Na jego wniosek i pozostałych wicepremierów przyjęcie sprawozdania NBP za 2005 r. zostało przesunięte o tydzień. Zresztą coraz większe obawy budzi tlący się konflikt pomiędzy Samoobroną a PIS. Wczoraj Andrzej Lepper zaproponował podpisanie aneksu do umowy koalicyjnej, który uwzględniałby podział stanowisk. Tymczasem Jarosław Kaczyński podtrzymuje twarde "nie" odnośnie obsady resortów siłowych i grozi przedterminowymi wyborami. Taki scenariusz byłby fatalny dla rynku, gdyż zablokowałby na kilka miesięcy prace nad reformą finansów publicznych i biorąc pod uwagę fatalne nastroje w regionie, mógłby doprowadzić do sporej przeceny naszych aktywów. Trudno jednak liczyć, aby PIS rzeczywiście zdecydował się na taki wariant "destabilizacji". O tym, że "wojna na górze" cały czas trwa świadczy dzisiejsza publikacja "Trybuny". Gazeta informuje o złożeniu zawiadomienia o przestępstwie, jakiego miałby rzekomo dopuścić się Kazimierz Marcinkiewicz, kiedy jeszcze był szeregowym posłem PiS.
Nastroje w regionie pogorszyła wczorajsza decyzja agencji Standard&Poors, która po południu obniżyła ocenę ratingu dla Turcji z "pozytywnej" do "stabilnej". W odpowiedzi na ten fakt dzisiaj rano bank centralny Turcji zdecydował o podwyżce stóp procentowych o 200 p.b. do 22,25 proc. Wiele wskazuje na to, że nerwowo będzie aż do jutrzejszego komunikatu amerykańskiego FED, który może wskazać "drogę" dla rynków wschodzących.
Wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Mimo, że nikt nie oczekuje zmian w poziomie stóp procentowych, to inwestorzy będą zwracać uwagę na ocenę ryzyka inflacyjnego w kontekście ostatniego wzrostu płac w gospodarce i coraz lepszych danych makro. Członkowie RPP najpewniej ustosunkują się także do ostatnich zmian w resorcie finansów i perspektyw kontynuacji reform finansów publicznych.
Naszym zdaniem okolice 4,0850-4,09 zł można wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty za złote. W przypadku dolara jest to rejon 3,2550 zł. Naszym zdaniem kolejne dni powinny przynieść umocnienie złotego, a jutrzejszy komunikat amerykańskiego FED może okazać się mniej "jastrzębi" niż tego się oczekuje.
Rynek międzynarodowy: