Doszło do silnej wyprzedaży waluty amerykańskiej i wzrostów na rynku eurodolara w rejon 1,2930 - 1,2940. W pierwszej części poniedziałkowej sesji zaobserwować można było kontynuację piątkowego ruchu deprecjacji dolara, tym razem jednak przyczyny leżały w relacjach pomiędzy USA, a Iranem. W niedzielę najwyższy irański przywódca duchowy, ajatollah Ali Chamenei, ostrzegł Stany Zjednoczone, że jeśli będą nadal prowadziły kampanię przeciwko Iranowi, to jego kraj zastosuje odwet w postaci skutecznego sabotowania dostaw ropy naftowej z rejonu Zatoki Perskiej. Inwestorom zainteresowanym dolarem nie pomagają również niepotwierdzone informacje o możliwości 50 punktowej podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu ECB. Biorąc pod uwagę ostatnie zmiany cen na głównych światowych walutach z udziałem euro nie można wykluczyć, że scenariusz większej niż zwykle podwyżki stóp w Eurostrefie został już skonsumowany przez rynek.
O godzinie 14:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2951 dolara.
Poniedziałek w kontekście analizy fundamentalnej i wydarzeń mających wpływ na rynki finansowe to przede wszystkim publikacja aktualnej wartości indeksu ISM za maj zza oceanu oraz dyskusja z udziałem Bena Bernanke, Jean-Claude Tricheta oraz Toshiro Muto. Rynek ze względu na zbliżające się posiedzenie ECB z pewnością z uwagą śledzić będzie wypowiedzi każdego z finansistów.
Sytuacja techniczna eurodolara: poniedziałkowe godziny handlu to ponownie batalia byków i niedźwiedzi w rejonie strategicznych szczytów. Pierwsza próba przejścia przez bardzo ważny z technicznego punktu widzenia poziom oporu 1,2970 zakończyła się niepowodzeniem. Nie mniej jednak zasięg odreagowania nie pozwala popadać w zbytni optymizm (z punktu widzenia zwolenników mocniejszego dolara) Rynek robi się coraz płytszy, a wszystko w oczekiwaniu na czwartkowe kluczowe w tym tygodniu informacje - decyzję ECB. Na chwilę obecną biorąc pod uwagę analizę intra day wyrysować można następujące miejsca charakterystyczne: 1,2970 - I i praktycznie jedyny ważniejszy opór na przestrzeni następnych kilkudziesięciu punktów; 1,2945 - I wsparcie; 1,2910 - wsparcie sugerujące powrót na rynek mocniejszego dolara. Usytuowanie wskaźników technicznych daje podstawy by sądzić, że przynajmniej do czasu danych pozostaniemy w wąskim paśmie zmian z lekką przewagą strony podażowej. Z uwagi na dynamikę ostatnich wzrostów zagrożenie kolejnego ataku na 1,2970 jest w dalszym ciągu prawdopodobne, choć czas sprzyjać powinien niedźwiedziom.
RYNEK KRAJOWY