W zeszłym tygodniu była okazja, wczoraj była wielka okazja, to co było dzisiaj ? Na każdym etapie spadku było słychać głosy łapaczy korekt, więc gdy tak zmasakrowany rynek dostał impuls z rynku miedzi, to w końcu spragnieni odbicia inwestorzy mogli się przez chwilę wyżyć. Od dołka kontrakty w ciągu zaledwie godziny zrobiły już prawie 100 pkt. Szalony rynek, ale raj dla day-traderów, choć nie twierdzę, że zarabianie to łatwy kawałek chleba. Teraz utrudniać go będą koszyki. W pierwszej fazie odreagowania, gdy ruch w górę prowadził faktycznie duży popyt na największych spółkach to był to ruch nieco bardziej wiarygodny. Teraz gdy dołączyły się koszyki kupna, to jego kontynuacja zależy od bardzo wąskiej grupki inwestorów. 50 51 MP