Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 04.07.2006 15:51

Miało być spokojnie i nudno. Święto w USA było dobrym pretekstem do

odpuszczenia sobie tego dnia. Okazało się, że było świetnym pretekstem do

przeprowadzenia akcji na rynku. Taki dzień jak dzisiejszy, gdy

najważniejszy rynek na świecie ma przerwę, inwestorzy spisują zwykle na

straty. Jedynie czasem ktoś ma chęć na ruszenie rynkiem. Pokusa może być

Reklama
Reklama

duża, bo wiadomo, że aktywność na sesji będzie mała, a tym samym niskim

kosztem można wykonać spory ruch cen. Problem w tym, że zawsze taki ruch

będzie odbierany przez inwestorów jako nie do końca wiarygodny.

Dziś właśnie mieliśmy do czynienia z tym drugim scenariuszem. Gdy

większość przypuszczała, że sesja będzie nudno podniesiono poziom cen.

Początek notowań faktycznie był nudny. Ceny zmieniały się w bardzo wąskim

Reklama
Reklama

przedziale, a obrót potwierdzał, że gracze postanowili tego dnia nie

podejmować ważniejszych decyzji. Był jednak element, który wskazywał, że

coś może się wydarzyć. Gdy rynek akcji brnął w marazmie, na terminowym

ktoś spokojnie powiększał posiadane pozycje. Przy ruchu bocznym szybko

wznosiła się liczba otwartych pozycji. Ta obserwacja nasunęła

przypuszczenie, że mimo wszystko nie będzie tak spokojnie, jak wcześniej

Reklama
Reklama

przypuszczano, a ta mała konsolidacja to tylko cisza przed burzą.

Tuż po 12:00 wszystko zaczęło się wyjaśniać. Na terminowym poszło mocne

kupno. LOP cały czas wzrastała. Ktoś, kto wcześniej zakupił ponad 1000

sztuk kontraktów, chciał teraz ruszyć rynkiem. Na kasowym nie było widać

żadnej reakcji. Po krótkiej chwili dokonano kolejnej fali zakupów (LOP

Reklama
Reklama

ponownie wzrosła) i tym razem indeks już drgnął. Te dwie fale zakupów to

kolejny 1000 nowych kontraktów. Później nastąpiło uspokojenie, ale LOP nie

spadała. Ten, kto kupił dziś kontrakty nadal je trzyma.

Co ta akcja oznacza? Dlaczego zdecydowano się na zakupy w tak mało

sprzyjających warunkach? Przecież każdy ma świadomość, że niska aktywność

Reklama
Reklama

jest raczej podejrzana. Wygląda na to, że chodziło o podniesienie cen przy

wykorzystaniu możliwie najmniejszej ilości kapitału. Cel? Wzbudzenie

nadziei na powrót hossy? Jeśli tak, ta umiarkowane zakupy raczej temu nie

służą. Niemniej wydaje się, że ta zwyżka ma jeszcze szanse na kontynuację,

choć raczej jedynie po to, by wyżej przeprowadzić dystrybucję. Powrót

Reklama
Reklama

hossy wydaje się mało prawdopodobny. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama