Spadek, jaki miał miejsce na otwarciu wyczerpał jednak potencjał spadkowy naszego rynku i szybko zaczęło się odbicie. Po dotarciu do poziomu poniedziałkowego zamknięcia, aktywność podaży nieco się zwiększyła i rynek
nieco się cofnął. Nie był to jednak ruch znaczący i już po 40 minutach podjęta została kolejna próba wzrostu. Zwyżka okazała się dosyć dynamiczna, choć nie trwała długo. Przed południem doszło do krótkiej stabilizacji przy dziennym maksimum, po południu zaś rozpoczęło się bardzo powolne osuwanie rynku. Za każdym jednak razem, kiedy WIG20 docierał w pobliże poniedziałkowego zamknięcia, dochodziło do lekkiego odbicia. Sesja ostatecznie zakończyła się symbolicznym spadkiem, ma ono jednak znaczenie czysto statystyczne. Handel nie był aktywny, a obroty tylko nieznacznie wyższe od bardzo niskich poniedziałkowych. Co ciekawe rynek zachowywał się w sposób
zbliżony do parkietu węgierskiego. Taką stosunkowo dużą korelację widać już od trzech sesji, jest zatem całkiem możliwe, że zachowanie inwestorów na Węgrzech na kolejnych sesjach będzie zwiastunem tendencji na naszym rynku. Z dużych spółek wczoraj bardzo mocna była Agora, dosyć dobrze zachowywała się też TPSA. Przez większą część sesji spadki notowały PKN i PKOBP, które dzień wcześniej należały do liderów wzrostu.
Sytuacja techniczna
Na wykresie WIG20 utworzyła się druga niewielkich rozmiarów biała świeca, przy relatywnie niskich obrotach. Tym razem jednak świeca ma górny, a nie dolny cień. Mimo wszystko świecę można potraktować lekko optymistycznie.