Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Początek tygodnia na rynku walutowym stał pod znakiem wyraźnego umocnienia amerykańskiej waluty. Na rynku widać pewną zmianę sentymentu. O ile przez ostatnie tygodnie kierunek wydawał się tylko jeden, o tyle teraz kupujących amerykańskiego dolara robią się coraz bardziej odważni.

Publikacja: 16.05.2006 08:06

Dzieje się to również kosztem walut rynków wschodzących, które do niedawna cieszyły się sporym zainteresowaniem zagranicznego kapitału, natomiast teraz następuje od nich wyraźny odwrót kapitału spekulacyjnego. Widać to chociażby po skali deprecjacji złotego z dwóch ostatnich dni, której dynamika zdecydowanie przekracza dynamikę wcześniejszego umocnienia krajowej waluty.

Wczoraj zapoznaliśmy się z kilkoma danymi makroekonomicznymi. Indeks NY Empire State (dane wstępne za maj) wyniósł jedynie 12,4pkt, wobec 15pkt prognozowanych. Marcowe przepływy kapitałów do USA okazały się również niższe. Spodziewano się, że ich wartość wyniesie 80mld USD, a faktycznie wyniosła 69,8mld USD. Z danych z rynku krajowego GUS opublikował wczoraj informacje na temat kwietniowej inflacji CPI (liczonej w cenach konsumentów) w ujęciu r/r. Okazała się nieznacznie wyższa od prognoz (0,6%) i wyniosła 0,7%. Patrząc na dane makroekonomiczne widać więc wyraźnie krótkoterminową zmianę (a dokładniej odwrót) sentymentu. Gorsze dla dolara dane nie zostały już tym razem przez rynek wyeksponowane i inwestorzy nie rzucili się do wyprzedaży amerykańskiej waluty, a nieco wyższa od prognoz inflacja w Polsce nie umocniła złotego (presja wzrostu stóp procentowych). Przyczyn zmian na rynku walutowym doszukiwać należałoby się obecnie bardziej na rynku surowcowym, gdzie poważna korekta wcześniejszych wzrostów nie idzie zwykle w parze ze słabnącym dolarem, a zatem krótkoterminowe wyprzedanie dolara oraz wykupienie na rynku surowców zrobiły swoje i mamy obecnie korektę na obu z nich.

W dniu dzisiejszym zapoznamy się z publikacjami dotyczącymi rynku nieruchomości w USA. O 14.30 podane zostaną informacje na temat zezwoleń na budowy domów oraz rozpoczętych inwestycji budowlanych, których zmiany spodziewane są odpowiednio na poziomie -2% oraz -0,3%. O tej samej godzinie zapoznamy się także z danymi na temat inflacji w cenach producenta (PPI). Prognozuje się jej wzrost w kwietniu o 0,7%, natomiast inflacji bazowej o 0,2%. Jeśli chodzi o wpływ dzisiejszych danych na rynek, to szczególną uwagę należy przyłożyć do PPI. Jest to istotne w kontekście niedawnego braku określenia jednoznacznego podejścia do dalszego kształtowania polityki monetarnej przez FED. Chodzi o zeszłotygodniowy komunikat, w którym zasygnalizowano, że jeżeli chodzi o dalsze posunięcia FED, to będą one uzależnione od danych napływających na rynek. Dzisiejsze mogą więc być dla FED istotne, a więc jeśli okaże się, że inflacja będzie wyższa od prognoz, wówczas powinniśmy zobaczyć kolejną falę umocnienia dolara (biorąc także pod uwagę wspomnianą zmianę sentymentu). Z danych spoza USA, od rana dostaniemy jeszcze informacje o inflacji CPI w Wielkiej Brytanii za kwiecień (prog. 0,6%) oraz niemiecki indeks koniunktury instytutu ZEW (za maj), którego odczyt prognozuje się na poziomie 60pkt.

EUR/USD

Na rynku eurodolara w ostatnich dniach robi się coraz bardziej nerwowo (rośnie zmienność). Wczorajszy dzień zaczęliśmy w rejonach 1,2970, natomiast w godzinach nocnych umocnienie dolara sprowadziło kurs w rejon 1,2780. Skala ruchu w zakresie dwóch figur w ciągu dnia to sporo. Jest to pierwszy, tak znaczący spadek w całej, miesięcznej fali wzrostowej. Warto jednak podkreślić, że nie udało się jeszcze podaży przełamać ostatnich dołków, wyznaczonych niewielkimi korektami z ubiegłego tygodnia w rejonie 1,2660 - 1,2690. Można zakładać, że rejon ten będzie teraz stanowił dla rynku wsparcie. Niżej popyt winien być także widoczny w okolicach 1,2550.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Próby zatrzymania spadku wartości dolara obserwujemy również na dolarjenie. Tutaj wsparciem okazał się poziom ok. 109,40. Warto zauważyć, że jest to poziom docelowy wynikający z 261,8% wysokości korekty z pierwszego tygodnia maja, która przybrała wówczas kształt klina zwyżkującego. Wyczerpanie się ruchu spadkowego w tym rejonie byłoby zatem z krótkoterminowego punktu widzenia możliwe. Jeśli chodzi o perspektywy umocnienia dolara, to na razie nie są one zbyt dobre, bowiem popyt nie zdołał się uporać nawet z najbliższymi oporami. Należy się ich spodziewać w rejonie 110,75 (tygodniowa linia spadkowa - wczoraj zatrzymała ona kupujących) oraz nieco wyżej również przy miesięcznej linii trendu spadkowego na poziomie 111,50. Przełamanie tych poziomów winno otwierać drogę do pogłębienia korekty niedawnego spadku. Jeśli chodzi o wsparcia, to te zlokalizowane są oczywiście w rejonie dotychczasowych dołków, czyli 109,40. Spadek kursu pod ten poziom winien się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali spadkowej.

EUR/JPY

Z interesującą sytuacją mamy w krótkim terminie również do czynienia na parze eurojena. Wczorajszy dzień przyniósł umocnienie japońskiej waluty, które obecnie testuje okolice zeszłotygodniowych minimów przy cenie 141,00. Można więc zakładać, że o dalszym kierunku zmian cen na tej parze zadecyduje wybicie się poza zakres 141,00 (wówczas bylibyśmy świadkami wyznaczenia kolejnej fali spadkowej), bądź wyjścia powyżej wierzchołka z przełomu tygodnia, wyznaczonego przy cenie 142,38, co powinno z kolei zainicjować korektę niedawnej fali spadkowej. Byłoby to również tożsame z utworzeniem formacji podwójnego dna.

GBP/USD

Korektę obserwowaliśmy także na parze funta względem dolara, choć biorąc pod uwagę skalę wcześniejszego osłabienia amerykańskiej waluty względem wczorajszych dokonań kupujących dolara, to na razie wygląda to jak nic nieznaczący ząbek. W ostatnich godzinach widoczna jest zresztą ponowna presja ze strony kupujących funta za dolara. Obecnie najbliższym wsparciem jest rejon ok. 1,8730 - 1,8750. Jego przekroczenie winno doprowadzić do pogłębienia zainicjowanej wczoraj korekty w stronę kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 1,8550. Póki co, w krótkim terminie nadal strona popytowa utrzymuje tu przewagę i jeśli w tym miejscu korekta by się zakończyła (najbliższe, krótkoterminowe wsparcie), to rynek nadal oceniać należałoby jako bardzo silny, a tym samym tylko kwestią czasu byłaby dalsza zwyżka (deprecjacja dolara).

Reklama
Reklama

USD/CHF

Krótkoterminowe zatrzymanie fali osłabienia amerykańskiej waluty widoczne jest także względem franka szwajcarskiego. Dotychczasowy dołek został wyznaczony przy cenie 1,1919, zatem jest to tym samym najbliższy poziom wsparcia, którego przekroczenie byłoby sygnałem zakończenia korekty, a to z kolei sugerowałoby wyznaczenie kolejnej fali spadkowej (przeceny dolara). W godzinach nocnych obserwowaliśmy nieznaczne osłabienie dolara z poziomu najbliższego oporu, czyli lokalnego dołka z ubiegłej środy, wyznaczonego przy cenie 1,2135. Jeśli byłby to ostateczny poziom głębokości korekty, świadczyłoby to o nadal utrzymującej się, sporej presji podażowej. Zwykle po zasięgu korekty dobrze poznaje się siłę trendu, zatem zatrzymanie korekty już na najbliższym oporze dawałoby dobre perspektywy posiadaczom krótkich pozycji na tej parze. Kolejnym poziomem o charakterze podażowym byłyby okolice 1,2250 oraz wyżej 1,2317.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama