Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 17.05.2006 15:59

Dzisiejsza sesja dosyć brutalnie potwierdziła, że wtorkowe odreagowanie było

jedynie "odbiciem zdechłego kota". Tak szybkie i tak gwałtowne zakończenie

odreagowania to wyjątkowo korzystny dla niedźwiedzi splot kilku czynników.

Po pierwsze - w wyniku m.in. dobrych nastrojów po wtorkowej sesji i wzrostu

cen miedzi na światowych rynkach rozpoczęliśmy notowania kontraktów aż 27

Reklama
Reklama

pkt. ponad poprzednim zamknięciem i 70 pkt. ponad dołkiem całej korekty

spadkowej. Do sesyjnych szczytów na początku sesji dorzuciliśmy jeszcze

kolejne 14 pkt. (3185 pkt.). Zawsze jest to subiektywna ocena, ale przy

takim odreagowaniu do pewnego etapu inwestorzy kupują w przekonaniu, że trwa

odbicie. Od pewnego momentu muszą kupować w przekonaniu, że przerodzi się to

w trwały trend wzrostowy. Korekta kończy się zawsze w momencie, gdy rynek

Reklama
Reklama

przekona się, że nie ma na to (przejście z odreagowania w trend wzrostowy)

szansy. Takie rozczarowanie uruchamia lawinę podaży nie tylko od

day-traderów grających pod odbicie, ale też od graczy średnioterminowych.

Gdyby sesja nie zaczęła się tak optymistycznie, to późniejsza kara nie

byłaby tak dotkliwa. Każde rozczarowanie przynosi bowiem bykom znacznie

większa karę, niż nie spełnione nadzieje.

Reklama
Reklama

Po drugie - na rynku węgierskim mieliśmy od rana powolne, choć systematyczne

osuwanie. Wraz z danymi o CPI z USA węgierski BUX przeszedł w spiralę spadku

i skacząc po pół procenta z hukiem spadł 3,5%. Reakcja może i trochę

przesadzona, ale pamiętajmy jednocześnie, że rynki regionu złapały we wtorek

chwilę oddechu dzięki danym PPI, które uważane są za mniej istotne, a przy

Reklama
Reklama

tym były mniej pozytywne, niż CPI rozczarowujące.

Po trzecie - na GPW powróciły koszyki sprzedaży, które zdynamizowały całą

falę spadkową, a które trudno przypisać jedynie do arbitrażu, czy

spekulacji. Szczególną rolę dla rynku terminowego odegrały spychając kursy

kontraktów pod wtorkowe dołki (3101 pkt.), które były jednocześnie ważnym

Reklama
Reklama

wsparciem i 38,2-proc zniesieniem Fibonacciego. Samo to dało impuls do

kolejnej wyprzedaży pomimo, że rozpiętość wahań przekraczała już wtedy 100

pkt. (na całej sesji teraz 140 pkt.).

Spadek zasłużony ? Obroty i otoczenie (patrz też złoty) wskazują, że tak.

Zresztą jestem ostatnim, który uzasadniał by ostatnie wyceny niektórych

Reklama
Reklama

spółek. Ale prognozy żadnej na jutro nie postawię, bo zmienność, nawet tylko

w czasie sesji, jest teraz tak ogromna, że pozostaje na bieżąco reagować na

rynkowe wydarzenia, a nie trwać uparcie przy otwartych pozycjach. 61 62 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama