Reklama

TMS: Komentarz poranny

Spokojny początek tygodnia na rynku walutowym Rynek krajowy: Czwartkowe sygnały o tym, że amerykański bank centralny może czasowo wstrzymać się z dalszymi podwyżkami stóp procentowych, doprowadziły do silnego osłabienia się dolara na rynkach światowych, co znalazło swoje odzwierciedlenie na parze USD/PLN.

Publikacja: 03.07.2006 09:52

Jej notowania spadły w piątek o prawie 8 groszy, kończąc notowania w okolicach 3,19 zł. W relacji do pozostałych par nie odnotowaliśmy większych zmian - w piątek po południu za jedno euro płacono 4,08 zł. Na wyraźniejszą aprecjację nie pozwoliła nadal napięta sytuacja, jaka utrzymywała się w naszym regionie. Agencja ratingowa Standard&Poors "przypomniała" o konieczności kontynuacji reform i pogarszających się perspektywach polityczno-fiskalnych. Warto nadmienić, że władzę na Słowacji już wkrótce obejmie populistyczno-nacjonalistyczna koalicja, a Węgrzy nie mogą uporać się z olbrzymim deficytem budżetowym.

Dzisiaj rano złoty był nieco mocniejszy. O godz. 9:27 za jedno euro płacono 4,0620 zł, a za dolara 3,18 zł. Wczoraj na Słowacji doszło do podpisania umowy koalicyjnej, a skład nowego rządu poznamy już dzisiaj. Media koncentrują się jednak na tym, co dzieje się w Czechach. Nie wyłonienie nowej większości parlamentarnej sprawiło, że urzędujący premier nie podał się do dymisji, tak jak to zakładano wcześniej. To sprawia, że kryzys polityczny w tym kraju zaczyna się niepokojąco przedłużać. Z Polski inwestorzy nie otrzymają dzisiaj istotnych informacji. Część uczestników może czekać na odpowiedź Zyty Gilowskiej na propozycję powrotu do rządu złożoną kilka dni temu przez premiera. Wiele wskazuje jednak na to, że będzie ona odmowna. Informacje te w żadnym stopniu nie powinny wpłynąć jednak na notowania.

Uważamy, że poniedziałkowa sesja powinna być spokojna. Prognozowany przedział wahań dla euro to 4,0550-4,0850, a dla dolara 3,17-3,20.

Rynek międzynarodowy:

Piątek przyniósł wyraźne osłabienie się dolara, do czego przyczynił się czwartkowy komunikat amerykańskiego banku centralnego. Nie okazał się on zbyt "jastrzębi", co zostało odebrane jako sygnał, że w najbliższym czasie może dojść do przerwy w cyklu podwyżek stóp procentowych. FED uzależnił te decyzje od oceny napływających danych makroekonomicznych, które pomogą w ocenie perspektyw gospodarczych. W takiej sytuacji każdy sygnał o tym, że inflacja hamuje, bądź wzrost gospodarczy spowalnia, zostanie odebrany dosyć negatywnie przez inwestorów.

Reklama
Reklama

Opublikowane w piątek dane makro świadczyły na korzyść euro. Wstępna inflacja w czerwcu utrzymała się na poziomie 2,5 proc. r/r, a indeks nastrojów w gospodarce wzrósł do poziomu 107,2 pkt. wobec oczekiwanych 106,3. Z kolei dane zza Oceanu nie pokazały istotnego wzrostu presji inflacyjnej - wskaźnik PCE Core wzrósł w maju o 0,2 proc. m/m, czyli tyle ile oczekiwano. Z kolei lepszy odczyt indeksu nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan, który na koniec czerwca wzrósł do 84,9 pkt., przyćmił wyraźny spadek indeksu Chicago PMI. Jego wartość w czerwcu wyniosła 56,5 pkt. wobec 61,5 pkt. miesiąc wcześniej.

Dzisiaj rano dolar nadal pozostawał pod presją spadkową. O godz. 9:28 za jedno euro płacono 1,2778 dolara. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikacji danych o aktywności przemysłu w strefie euro (wskaźnik PMI) i Stanach Zjednoczonych (ISM). W obu przypadkach rynek spodziewa się lepszych odczytów, chociaż w tym drugim przypadku nie można być tego pewnym. Biorąc pod uwagę jutrzejsze święto w USA - Dzień Niepodległości - raczej trudno będzie liczyć na jakieś mocniejsze odreagowanie dolara. Naszym zdaniem notowania EUR/USD powinny pozostawać dzisiaj w przedziale 1,2760-1,2820.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama