Niektórym trudno zrozumieć dlaczego, ale biorąc pod uwagę, że mamy dzisiaj dzień fraktalny tej pary, na razie wystarczy tych spadków od 5 czerwca. Zgodnie z modelem należało oczekiwać wykształcenia się lokalnego dołka podczas piątkowej sesji, a więc dalsze sprzedawanie nie miało sensu.
ECB podniósł stopy procentowe o 25 punktów do 2.75%. BOE pozostawił stopy na poziomie 4.5%. Niespodziewanie Bank Korei podniósł stopy o 25 punktów i to samo zrobił Bank Republiki Południowej Afryki. Inwestorzy spekulują, że podwyżka stóp w Japonii zrobiła się mało prawdopodobna w najbliższym czasie.
Pozostaliśmy z nowym szczytem roku 1.2978 na euro/dolarze, wyższego trochę od tego z 15 maja i nowym dołkiem na bardzo wyprzedanym rynku. Zarówno nowy szczyt EURUSD jak i nowy dołek wypadły w miejscu fraktalnym.
Na giełdach dosyć silne spadki. Warszawskie indeksy tracą około -2%. Nic tu się na razie nie zmieniło. Umacnianie się dolara osłabiało naszą walutę, która i tak pokazywała więcej słabości, aniżeli siły. Dane o krajowym PKB w pierwszym kwartale tego roku są słabe dla gospodarki. PKB Q1 wzrosło realnie +1.2% Q/Q i +4.6% r/r. Popyt krajowy zmienił się realnie +0.9% Q/Q. Nie wyrównane sezonowo PKB wzrosło +5.2% r/r. Nominalnie PKB Q1 spadło o -11.98% Q/Q. Nakłady brutto na środki trwałe zmieniły się realnie +1.1% Q/Q. Popyt krajowy nie nadąża za wzrostem gospodarczym, równie słabe jest tempo inwestycji. Wyniki pierwszego kwartału są wielkim rozczarowaniem i biorąc pod uwagę początek drugiego, sytuacja prawdopodobnie niewiele się zmieni przed wakacjami tego roku. Stopa bezrobocia spadła w maju 16.5% wobec 17.2% w kwietniu. Dzisiaj USDPLN podszedł do 3.1430, natomiast EURPLN do 3.9698.
Reakcja środowisk twórczych po przyjęciu przez rząd projektów ustaw podatkowych, z których najbardziej kontrowersyjny jest ten dotyczący zmiany obecnie obowiązującej wysokości kosztów uzyskania przychodów, świadczy o jednym. Że nie mają swojego lobby w mediach, chyba naiwnie sądząc, że prawda sama się musi obronić. Nic bardziej błędnego. Jak podała minister Gilowska, środki finansowe uzyskane w wyniku proponowanej zmiany zostaną przekazane na rozwój kultury i sztuki, tak więc skubnięcie artystów ma służyć rozwojowi kultury i sztuki, czym podobne staje się do jedzenia własnego ogona. W tej grupie znajduje się jeszcze wiele innych zawodów, których uprawianie w Polsce nie tylko nie jest szczególnie dochodowe, ale dotyczy zajęć o najwyższej niepewności swych przyszłych dochodów, dotyczy środowiska, którego byt zależy od jego prawdziwej kreatywności. Groteskowo wygląda podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Tak wygląda działanie biurokratów, którym wydaje się, że poprawiają rzeczywistość wmawiając na dodatek, że siedzą na tej samej gałęzi. Na gałęzi jakiejś może tak, ale z pewnością na innym drzewie.