Reklama

Komentarz z rynku

Analiza fraktalna na poniedziałek 10.07.06 Nowy tydzień jest dosyć ciekawy dla rynku walutowego nie ze względu na lokalne wydarzenia polityczne, które mają służyć umocnieniu władzy koalicji, ale z powodu posiedzenia Banku Japonii 13-14 lipca. Doniesienia z Japonii świadczą o braku jednomyślności wśród elit politycznych, czy jest to najwłaściwszy moment do zmiany polityki monetarnej.

Publikacja: 10.07.2006 17:13

Po silnym tankanie, kolejne dane o wzroście pożyczek udzielanych przez banki najmocniejszym od dziesięciu lat (+1.8%) świadczą o zdrowym momentum japońskiego biznesu. Na tle innych banków centralnych Japonia jest wyjątkowo odporna i nie poddaje się ani nastrojom amerykańskim, ani europejskim. Chiny odnotowały w czerwcu rekordową nadwyżkę handlową 14.5 mld dolarów. To jest denerwujący fakt zarówno dla Departamentu Skarbu USA, jak i dla FED-u. Prawdopodobnie deficyt handlowy USA z Chinami wzrósł w kolejnym miesiącu i przypomni wszystkim o konieczności rewaluacji juana w stosunku do dolara. Będzie ciekawe, co Bernanke powie za tydzień Kongresowi, któremu złoży półroczne sprawozdanie.

We wtorek Biały Dom ma ogłosić dobrą wiadomość: wpływy podatkowe są 250 mld dolarów wyższe niż rok temu i deficyt będzie około 100 mld dolarów niższy niż zakładano pół roku temu. Wpływy podatkowe rosną dwukrotnie szybciej niż administracja założyła w lutym i możliwe jest, że deficyt budżetowy zmniejszy się w tym roku pomimo ogromnych wydatków w Iraku w wysokości 120 mld dolarów w tym roku, a włączając w to i Afganistan, od 2003 roku USA wydały ponad 300 mld dolarów na cele wojskowe.

Dochody podatkowe USA stanowią 17.5% PKB roku 2005, daleko poniżej poziomu sprzed pięciu lat, natomiast wydatki stanowią 20% PKB.

Poniedziałek jest dniem fraktalnym EURUSD, w którym wykształciła się górka 1.2818, podobna jak w zeszłym tygodniu. W modelu świadczy to o możliwości jakiejś korekty, którą właśnie obserwujemy. Po rekordowych notowaniach cen ropy w piątek tutaj też mamy niższe ceny. Historią już są zarówno rakiety północnokoreańskie, jak i mistrzostwa świata w piłce nożnej i zwłaszcza po tych ostatnich wydarzeniach można być mocno zniesmaczonym, bowiem po raz pierwszy od wielu lat były one końcem ery pewnych wybitnych zawodników i niczym ponadto. EURUSD spadł dzisiaj do linii 1.2748, ważnej z punktu widzenia miesięcznego sentymentu względem dolara i wskaźniki CCI godzinowych już pokazują bardzo silne wyprzedanie (-246).

Wolne media doniosły, że Marcinkiewicz podał się do dymisji u szczytu swej popularności w oczach opinii publicznej, czym zerwał z dotychczasową tradycją związaną z ludźmi kierującymi naszym państwem. Myślę, że niemniej zaskakujące jest to, że te same media starały się nie tylko nie dawać takich dobrych informacji, ale jakby mówić zupełnie coś innego. Złotówka zareagowała mocno w zasadzie poza godzinami pracy polskich banków i miało to charakter krótkotrwały. Opozycja zmieniła zdanie i obecnie Jarosław Kaczyński przestał dla niej być najlepszym, czy najbardziej właściwym kandydatem na premiera Polski, w czym wtóruje im również część prasy zagranicznej. EURPLN wzrósł na fali przeciwwskazań doktorów zza miedzy do 4.0900, po czym spadł 5 groszy. USDPLN wzrósł z tych samych powodów prawie do 3.2000, aby oddać potem niecałe 2 grosze, o wiele mniej niż EURPLN, ponieważ dolar właśnie umacnia się na rynku globalnym.

Reklama
Reklama

Najważniejszy raport z rynku pracy USA, opublikowany w zeszłym tygodniu w piątek pokazał dwa problemy. Po pierwsze gospodarka amerykańska nie jest w stanie tworzyć netto większej ilości nowych miejsc pracy. Po drugie wzrost przeciętnych zarobków godzinowych o +0.5% m/m świadczy o potencjale inflacji. Kombinacje tych dwóch czynników przy stopie bezrobocia najniższej od 41 lat sprzyjać będą tendencjom recesyjnym. Stąd pierwsza reakcja rynku polegała na dyskontowaniu podstawowej danej. Natomiast wtórna reakcja musiała wziąć pod uwagę zagrożenie inflacyjne. W lipcu mamy przerwę wakacyjną i najbliższe posiedzenie FOMC wypada dopiero 8 sierpnia. EURUSD znajdując się w obszarze wielkiej konsolidacji nie inspiruje do jakichkolwiek panicznych zachowań. Od góry do dołu tego obszaru jest dokładnie 500 punktów - wystarczająco dużo do handlowania przy użyciu bardziej wyrafinowanych narzędzi.

O godzinie 15:50 USDPLN notowany był na poziomie 3.1830, natomiast EURPLN na poziomie 4.0550. W tym samym czasie EURUSD notowany był na 1.2734.

Paweł Koszarny

Analityk FMA

ECM

10.07.06

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama