Nie bez znaczenia pozostaje także nienajlepsza sytuacja polityczno-fiskalna naszego regionu. Kilka dni temu w obronie korony interweniować musiał Słowacki Bank Centralny, a wczoraj rano Komisja Europejska dosyć ostro skrytykowała Węgry za fatalny stan finansów publicznych, a unijny komisarz Joaquin Almunia stwierdził, że kraj ten powinien we wrześniu wytłumaczyć, jak zamierza wypełnić unijne kryteria z Maastricht niezbędne do przyjęcia wspólnej waluty.
Niepokój wśród inwestorów zaczyna budzić także sytuacja polityczna w kraju. Coraz bardziej niejasne staja się stosunki pomiędzy PiS a Samoobroną, która to partia próbuje poprawić swoją pozycję korzystając na zamieszaniu wokół ostatnich zmian w rządzie. Wydawało się, że po środowym spotkaniu panów Kaczyńskiego i Leppera potencjalny konflikt został już zażegnany, ale tak się nie stało. Wczoraj na rynek napływały informacje, że do planowanego na dzisiaj zaprzysiężenia rządu przez prezydenta nie dojdzie, głównie z powodu możliwej nieobecności Andrzeja Leppera. Z kolei dzisiejsza prasa doniosła, że przewodniczący Samoobrony ma uwagi do pracy trzech ministrów: zdrowia, skarbu i gospodarki i ma za złe szefowi PIS, że nie uzgodnił z nim składu rządu. Później pojawiły się informacje, że przewodniczący Lepper pojawi się na dzisiejszej uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Po co to całe zamieszanie? Wydaje się, że zakulisowa gra nadal trwa, a nienajlepsza polityka informacyjna powoduje, że inwestorzy, zwłaszcza zagraniczni mogą czuć się niepewnie (dodając pogarszający się klimat inwestycyjny na świecie).
Wczorajsze dane makroekonomiczne o bilansie na rachunku obrotów bieżących i deficycie handlowym przeszły bez większego echa. Deficyt C/A w maju okazał się mniejszy niż to zakładano w prognozach i wyniósł 209 mln EUR. Z kolei "dziura" w handlu zwiększyła się do 483 mln EUR, do czego przyczynił się rosnący szybko import. To jest jednak wynikiem rosnącego popytu wewnętrznego.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o inflacji w czerwcu, które zostaną opublikowane o godz. 14:00. Rynek nie spodziewa się tutaj większych zmian - w ujęciu rocznym wskaźnik CPI powinien ukształtować się na poziomie 1,0 proc. r/r wobec 0,9 proc. r/r w maju i spaść o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym. Jeżeli tak się rzeczywiście stanie to dane te nie będą miały większego wpływu na rynek. Istotniejsze będą informacje ze świata polityki i sytuacja na rynkach międzynarodowych.
Naszym zdaniem okolice 3,21 zł za dolara można wykorzystać do krótkoterminowej sprzedaży tej waluty z celem do 3,1750 zł. W przypadku euro możliwe jest pasmo wahań 4,0350-4,0650 zł. Nadal podtrzymujemy, że przyszły tydzień może przynieść wyraźniejsze osłabienie się złotego. O godz. 9:51 kurs EUR/PLN wynosił 4,0390 zł, a USD/PLN 3,1890 zł.