Trwałego impulsu aprecjonującego dolara nie dostarczyły również środowe dane na temat CPI, która okazała się wyższa od oczekiwań. Wczorajsze dane nie były zbyt dobre. Znacznie od prognoz odbiegała ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, których spodziewano się na poziomie 318k, a faktycznie było ich 367k. Zrewidowano także zeszłotygodniowy odczyt do poziomu 325k. Przeciwwagą do tych publikacji były zgodny z prognozami indeks wskaźników wyprzedzających (LEI), który wzrósł o 0,1% oraz nieco lepszy od oczekiwań indeks Philadelphia FED (14,4 vs. 12,5pkt). Jeśli chodzi o dane makro na dzisiaj, to niestety w kalendarzu mamy praktycznie pustkę, więc impulsów ze strony fundamentalnej za wiele nie będzie. Poznamy jedynie kilka informacji z rynku krajowego, czyli wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu i produkcji budowlano montażowej oraz dynamika produkcji przemysłowej i budowlano montażowej, które prognozuje się odpowiednio 0,9% r/r oraz 9% r/r.
EUR/USD
Chociaż obserwujemy obecnie osłabienie dolara, to sytuacji na tej parze jeszcze nie została do końca rozstrzygnięta w krótkim terminie. Aktualny ruch wzrostowy, jaki od wczoraj obserwujemy, dotarł obecnie do poziomu przełamanej wcześniej linii trendu wzrostowego, która jest teraz zlokalizowana przy cenie 1,2870. Nieznacznie wyżej podaży można się również spodziewać na poziomie tygodniowej, spadkowej linii przy 1,2890. Jeśli ten rejon okazałby się dla kupujących nie do przejścia, wówczas odwrót (umocnienie dolara) sygnalizowałby, że aktualne osłabienie dolara było jedynie ruchem powrotnym po przełamaniu linii trendu i należałoby się spodziewać prób wyznaczenia nieco głębszej korekty. O jej rozpoczęciu poinformowałoby przełamanie wczorajszych dołków przy cenie ok. 1,27. Jeśli jednak wspomniany zakres zostanie przez kupujących przełamany, trzeba się już będzie liczyć z atakiem na dotychczasowe maksima przy 1,2971, z ich przełamaniem włącznie.
USD/JPY
Od wczoraj dolarjen oscyluje na poziomie około 5-tygodniowej linii spadkowej, ale jak na razie jest ona wielokrotnie naruszana i nie widać większej reakcji ze strony graczy na jej obecność. Można więc założyć, że nie ma ona większego znaczenia (zresztą jej wiarygodność już od początku była mocno ograniczona - oparta tylko na dwóch punktach stycznych). Ważniejsze wydaje się tu jednak nadal utrzymywanie cen powyżej 1,5-tygodniowej linii spadkowej. Biorąc pod uwagę wcześniejszy wzrost oraz wczorajszą konsolidację, może to sugerować budowanie czegoś na kształt chorągiewki / flagi, a zatem docelowo byki cały czas mają tu możliwość doprowadzenia do umocnienia dolara w krótkim terminie. Obecnie dla posiadaczy długich pozycji nie byłoby pożądane przełamanie poziomu ok. 110,15, co byłoby tożsame z cofnięciem się pod przełamaną linię trendu. Jeśli wzrost byłby kontynuowany, wówczas należałoby się liczyć z testem zakresu 112,00 - 112,50.