Patrząc na dzienną zmienność nie były to jednak wartości zbyt duże (w przypadku eurodolara około 60 pips). Bez większego echa przeszła popołudniowa publikacja cotygodniowych danych dotyczących ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Spodziewano się, że będzie ich 320k, natomiast faktycznie było to 332k. W godzinach wieczornych otrzymaliśmy również dane dotyczące deficytu budżetowego w czerwcu w USA. Również w przypadku tych danych nie było zbyt dużego zaskoczenia. Szacowano, że będzie to 20mld USD, a deficyt faktycznie wyniósł 20,5mld USD. Dane praktycznie nie ruszyły rynkiem. Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to na dzisiaj przewidziano nieco większą ilość atrakcji. O 14.30 dowiemy się, jak kształtowały się czerwcowa sprzedaż detaliczna (prog. 0,4%, a bez uwzględniania sprzedaży samochodów 0,3%), ceny w imporcie oraz eksporcie, a także zapasy w firmach (dane za maj - prognoza 0,4%). Na godzinę 15.45 zaplanowano jeszcze publikację indeksu nastrojów Michigan Sentiment (dane wstępne za lipiec - prognoza: 85,5pkt). Biorąc pod uwagę nieco większą ilość dzisiejszych danych, można zakładać, że końcówka tygodnia będzie stała pod znakiem podwyższonej zmienności. Jeśli chodzi o rynek krajowy, to zapoznamy się w godzinach popołudniowych z inflacją CPI za czerwiec. Szacuje się, że wyniosła ona 0,9%.
EUR/USD
Wczorajsze umocnienie dolara spowodowało naruszenie okolic wsparcia w rejonie 1,2678. Rynek zatrzymał się niewiele niżej przy cenie 1,2667, czyli przy 50% zniesieniu poprzedniej fali wzrostowej z końcówki czerwca. Można więc zakładać, że jeżeli ten zakres zostanie przełamany, to dojdzie tu do spadku kursu w stronę 1,2620. W zasadzie od początku tygodnia widoczne jest sukcesywne umacnianie się dolara, przerywane lokalnymi korektami. Można więc założyć, że pierwszym sygnałem odradzania się krótkoterminowego popytu na tej parze będzie przełamanie wczorajszego wierzchołka przy cenie 1,2730.
USD/JPY
Niewiele działo się wczoraj na parze dolarjena. Przez większość dnia mieliśmy w zasadzie tylko konsolidację w wąskim zakresie wahań, która utknęła pod poziomem oporu w rejonie 115,75. Można zakładać, że jego przekroczenie doprowadzi do umocnienia amerykańskiej waluty w stronę okolic 116,70, czyli maksimów ukształtowanych pod koniec czerwca. Najbliższych wsparć doszukiwałbym się natomiast w okolicach 115,00, niżej także 113,50, czyli przy minimach z początku tygodnia. Ich przekroczenie winno doprowadzić do kontynuacji wzrostu wartości jena.