dane o saldzie handlu zagranicznego USA trudno oczekiwać dobrych wiadomości. Wzrost cen ropy o 11% w kwietniu najprawdopodobniej spowodował pogorszenie wyników handlu zagranicznego i powróci problem handlu z Chinami. Na rynku pojawiła się pogłoska, że dzisiejszy spadek dolara ma związek z upadkiem pewnych funduszy hedgingowych, które otrzymały margin call. Trudno na razie to zweryfikować, ale trzeba podkreślić, że margin call oznacza po pierwsze trzymanie pozycji przeciwko rynkowi (na przykład sprzedaż euro/dolara z niższych poziomów), a po drugie konieczność ich zamknięcia. Zamykanie dużej ilości takich pozycji powoduje konieczność kupowania na przykład euro/dolara i w następstwie wywoływanie presji wzrostowej. Identyczny skutek byłby widoczny na innych kontraktach, na przykład surowcowych. Nie dziwi mnie fakt, że jakieś fundusze mają pewne trudności ze swoimi inwestycjami. Na rynku wciąż istnieje zbyt dużo tak zwanego gorącego i tanio pozyskanego pieniądza z okresu historycznie najniższych stóp procentowych. Naturalnym biegiem historii będzie eliminowanie z rynku tych funduszy, które maja najgorsze pozycje. Jeżeli pogłoski dzisiejsze zostaną potwierdzone, przypomni to sytuację kryzysu rosyjskiego z roku 1998. Nie można wtedy wykluczyć znacznego powiększenia volatility na rynku walutowym, a tym samym zwiększenia ryzyka kursowego w dalszej części roku. Mówiąc obrazowo, świece dziennych mogą tworzyć się o wiele większe niż byliśmy do tego przyzwyczajeni przez ładnych kilka lat.

W zeszłym roku spektakularne straty poniosła firma chińska spekulując na obniżkę cen ropy naftowej, w wyniku którego ogłosiła bankructwo. Również spektakularne straty poniósł KGHM zabezpieczając się przed spadkiem cen miedzi. Stracił na tym jeden miliard złotych. Gdyby próbował tych praktyk w dalszym ciągu, byłby dzisiaj bliski bankructwa.

Departament Skarbu przedstawił półroczny raport nie nazywając w nim Chin manipulatorem rynku walutowego. To zmusza do przesunięcia terminu ewentualnego rewaluowania chińskiego juana przynajmniej o jeden kwartał. Teoretycznie rzecz biorąc jest to czynnik pomagający (słabnącemu) dolarowi. Ten raport i wcześniejsza niedawna podwyżka chińskich stóp procentowych świadczyć mogą o tym, że pomiędzy Chinami i USA doszło jednak do jakiegoś tajnego porozumienia o sposobach rozwiązania rosnącego deficytu handlowego Ameryki. Waszyngton przygotował stonowany raport, a jednocześnie zdołał wpłynąć na znanych dwóch senatorów lobbujących w kierunku nałożenia ceł protekcyjnych na towary importowane z Chin, aby sprawę odłożyli w czasie.

Pomimo kiepskich danych produkcji przemysłowej Niemiec, która niespodziewanie spadła w marcu -2.4% m/m z wczorajszych danych okazało się, że rozwój gospodarczy E12 był dwukrotnie lepszy w Q1 od okresu poprzedniego i wyniósł +0.6%. To wzmacnia przekonanie, że ECB podniesie stopy w czerwcu tego roku. Inflacja Niemiec wyniosła w kwietniu +0.4% m/m i 2% r/r. Inflacja Francji w kwietniu była identyczna jak w Niemczech m/m i 1.7% r/r. Wyniki inflacji są raczej zgodne z oczekiwaniem.

W poprzedni piątek złotówka odnotowała tegoroczny rekord umocnienia się w stosunku do dolara a dzień wcześniej do euro. Gdy EURUSD znajdował się znacznie powyżej 1.2700 USDPLN notowany był na poziomie 2.9833. EURPLN testował prawie poziom 3.8000. EURPLN przebił klasyczną linię wsparcia znajdującą się na 3.8400. Utrzymanie stóp procentowych przez RPP na poziomie 4% jest elementem zacieśniania polityki monetarnej przy aktualnym trendzie inflacji i kursach złotówki. Przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego. Umacnianie się złotówki oznacza zwiększenie tej restrykcyjności, mimo że za wcześnie mówić o zdecydowanej poprawie sytuacji gospodarczej w kraju.

Reklama
Reklama

Bardzo mocna złotówka pozostanie nadal pod wielką presją rynku globalnego i trudno liczyć na to, że nagle pojawią się znacznie lepsze poziomy dla eksporterów do strefy dolarowej. Ci informowani byli przede wszystkim o ryzyku silnego umocnienia naszej waluty. Tym niemniej EURPLN miał w czwartek miejsce modelowe i od tego dnia widoczne było lokalne odwrócenie trendu. Dzisiaj EURPLN doszedł prawie do poziomu 3.9000. Złotówka jest stabilna do dolara, ale słabnie do pozostałych walut. Z rynku giełdowego donoszą o sporych spadkach indeksów i pogorszeniu nastrojów w naszym regionie. Na wolumenie WIG20 i WIG-u wygenerowany został wczoraj sygnał spadkowy przy potrójnej dywergencji spadkowej RSI. O godzinie 13:17 USDPLN notowany był na poziomie 3.0019, euro/złoty na poziomie 3.8800, natomiast euro/dolar 1.2920.

USDJPY nie zdołał podejść tak wysoko, aby zamknąć kolejną lukę spadkową. Luka pozostała a notowania

Paweł Koszarny

Analityk FMA

ECM

12.05.06

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama