Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne, których wczoraj było sporo, to również mogły one przełożyć się na osłabienie dolara. Raport Challengera okazał się nieznacznie lepszy (nieco mniejsza ilość planowanych zwolnień), ale za to pozostałe dane były nieco gorsze od prognoz. Ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o 336k (prog. 320k), wydajność pracy w I kwartale okazała się z kolei niższa, niż oczekiwano (3,7 vs. 4,2%), ale za to spadły koszty pracy (0,7% vs. 1,6%). Niższy od oczekiwań okazał się również indeks ISM dla sektora produkcyjnego (54,4 vs. 55,7pkt). Spadły nieznacznie (-0,1%) wydatki na konstrukcje budowlane, a oczekiwano, że pozostaną bez zmian. Cała ta mieszanka mogła wczoraj wpłynąć na nieznaczne osłabienie dolara, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że póki kurs przebywa w zakresie horyzontalnym, dane mają tu zdecydowanie mniejszy wpływ, aniżeli podczas silnego trendu (zwłaszcza, gdyby były zgodne z trendem).
Jednym z kluczowych wydarzeń tego tygodnia są dzisiejszej publikacje. Ponieważ mamy pierwszy piątek miesiąca, zatem zapoznamy się dziś z comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Jak zawsze najważniejszymi jego składowymi będą stopa bezrobocia (prog. 4,7% - czyli bez zmian względem poprzedniego odczytu), jak również zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (prog. 170k). Oprócz raportu z rynku pracy (14.30) zapoznamy się o godzinie 16.00 jeszcze z danymi na temat zamówień fabrycznych za kwiecień. Szacuje się ich spadek o 2%. Jeśli chodzi o dzisiejszy raport, to warto tu jednak pamiętać, że o ile kiedyś miał on bardzo duży wpływ na zachowanie rynku walutowego, tak od kilku miesięcy jego rola jako impulsu do sporych zmian cen wyraźnie się zmniejszyła i obecnie nie robi on już na graczach zbyt dużego wrażenia. Dodatkowo trzeba pamiętać o tym, że przebywamy w konsolidacji, a zatem chęci do reagowania na dane makro mogą być w związku z tym również ograniczone. Sytuacja mogłaby się jedynie zmienić w przypadku, gdyby graczom udało się doprowadzić do opuszczenia aktualnego zakresu horyzontalnego.
EUR/USD
Jeśli chodzi o sytuację techniczną eurodolara, to pomimo umocnienia amerykańskiej waluty, jakie miało miejsce w środę, byki na tej parze nadal radzą sobie dobrze. Dołek został wyznaczony na najbliższym wsparciu, jakim jest około 3-tygodniowa linia wzrostowa. Z kolei wczorajsze, względnie dynamiczne odbicie powoduje, że wsparcie to ponownie zyskało na wiarygodności. Obecnie znajduje się przy cenie 1,2735. Można więc sądzić, że póki kurs znajduje się powyżej tego poziomu, to bykom w krótkim terminie nic nie grozi. Dopiero jego wyraźne przełamanie miałoby prawo poważniej zaniepokoić posiadaczy długich pozycji na tej parze.
USD/JPY