Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty ponownie pokazał swoją siłę Rynek krajowy: Wtorek przyniósł umocnienie się złotego (wczoraj po południu za jedno euro płacono średnio 3,9350 zł, a za dolara 3,0650 zł). Dzisiaj rano cały ten ruch został wymazany. Kilka minut po godz. 8:00 rano za jedno euro płacono nawet 3,98 zł, a za dolara 3,12 zł.

Publikacja: 24.05.2006 10:13

Ponownie przetestowaliśmy, zatem maksima odnotowane w ostatnich dniach i ponownie nie zostały one pokonane. Tym samym można się spodziewać, że dzisiejsza sesja przyniesie powrót w okolice poziomów obserwowanych wczoraj po południu (3,06 zł za dolara i 3,93 zł za euro). Wydaje się, że ranne osłabienie naszej waluty było incydentalne. Potwierdza to zresztą przebieg notowań - przed godz. 9:00 jedno euro było już warte "tylko" 3,95 zł, a dolar 3,08 zł. Z kolei o godz. 9:25 za jedno euro płacono 3,9420 zł, a za dolara 3,0760 zł.

Dzisiejsze ranne przetasowania na złotym tłumaczy się kolejną falą nerwowości na emerging markets. Turecka lira spadła do najniższego poziomu od 2 lat wobec dolara, a wyprzedawany był także południowoafrykański rand. Z kolei w Azji nastroje popsuły informacje o wykryciu nowych ognisk ptasiej grypy w Indonezji. Na tym tle nasz region (CEE-4) wyróżnia się pozytywnie już od kilku dni. Warto także zwrócić uwagę na fakt, że inwestorzy operujący na złotym nie poddali się panice, jaka ogarnęła w ostatnich dniach warszawski parkiet. Spora wstrzemięźliwość była widoczna także w kontekście kolejnych spekulacji odnośnie odejścia minister Zyty Gilowskiej, które pojawiły się wczoraj rano.

Złotemu cały czas sprzyjają dobre informacje makroekonomiczne. W ostatnich dniach swoje prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski podnieśli: Międzynarodowy Fundusz Walutowy i organizacja OECD. Z kolei wczoraj premier Marcinkiewicz informując o założeniach dotyczących reformy systemu służby zdrowia, przyznał, że kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł nie zostanie naruszona w najbliższych latach i ponownie nie wykluczył, że deficyt budżetowy może być niższy.

Dzisiaj inwestorzy otrzymają dane o kwietniowej sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Szczególnie obserwowana będzie ta pierwsza figura (oczekiwania 15,3 proc. r/r), zwłaszcza w kontekście ostatnich słabszych danych o produkcji przemysłowej (rynek liczy, iż nie potwierdzą one zarysowującej się negatywnej tendencji). Dzisiaj odbędzie się także przetarg zamiany obligacji.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczoraj po południu nie udało się pokonać poziomu 1,2880-85 na EUR/USD co zaowocowało spadkiem w okolice 1,2764 dzisiaj rano. Swojego przemówienia przed Senacką Komisją Bankową, Ben Bernanke nie rozpoczął od kwestii związanych z gospodarką i stopami procentowymi. Nawiązał do nich dopiero później stwierdzając, że bank centralny podziela obawy rynku związane z inflacją. Dodał jednak, że do najbliższego posiedzenia FED pozostał jeszcze miesiąc i wiele będzie zależeć od danych makroekonomicznych, które będą uważnie śledzone. Szef FED odniósł się także do wypowiedzi, której udzielił na początku maja dziennikarce CNBC, a która doprowadziła do sporego zamieszania na rynku. Przyznał, że nie była ona zbyt fortunna, a komunikacja banku centralnego z rynkiem powinna być bardziej formalna. W kolejnych godzinach amerykańskiemu dolarowi pomogły obawy związane z sytuacją na emerging markets i informacje związane z wykryciem nowego ogniska ptasiej grypy w Indonezji.

Później notowania EUR/USD dosyć szybko powróciły powyżej figury 1,28. Analiza kalendarza dzisiejszych danych makro nie sprzyja zbytnio amerykańskiej walucie (o godz. 14:30 mamy dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, a godz 16:00 nt. sprzedaży nowych domów - w obu przypadkach oczekiwania są gorsze od wcześniejszych odczytów). Z drugiej strony aprecjacja euro może być ograniczona ze względu na publikację niemieckiego indeksu IFO o godz. 10:00. Szacunki, co do majowej figury nie są najlepsze (rynek spodziewa się spadku do 105 pkt. z 105,90 pkt.), a niektórzy inwestorzy mogą mieć w pamięci fatalne dane dotyczące wskaźnika ZEW.

W związku z powyższymi nie oczekiwalibyśmy dzisiaj poziomów wyższych od 1,2850 na EUR/USD. Rynek powinien pozostawać w przedziale 1,2760-1,2850. Widoczne może być "pozycjonowanie" przed jutrzejszym drugim odczytem danych o PKB za I kwartał w USA. O godz. 9:25 za jedno euro płacono 1,2818 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama