Podaż też jednak zadowoliła się początkową przewagą i nie dążyła zbytnio do kontynuacji spadków. Rynek kasowy też otworzył się na sporym minusie, ale atmosfera szybko się uspokoiła, na co kontrakty zareagowały podobnie. Kurs zaczął konsolidować się w przedziale 2767-2785 pkt. i tylko sporadycznie, na krótko opuszczał tę strefę. Po kolejnym zejściu w okolice dolnej granicy i kilkudziesięciu minutach stabilizacji w tym rejonie podaż jednak zaatakowała. Przecena skutkowała przebiciem górnego poziomu istotnego wsparcia w obszarze 2710-2747 pkt., jednak w jego obrębie pojawił się popyt i z dużym zdecydowaniem odrobił straty. Podaż próbowała jeszcze raz testować barierę, ale nie przyniosło to efektu. Zamknięcie wypadło nieznacznie poniżej wcześniejszego horyzontu, ale wsparcie zostało obronione.

Sytuacja techniczna uległa wyraźniejszemu pogorszeniu. Utrzymana została dolna granica krótkoterminowej stabilizacji w przedziale 2710-2747 pkt., której popyt nadal powinien starać się bronić. Jednocześnie jednak rynek znalazł się poniżej kilku innych wsparć, z których najistotniejszy był poziom 2787 pkt., gdzie znajdowało się 50% zniesienia trendu wzrostowego z końca października ub.r. Jeśli nie uda się szybko anulować tego niekorzystnego sygnału, a na razie sporo za tym przemawia, może to być zapowiedź głębszej zniżki. Pozostaje jeszcze dolne ograniczenie horyzontu, ale przy obecnych poziomach kursu i wskazaniach wielu przesłankach technicznych w najbliższym czasie należy liczyć się z kolejnymi atakami. Możliwość taką sugerują choćby wskaźniki. Z szybkich oscylatorów do stref wyprzedania powróciły CCI i %R, a Stochastic przyspieszył spadki. Sygnał kupna zanegował ROC, który znów zszedł poniżej linii równowagi. MACD też zmienił kierunek, co oddaliło szanse na test średniej. Przebicie dołem z horyzontu powinno być jednoznaczne, ale jeśli tak się stanie będzie to sygnał zapowiadający spadek przynajmniej w okolice 2650 pkt., gdzie położone jest 61,8% zniesienia fali zwyżkowej.