Odpowiada to odchyleniu od parytetu na poziomie 14,97 proc.
Jeżeli starać się analizować rynek tylko pod kątem emocji, to można postawić tezę, że apogeum wyprzedaży jest za nami. Warto też przypomnieć popularną regułę, która mówi "kupuj plotki, sprzedaj fakty". W ostatnich dniach obawy i spekulacje wokół inflacji w USA, doprowadziły do sporej przeceny na giełdach i osłabienia walut rynków wschodzących. Fundusze zaczęły płynąć w kierunku amerykańskich papierów skarbowych, co prowadziło do umocnienia się amerykańskiego dolara. Od wczoraj widoczna jest już jednak niewielka realizacja zysków, co przekłada się na wzrost rentowności amerykańskich papierów. To sprawia, że można spodziewać się, iż inwestorzy już wkrótce ponownie zainteresują się przecenionymi rynkami wschodzącymi. Zwłaszcza, że nie ma pewności, czy FED będzie kontynuował swoją "desperacką" politykę także w kolejnych miesiącach (po czerwcowej podwyżce), biorąc pod uwagę jej negatywne konsekwencje dla giełd.
Tymczasem fundamenty naszej gospodarki nie zmieniły się znacząco podczas ostatnich kilku tygodni, podobnie jak perspektywy. Omawiając wczoraj przyjęte założenia do przyszłorocznego budżetu, wiceminister finansów przyznał, że nie widać zagrożeń dla wzrostu gospodarczego. W przyszłym roku wzrost PKB na wynieść 4,6 proc., przy dynamice konsumpcji na poziomie 3,7 proc. i wzroście przeciętnego zatrudnienia o 1,2 proc. Jeszcze większym optymistą jest sam premier Marcinkiewicz, który ostatnio powtórzył, że dynamika PKB w ciągu najbliższych lat, wyraźnie przekroczy 5 proc. Z kolei zdaniem wicepremier Zyty Gilowskiej, rząd będzie podejmował działania, aby przyszłoroczny deficyt budżetowy był niższy od założonych 30 mld zł. Pani minister po raz kolejny odniosła się także do plotek odnośnie swojej dymisji stwierdzając, że wprowadzają one tylko niepotrzebne zamieszanie. Warto przytoczyć jeszcze wczorajszą wypowiedź przedstawiciela agencji ratingowej FITCH, który przyznał, że nie rozważa się obecnie obniżki oceny ratingu dla Polski. Jego zdaniem Polska mogłaby dostać lepsze noty, jeżeli sytuacja polityczna ulegnie uspokojeniu, a rząd wyrazi większą gotowość do reform.
Dzisiejsza sesja przyniesie sporo publikacji danych makro. W południe czeka nas przetarg obligacji WZ0911 i IZ0816, a godz. 14:00 podany zostanie odczyt inflacji za maj, który oczekiwany jest na poziomie 0,8 proc. r/r wobec 0,7 proc. r/r w kwietniu. O tej samej porze poznamy także dane o deficycie obrotów bieżących za kwiecień, który wg. prognoz ma spaść do 243 mln EUR i podaży pieniądza M3 w maju.
Naszym zdaniem najbliższe sesje powinny przynieść uspokojenie nastrojów i umocnienie złotego. Sugerujemy sprzedaż EUR/PLN w okolicach 4,0250, a USD/PLN 3,2050.