Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 13.06.2006 15:56

Od początku kwietnia rynek nie pozwala nawet na chwilę spokoju, ale moje

pióro odpoczywało przez cały ostatni tydzień. To czasami sprzyja spojrzeniu

na rynek chłodnym okiem. A pierwsze co się dostrzega patrząc z dystansu na

obecny stan rynków finansowych, to chorobliwy stan emocji, przed którym

trzeba znowu głośno przestrzegać.

Reklama
Reklama

Absolutnie nie oznacza to, że neguję kierunek ostatniego ruchu. Gigantyczną

przecenę WIG20 wszystkim głośno zapowiedział najpierw Ben Bernanke,

potwierdziła analiza techniczna (pękły bardzo ważne wsparcia), a wszystko

odbywało się w "harmonii" z rynkowym otoczeniem. Na marginesie warto

wspomnieć, że GPW na każdym etapie tej przeceny tylko nadrabiała spadki w

odniesieniu do pozostałych emerging markets. W ostatnie dni przecena mogła

Reklama
Reklama

być jeszcze głębsza.

Wracając do chorobliwego stanu emocji, to podobny stan rynku opisywałem na

przełomie kwietnia i maja. Mieliśmy wtedy zarówno gwałtowne załamania (27

IV), jak i zaraz nowe majowe szczyty hossy. Bardziej kwestią przypadku, niż

dokładnej analizy był dokładny poziom wyznaczenia szczytów. Najważniejsze na

tamtym etapie owczego pędu hossy było nie maksymalizacja zysków, ale

Reklama
Reklama

ograniczanie ryzyka. Obecnie sytuacja jest analogiczna. Niezależnie czy

dzisiejsza sesja okaże się kapitulacją inwestorów, to najbliższe sesje będą

pod gigantycznym wpływem bieżących wydarzeń i informacji, a nie wyceny

fundamentalnej spółek (CPI jutro 14:30, Inflacja w Polsce 14:00). Większość

inwestorów nie jest gotowa na taką zmienność i powinna chronić kapitał

Reklama
Reklama

powstrzymując się w takich momentach przed otwieraniem pozycji na rynku

terminowym. 56 57 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama