Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień na rynku walutowym ponownie nie wprowadził rozstrzygnięć na głównych parach, gdzie od około trzech tygodni ceny poruszają się w trendzie bocznym. W przypadku eurodolara są to okolice 1,27 - 1,29. W godzinach popołudniowych widoczny był jedynie nieco bardziej wyraźny impuls osłabiający amerykańską walutę. Przyczyny należałoby się doszukiwać w raporcie ECB, który wskazywał na oczekiwania rosnącego deficytu w USA, a to miałoby być czynnikiem szkodzącym amerykańskiej walucie.

Publikacja: 02.06.2006 07:32

Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne, których wczoraj było sporo, to również mogły one przełożyć się na osłabienie dolara. Raport Challengera okazał się nieznacznie lepszy (nieco mniejsza ilość planowanych zwolnień), ale za to pozostałe dane były nieco gorsze od prognoz. Ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o 336k (prog. 320k), wydajność pracy w I kwartale okazała się z kolei niższa, niż oczekiwano (3,7 vs. 4,2%), ale za to spadły koszty pracy (0,7% vs. 1,6%). Niższy od oczekiwań okazał się również indeks ISM dla sektora produkcyjnego (54,4 vs. 55,7pkt). Spadły nieznacznie (-0,1%) wydatki na konstrukcje budowlane, a oczekiwano, że pozostaną bez zmian. Cała ta mieszanka mogła wczoraj wpłynąć na nieznaczne osłabienie dolara, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że póki kurs przebywa w zakresie horyzontalnym, dane mają tu zdecydowanie mniejszy wpływ, aniżeli podczas silnego trendu (zwłaszcza, gdyby były zgodne z trendem).

Jednym z kluczowych wydarzeń tego tygodnia są dzisiejszej publikacje. Ponieważ mamy pierwszy piątek miesiąca, zatem zapoznamy się dziś z comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Jak zawsze najważniejszymi jego składowymi będą stopa bezrobocia (prog. 4,7% - czyli bez zmian względem poprzedniego odczytu), jak również zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (prog. 170k). Oprócz raportu z rynku pracy (14.30) zapoznamy się o godzinie 16.00 jeszcze z danymi na temat zamówień fabrycznych za kwiecień. Szacuje się ich spadek o 2%. Jeśli chodzi o dzisiejszy raport, to warto tu jednak pamiętać, że o ile kiedyś miał on bardzo duży wpływ na zachowanie rynku walutowego, tak od kilku miesięcy jego rola jako impulsu do sporych zmian cen wyraźnie się zmniejszyła i obecnie nie robi on już na graczach zbyt dużego wrażenia. Dodatkowo trzeba pamiętać o tym, że przebywamy w konsolidacji, a zatem chęci do reagowania na dane makro mogą być w związku z tym również ograniczone. Sytuacja mogłaby się jedynie zmienić w przypadku, gdyby graczom udało się doprowadzić do opuszczenia aktualnego zakresu horyzontalnego.

EUR/USD

Jeśli chodzi o sytuację techniczną eurodolara, to pomimo umocnienia amerykańskiej waluty, jakie miało miejsce w środę, byki na tej parze nadal radzą sobie dobrze. Dołek został wyznaczony na najbliższym wsparciu, jakim jest około 3-tygodniowa linia wzrostowa. Z kolei wczorajsze, względnie dynamiczne odbicie powoduje, że wsparcie to ponownie zyskało na wiarygodności. Obecnie znajduje się przy cenie 1,2735. Można więc sądzić, że póki kurs znajduje się powyżej tego poziomu, to bykom w krótkim terminie nic nie grozi. Dopiero jego wyraźne przełamanie miałoby prawo poważniej zaniepokoić posiadaczy długich pozycji na tej parze.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Z trwalszym umocnieniem dolara widoczne były problemy również na parze względem jena japońskiego. Bykom udało się jedynie chwilowo naruszyć najbliższy poziom oporu (112,92), ale niewiele wyżej podaż od razu skorzystała z okazji i w rezultacie znajdujemy się ponownie pod oporem. Można więc powiedzieć, że teraz jest nim cała strefa 112,92 - 113,35. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego należałoby się doszukiwać przy cenie 112,00. Jego przekroczenie winno się przełożyć na dalsze osłabienie amerykańskiej waluty w stronę 111,00.

EUR/JPY

Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na eurojenie. Po przełamaniu krótkoterminowej linii trendu wzrostowego widoczne są próby wygenerowania ruchu powrotnego do przełamanego wsparcia. Można obecnie zakładać, że póki kurs nie zdoła się wybić powyżej poziomu 144,55, to cały czas realne są szanse na nieco bardziej poważne umocnienie jena. Można tu bowiem mówić o próbach kształtowania lekko wzrostowego kanału, a obecne wahania odbywają się przy jego górnym ograniczeniu. Ograniczenie dolne znajduje się przy 143,15 i jeśli kupującym nie uda się z niego wybić górą, formacja powinna być wypełniana.GBP/USD

Interesująco robi się również na funcie względem amerykańskiej waluty. Tutaj także byki nie dały za wygraną i poziom najbliższego wsparcia udało się wybronić. Są nim okolice górnego ograniczenia formacji klina zniżkującego, z którego niedawno udało się bykom wybić, jak również rejon zeszłotygodniowych dołków (1,8550). Wczorajsze odbicie z tych okolic (osłabienie dolara) może zatem wskazywać, że mieliśmy do czynienia jedynie z ruchem powrotnym, co w krótkim terminie powinno posiadaczom długich pozycji pomagać. Przełamanie 1,8550 oddalałoby już perspektywy wzrostu na tej parze.

USD/CHF

Bez większych zmian przedstawia się sytuacja na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Kurs oscyluje tu w zakresie wzrostowego kanału, którego ograniczenia to obecnie 1,2130 - 1,2370. Można więc oczekiwać, że sytuacja techniczna ulegnie tutaj zmianie w przypadku przełamania ograniczenia dolnego. Wówczas byłby to sygnał, że rynek zbiera się do zakończenia około 3-tygodniowej korekty, jaka została zapoczątkowana w połowie maja z poziomu 1,1919. Póki wsparcie się trzyma, korektę uważać należy cały czas za aktualną. Jeśli chodzi o opory, to oprócz wspomnianego ograniczenia wzrostowego kanału, nieco niżej oporu należałoby się także spodziewać w rejonie 1,23, czyli zeszłotygodniowego wierzchołka z piątku, którego okolice również wczoraj zdołały zatrzymać kupujących.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama