Tymczasem sytuacja polityczno-fiskalna w naszym regionie cały czas pozostawia wiele do życzenia. Wczoraj Słowacki Bank Centralny ponownie zdecydował się na interwencję w celu obrony tamtejszej korony przed większą przeceną, a dzisiaj unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i monetarnej, Joaquin Almunia w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Die Welt" wprost przyznał, że "węgierskie finanse są w tej chwili najbardziej problematyczne na świecie". Dodał, że kraj ten powinien we wrześniu wytłumaczyć, w jaki sposób zamierza spełnić warunki konieczne do przyjęcia euro. Przypomnijmy, że kilka dni temu rząd Ferenca Gyurcsanego rozpoczął wdrażanie programu reform, który zakłada silny wzrost obciążeń fiskalnych, przy relatywnie niewielkich zmianach w strukturze wydatków. Jeżeli do tego dodamy problemy na Słowacji, Czechach, a także w Polsce, to rysuje nam się nieciekawy obraz całego regionu, który raczej szybko nie wypełni kryteriów konwergencji. Wczorajsze, popołudniowe spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Leppera przyniosło "zażegnanie" wcześniejszych nieporozumień - rano rynek "zelektryzowała" informacja podana przez jednego z działaczy Samoobrony, iż jego ugrupowanie będzie domagać się podpisania nowej umowy koalicyjnej. Wieczorem okazało się jednak, że wszystko pozostaje po staremu, chociaż Jarosław Kaczyński zdecydował się przesunąć termin swojego expose z piątku na środę, kiedy to też odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu. Czy wczoraj zapadły jakieś istotne ustalenia mogące mieć wpływ na politykę gospodarczą nowego rządu? Tego nie wiemy, jednak Andrzej Lepper przyznał, że realizowany będzie program wszystkich koalicjantów, a nie tylko PiS. Inwestorzy zignorowali też wczorajsze informacje związane z Zytą Gilowską. Mimo rozpoczęcia procesu lustracyjnego, raczej trudno będzie liczyć na to, że szybko się on zakończy, co tym samym sprawia, że deklaracja Jarosława Kaczyńskiego o jej powrocie do rządu, może być tylko na wyrost.
Wczoraj dobry klimat panował na rynku długu. Przetarg 10-letnich obligacji o wartości 0,8 mld zł spotkał się z popytem w wysokości 4,9 mld zł, przy średniej rentowności na poziomie 5,595 proc. Z kolei Andrzej Wojtyna z Rady Polityki Pieniężnej przyznał, że stopy procentowe mogą pozostać przez dłuższy czas na niezmienionym poziomie, a w 2007 r. może nawet dojść do ich nieznacznego spadku, jeżeli okaże się, że spowolnienie światowej gospodarki jest mocniejsze niż to wcześniej zakładano.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o bilansie na rachunku obrotów bieżących i handlowym za maj, które o godz. 14:00 poda Narodowy Bank Polski. W opinii rynku deficyt C/A zwiększył się do poziomu 418 mln EUR. Istotniejsze będą jednak kwestie związane z dynamiką eksportu i importu, czyli bilansem handlowym.
Naszym zdaniem dzisiejsza sesja powinna przynieść wahania EUR/PLN w paśmie 4,0350-4,0650 zł, a USD/PLN 3,1750-3,2050 zł. Kolejne dni mogą przynieść jednak dalsze osłabienie złotego.
Rynek międzynarodowy: