Równie dobre dane przed tygodniem dostarczyły wyraźnego impulsu aprecjonującego dolara. Tym razem przeszły bez echa. Zapoznaliśmy się również z przepływami kapitałów do USA. Te z kolei okazały się zdecydowanie niższe od prognoz i wyniosły w kwietniu 46,7mld USD wobec 64mld USD. Dynamika produkcji przemysłowej zamiast w maju wzrosnąć o 0,2% spadła 0,1%, a indeks FED z Filadelfii okazał się z kolei nieco wyższy, niż oczekiwano i wyniósł 13,1pkt wobec 11pkt. Można więc założyć, że rynek uznał, że pod względem wpływu na rynek walutowy, wczorajsze dane się znoszą i w związku z tym nie obserwowaliśmy gwałtownych zmian. Na dzisiaj pod względem danych makroekonomicznych również zapowiada się względnie spokojnie. Z USA zapoznamy się po południu z danymi na temat rachunku obrotów bieżących w I kwartale. Szacuje się, że deficyt wyniesie tutaj 222mld USD. Oprócz tych danych zapoznamy się jeszcze z indeksem nastroju Michigan Sentiment. Jego odczyt spodziewany jest na poziomie 79pkt. Warto również wspomnieć, że dzisiejszy dzień będzie tzw. dniem trzech wiedź, bowiem wygasają dziś czerwcowe serie instrumentów pochodnych (opcje, warranty i kontrakty terminowe). Zwykle prowadzi to nieco podwyższonej zmienności (próby ustawiania kursu rozliczenia).
EUR/USD
Jeśli chodzi o parę eurodolara, to z technicznego punktu widzenia na razie nic się tu nie zmieniło. Od dołu cały czas wsparciem pozostają okolice 1,2530, natomiast od góry oporu należałoby się doszukiwać w strefie 1,27 - 1,2723. Wybicie się poza ten zakres miałoby szansę przyczynić się do wywołania kolejnego impulsu i nadania kierunku zmian cen. Jak na razie mamy kilkudniowy pat, choć biorąc pod uwagę skalę osłabienia dolara z dwóch ostatnich dni, nadal jest ona symboliczna względem skali aprecjacji amerykańskiej waluty, jaka widoczna była od zeszłego tygodnia.
USD/JPY
Dolar pozostaje nadal mocny względem jena japońskiego. Tutaj cały czas wsparciem pozostaje poziom 114,60. Coraz większa ilość testów tych okolic na przestrzeni ostatnich dni sprawia jednak, że rośnie prawdopodobieństwo jego przełamania, a tym samym pogłębienia korekty ostatniej fali wzrostu wartości amerykańskiej waluty. Warto również zauważyć, że wahania, jakie pojawiły się tutaj od wtorku doprowadziły do ukształtowania niewielkiej formacji trójkąta zniżkującego, co również zaczyna pokazywać krótkoterminową presję ze strony podaży. W razie zejścia pod 114,60 należałoby się liczyć ze spadkiem w okolice 114,00. Nieco niżej wsparciem jest również 113,35. Oporem są dotychczasowe maksima w rejonie 115,50 i ich przełamanie winno się przełożyć na dalszy wzrost wartości dolara.