Z jednej strony wysoki i rosnący deficyt teoretycznie powinien wywoływać presję na osłabienie dolara, z drugiej strony wszyscy przyzwyczaili się do wskazań powyżej 60 mld i wiedzą, że spora część tego deficytu wynika z wysokich cen ropy i nierównowagą tylko z jednym krajem - Chinami. Spadek deficytu oznaczać będzie natomiast spowolnienie gospodarcze, co by kwestionowało obecne umocnienie dolara wywołane oczekiwaniami wyższych stóp procentowych w USA. Brak reakcji na giełdach i dość istotne odbicie EURUSD z rejonu 1.2600 może być właśnie wyrazem trudności w ocenie tych danych. Spowolnienie konsumpcji w USA wywołało by zdecydowanie pozytywny wpływ na saldo bilansu płatniczego. Sezon urlopowy oznacza oczywiści większe zużycie benzyny, lecz należy pamiętać, że zapasy ropy w Stanach są obecnie na bardzo wysokich poziomach. W tym tygodniu opublikowane będą dane z różnych sfer amerykańskiej gospodarki: inflacja, sprzedaży detalicznej, przepływy kapitałowe, sentyment i dane z przemysłu. Dane ze sfery realnej prawdopodobnie pokażą osłabienie koniunktury, dane ze sfery monetarnej pokażą wysoką inflację. W związku z tym w tym tygodniu trzeba oczekiwać istotnych wahań kursów i gwałtownych reakcji na dane makroekonomiczne. Najważniejszym wydarzeniem jest oczywiście inflacja we wtorek i środę. Do publikacji tych danych dolar nie powinien się już istotnie umocnić.
EUR/PLN
Piątkowe osłabienie złotego wywołane było głównie przez pogłoski o możliwości dymisji Zyty Gilowskiej. Ministerstwo finansów zdementowało tę informację, jednak nie wykluczone, że w trakcie rady gabinetowej była na ten temat mowa, szczególnie, że premier odmówił komentarza w tej sprawie. Odejście Gilowskiej związane byłoby rzekomo ze sprzeciwem prezydenta w sprawie zmian w podatkach. Premier poinformował jednak, że w założeniach do budżetu na 2007 roku zostanie uwzględniona obietnica utrzymania deficytu poniżej 30 mld złotych co jest pozytywną informacją. Rynek jednak nie przywiązuje do tego uwagi i awersja do ryzyka bierze górę nad fundamentami. Wnioski płynące z analizy technicznej także skłaniają raczej ku kupowaniu EURPLN. Słabość złotego w stosunku do innych walut regionu jest również niepokojąca i nieustanne testowanie rejonu 3.97-98 może dość gwałtownie zakończyć się przebiciem i realizacją zleceń stop-loss, które znajdują się w okolicy 4.01. Uważamy, że ryzyko ruchu w górę jest bardzo duże.
USD/PLN
USD/PLN próbował kilkakrotnie podchodzić w okolice silnych oporów powyżej 3.14 jednak odbicie EURUSD od poziomu 1.2600 spowodował powrót na 3.13. Wspomniane czynniki, pod których wpływem pozostawać będzie EURUSD, czyli dane o inflacji i dane z realnej sfery gospodarczej powinny wywołać wahania USD/PLN pomiędzy 3.12-3.18. Dodatkowym zagrożeniem jest słaby i słabnący sentyment do naszej waluty związany m.in. ze spadkami na giełdach w naszym regionie i możliwe problemy natury politycznej. Słabość złotego w stosunku do innych walut regionu jest również niepokojąca i może być związana z niepewnością a propos dalszego pozostawania Gilowskiej w rządzie.