Reklama

TMS: Komentarz poranny

Dobre dane z Polski powinny w dłuższym terminie pomóc złotemu Rynek krajowy: Mimo, że wczoraj nastroje w naszym regionie nie były najlepsze, to złoty nie stracił już na wartości, co sugeruje zbliżający się przełom. Dzisiaj rano nasza waluta była nieco mocniejsza w relacji do wczorajszego zamknięcia, zwłaszcza w relacji do amerykańskiego dolara.

Publikacja: 21.06.2006 10:05

O godz. 9:18 za jedno euro płacono 4,0670 zł, a za dolara 3,2230 zł.

Pewnym wsparciem dla naszej waluty były informacje o ponad 3 mld USD zagranicznych inwestycji w I kwartale b.r., a także opublikowane o godz. 14:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o majowej dynamice produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej przemysłu. Ponad 19 proc. wzrost produkcji sprawia, że nie jest to już "statystyczny wybryk", a tylko potwierdzenie coraz lepszego stanu polskiej gospodarki. Wyższe od oczekiwań były także dane o inflacji PPI, która wzrosła o 2,3 proc. r/r. Informacje te w połączeniu z wcześniejszymi informacjami nt. płac wpisują się w scenariusz podwyżek stóp procentowych na przestrzeni kilku kwartałów. Zdaniem Haliny Wasilewskiej-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej, wtorkowe dane sugerują, że wzrost gospodarczy w 2006 r. może nieznacznie przekroczyć poziom 5 proc.

Dobre dane makroekonomiczne z Polski, to na razie wciąż za mało, aby powstrzymać niekorzystny trend złotego obserwowany w ostatnich tygodniach. Do tego potrzeba mocnego impulsu, chociażby w postaci "gołębich" sygnałów z amerykańskiego banku centralnego, co poprawiłoby nastroje w naszym regionie. A te wciąż pozostawały złe. Wczoraj węgierski forint na fali wyprzedaży ustanowił nowe minimum w relacji do euro na poziomie 277,25. Po informacjach o tym, że lider zwycięskiego ugrupowania SMER nie jest zbyt skłonny do utworzenia koalicji z dwoma centroprawicowymi ugrupowaniami. Bliższa analiza rynków naszego regionu paradoksalnie jednak pokazuje, że większość negatywnych informacji jest już w cenach, a obecne niskie poziomy złotego, mogą okazać się korzystnymi do zakupów naszej waluty na długie terminy. Tym samym sugerowalibyśmy sprzedaż EUR/PLN w okolicach 4,0750 i USD/PLN przy 3,2350. Pierwsze cele można wyznaczyć na poziomach odpowiednio 4,0450 i 3,2050.

Rynek międzynarodowy:

Notowania EUR/USD w ostatnich dniach pozostają stabilne, co sprawia, że kolejny ruch może okazać się bardziej dynamiczny niż zazwyczaj. Na razie jednak rynkowi brakuje wyraźniejszego impulsu. Nie okazały się nim wczorajsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które zostały opublikowane o godz.14:30. Do poziomu 1.932 mln spadły wprawdzie pozwolenia na budowę nowych domów w maju, ale o ponad 5 proc. do 1.957 mln wzrosła liczba rozpoczętych budów. O wiele większy ruch odnotował wczoraj japoński jen, który umocnił się na fali spekulacji o zbliżającym się końcu polityki niskich stóp procentowych w kraju Kwitnącej Wiśni.

Reklama
Reklama

Dzisiejsza sesja upłynie bez istotniejszych publikacji danych makroekonomicznych. Uwagę inwestorów zwróci najpewniej publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, która przełoży się na notowania GBP/USD. W centrum uwagi będzie osoba nowego członka tego gremium, Dawida Blanchflowera, którego opinie nt. polityki pieniężnej nie są jeszcze zbyt znane.

Na parze EUR/USD oczekujemy kolejnej spokojnej sesji w paśmie wahań 1,2580-1,2640. Dzisiaj o godz. 9:20 rano za jedno euro płacono 1,2618 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama