Zaskoczenia nie było i stopy pozostały na niezmienionym poziomie, czyli 4%. Od rana zapoznaliśmy się także z danymi na temat dynamiki PKB w I kwartale. Szacowano, że PKB wzrośnie o 5%, podczas gdy faktycznie dane okazały się nieco wyższe od prognoz i wyniosły 5,2%. Takie dane będą zapewne jednym z czynników wywierających presję na umocnienie złotego. Wyższy rozwój gospodarczy nie tylko przyciąga zagraniczny kapitał, skłonny do inwestowania w naszym kraju, ale również trzeba się liczyć z tym, że będzie on wywierał presję inflacyjną, a jeśli ta zacznie się pojawiać, wówczas będzie to z kolei argument za kontynuacją wzrostu ceny pieniądza. Z istotnych informacji makroekonomicznych, na dzisiaj mamy jeszcze w planie popołudniowe dane (16:00) na temat indeksu Chicago PMI za maj oraz wieczorną (20:00) publikację protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC z 10 maja.
USD/PLN
Z technicznego punktu widzenia na parze dolara względem złotego nie zaszły w zasadzie żadne, poważne zmiany. Od kilku dni poruszamy się w niewielkiej konsolidacji. Od dołu jest ona ograniczona rejonem 3,05, natomiast od góry głównym oporem jest poziom 3,13. Przez cały czas można zakładać, że wzrostowe odbicie z połowy maja było jedynie korektą wcześniejszej, kwietniowej fali spadkowej. Korekta zatrzymała się bowiem już na 38,2% zniesieniu poprzedniego spadku i obecnie widoczne są problemy z jej pogłębieniem. Jeśli chodzi o wsparcia, to oprócz wspomnianego 3,05 popytu można się jeszcze spodziewać przy cenie 3,0325 oraz niżej również przy 2,9850.
EUR/PLN
Dalszy wzrost wartości euro widoczny jest względem złotego. Udało się stronie popytowej powrócić ponad poziom linii szyi kilkudniowej RGR. Obecnie sytuacja w zasadzie pozostaje bez zmian, czyli głównym oporem jest cena 3,9950 - 4,00, natomiast wsparcia doszukiwać należałoby się przy cenie 3,90. Jego przekroczenie sugerowałoby pogłębienie korekty ostatniej fali wzrostowej w stronę 3,87.