Reklama

TMS: Komentarz poranny

Apogeum wyprzedaży złotego jest już za nami Rynek krajowy: W piątek rano złoty otworzył się nieco mocniejszy w relacji do czwartkowego zamknięcia, co pokazuje, że apogeum wyprzedaży naszej waluty jest już za nami i rozpoczynamy powrót do trendu aprecjacyjnego. O godz. 9:27 za jedno euro płacono 3,9450 zł, a za dolara 3,0830 zł.

Publikacja: 19.05.2006 09:55

We wczorajszym komentarzu wspominaliśmy o wypowiedzi wiceministra finansów Stanisława Kluzy, jednak z racji istotności w średnim terminie warto przytoczyć jeszcze raz jej główne tezy. Dobre perspektywy wzrostu gospodarczego i ściągalność podatków sprawiają, że resort finansów nie wyklucza, że tegoroczny deficyt budżetowy będzie niższy od zapisanych w budżecie 30,55 mld zł. Z kolei inflacja nie powinna przekroczyć celu NBP na poziomie 2,5 proc. r/r do końca 2007 r., co sprawia, że jest jeszcze pewna przestrzeń do obniżek stóp procentowych. Kluczowy i nie wiadomo, czy najistotniejszy jest wątek odnośnie planów kontynuacji emisji obligacji na rynkach zagranicznych - wiceminister Kluza przyznał, że liczy na zainteresowanie naszymi papierami nowych grup inwestorów z Azji i Bliskiego Wschodu.

Wczoraj wieczorem prezes PIS, Jarosław Kaczyński powtórzył, iż nie zamierza dokonywać zmian na stanowisku premiera, o czym ostatnio spekulowała prasa. Kolejne dementi sprawia ,zatem, że ze sfery polityki nie otrzymamy raczej w najbliższym czasie żadnych negatywnych dla złotego informacji.

Dla kształtowania się złotego w najbliższym czasie kluczowa będzie sytuacja na emerging markets. Wczoraj inwestorzy zignorowali decyzję agencji S&P o obniżce perspektywy ratingu do "stabilnej" dla Litwy, co wytłumaczone zostało opóźnieniami tego kraju w przyjęciu euro. Ważniejsze mogą okazać się informacje z Turcji, która tak naprawdę była "katalizatorem" całego ruchu. Według ostatnich informacji na początku przyszłego tygodnia mają zapaść wiążące ustalenia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w kwestii reform budżetowych. Jeżeli sytuacja na lirze uspokoi się to pomoże to pozostałym walutom rynków wschodzących. Dodatkowo wczorajsza sesja pokazała również, iż szanse na podwyżkę stóp procentowych w USA na posiedzeniu FED w końcu czerwca nie są duże. Z kolei spora przecena aktywów emerging markets jaka miała miejsce w ostatnim czasie, może ponownie zachęcić zagranicznych inwestorów do większych zakupów.

Naszym zdaniem okolice 3,9450 zł na euro i 3,09 zł na dolarze warto będzie wykorzystać do sprzedaży walut za złote.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Czwartek przyniósł korektę obserwowanego w środę umocnienia dolara. W efekcie kurs EUR/USD wzrósł z okolic figury 1,27 do 1,2870 wczoraj przed północą. Później jednak dolar ponownie zaczął zyskiwać na wartości i o godz. 9:26 za jedno euro płacono 1,2790 dolara.

Wczoraj inwestorzy otrzymali negatywną porcję danych z USA. Do najwyższego poziomu od października 2005 r. wzrosło cotygodniowe bezrobocie, a wskaźniki wyprzedzające w gospodarce odnotowały w kwietniu spadek o 0,1 proc. m/m. To wszystko sprawia, że oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez FED na posiedzeniu 28-29 czerwca b.r. są wciąż mniejsze od 50 proc. i trudno będzie liczyć na to, aby sytuacja uległa zmianie. Wczoraj po południu do przeceny dolara przyczyniły się także wypowiedzi Sekretarza Skarbu Johna Snowa, który przyznał, że amerykańska administracja nadal nie jest zadowolona ze stopnia reform dotyczących kursu chińskiego juana. Część obserwatorów rynku odebrała jego wypowiedź także jako sygnał akceptacji dla słabego dolara, co miałoby być rozwiązaniem dla globalnej nierównowagi w handlu. Do większych zwyżek EUR/USD jednak nie doszło - najpewniej inwestorzy mieli w pamięci środową wypowiedź francuskiego ministra finansów, który przyznał, że należy uczynić wszystko, aby powstrzymać aprecjację europejskiej waluty.

Dzisiaj uwaga rynku skupiła się na informacjach z Japonii. Lepsze dane o wzroście PKB za I kwartał, który wyniósł 0,5 proc. kw/kw wobec oczekiwanych 0,3 proc. kw/kw doprowadziły do wzrostu spekulacji odnośnie podwyżki stóp już na lipcowym posiedzeniu BoJ. Sprzyjał temu także raport banku centralnego, w którym zwrócono uwagę na postępujące ożywienie gospodarcze. Spekulacje te rozwiała jednak wypowiedź szefa BoJ, który przyznał, że na razie nie rozważano możliwości zakończenia polityki niskich stóp procentowych. Zwrócił on także uwagę, iż podwyżka stóp mogłaby zaszkodzić ożywieniu gospodarki.

Analiza techniczna EUR/USD pokazuje, że wczorajszy szczyt na 1,2870 wyznaczany był przez spadkową linię trendu pociągniętą po ostatnich maksimach, a także był ruchem powrotnym do pokonanej wcześniej przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Z braku nowych danych makro i faktu końca tygodnia, rynek można znaleźć wsparcie w rejonie 1,2770. Powrót w okolice 1,2830-40 można jednak wykorzystać do sprzedaży EUR/USD.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama