Reklama

TMS: Komentarz poranny

Środa będzie ważnym dniem dla rynków finansowych Rynek krajowy: Dzisiaj rano złoty był nieco mocniejszy niż wczoraj po południu. O godz. 10:00 za jedno euro płacono 4,0120 zł, a za dolara 3,2140 zł.

Publikacja: 19.07.2006 10:18

Kluczowym wydarzeniem będzie dzisiaj zaplanowane na godz. 11:30 expose premiera Jarosława Kaczyńskiego i późniejsze głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. W kwestii gospodarki wiele zostało ostatnio powiedziane i trudno oczekiwać, aby szef PiS zaskoczył czymś nowym. Paradoksalnie więcej zamieszania może wywołać późniejsza debata i zaplanowane na godz. 20:00 głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. W ostatnich dniach Samoobrona starała się "ugrać" coraz więcej dla siebie, a PiS będzie miał coraz większy problem z LPR w kontekście "kontrowersyjnej" decyzji wicepremiera Giertycha ws. matur.

Inwestorzy większą uwagę poświęcą publikacji dzisiejszych danych makroekonomicznych z Polski, a także planowanym wydarzeniom zza Oceanu. O godz. 14:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje informacje o produkcji przemysłowej i cenach PPI w czerwcu. Inwestorzy są jednak nieco sceptyczni, gdyż nie oczekuje się powtórki rewelacyjnego odczytu z maja, który w przypadku dynamiki przemysłowej wyniósł 19,1 proc r/r. Obecnie szacuje się figurę na poziomie 10,1 proc. r/r. Wyższa, niż w ubiegłym miesiącu może być inflacja w cenach producentów (PPI), która w czerwcu mogła wynieść 2,4 proc. r/r. Jeżeli dane będą zgodne z oczekiwaniami to nie wpłyną na notowania złotego, ale jeżeli odczyt produkcji będzie zbliżony do majowego, to nasza waluta może nieco na tym zyskać.

Warto jednak pamiętać o tym, że złoty nie chodzi własnymi ścieżkami i wiele zależy od wydarzeń na rynkach międzynarodowych. Jeżeli dzisiejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych i wystąpienie szefa FED w Kongresie doprowadzą do wzrostu oczekiwań odnośnie podwyżek stóp procentowych, to trudno będzie liczyć, aby złoty i pozostałe waluty naszego regionu pozostawały silne. Zwłaszcza, że ostatnie tygodnie pokazały, że sytuacja polityczno-fiskalna tych krajów uległa pogorszeniu.

Rano złotego wspierała wczorajsza popołudniowa wypowiedź ministra finansów Stanisława Kluzy. Przyznał on, że wzrost gospodarczy w tym roku może być bliski 5 proc. r/r, a złoty powinien pozostawać mocny. Dodał, iż spodziewa się, iż tegoroczny deficyt budżetowy będzie niższy od 30 mld zł z racji dobrego wykonania budżetu (zdaniem Kluzy może to być 90 proc. planu). Odniósł się także do perspektyw kształtowania się inflacji w najbliższych kwartałów, przyznając, iż nie ma na razie podstaw do zmiany stóp procentowych do końca 2007 r. Szef resortu finansów ustosunkował się też do wczorajszej wypowiedzi Leszka Balcerowicza, który przestrzegł przed próbami upolitycznienia NBP dodając, że trzeba dbać o wartość złotego. Stanisław Kluza przyznał, że nowy szef NBP (kadencja obecnego kończy się w styczniu 2007 r.), powinien "łączyć doświadczenie rynkowe z bogatą wiedzą ekonomiczną".

Dzisiaj spodziewamy się, że złoty pozostanie w miarę stabilny, a większych ruchów będzie można spodziewać się dopiero jutro. Kurs EUR/PLN może wahać się w przedziale 4,01-4,0450, a USD/PLN 3,19-3,23.

Reklama
Reklama

Rynek międzynarodowy:

Dolar cały czas kontynuuje swoją dobrą passę, co sprawia, że kurs EUR/USD jeszcze wczoraj przetestował minima z 23 czerwca b.r. na poziomie 1,2478. Na razie nie zostały one naruszone, chociaż potencjalne odbicie w górę jest dosyć słabe i nie przekroczyło poziomu 1,2510. O godz. 9:57 za jedno euro płacono 1,2485 dolara.

Wczorajsze dane makroekonomiczne sprzyjały dolarowi. Indeks ZEW z Niemiec nieoczekiwanie spadł w czerwcu do 15,1 pkt. wobec oczekiwanych 35,0 pkt. Z kolei inflacja PPI ze Stanów Zjednoczonych była nieco wyższa od oczekiwań - w ujęciu miesięcznym wzrost wyniósł 0,5 proc. m/m. Wprawdzie zgodny z prognozami był wskaźnik bazowy PPI, który wzrósł o 0,2 proc. m/m, ale warto zwrócić uwagę na jego wyraźną zwyżkę z 1,5 proc. do 1,9 proc. w ujęciu rocznym. To sprawia, że można oczekiwać wyższego odczytu także w przypadku dzisiejszych danych o inflacji konsumenckiej. Wyższy od oczekiwań był także majowy napływ kapitałów netto do USA, który wyniósł 69,6 mld USD, głównie za sprawą wzrostu zakupów papierów skarbowych.

Dzisiaj będzie działo się wiele. Kluczowe informacje to oczywiście publikacja danych o inflacji konsumenckiej CPI za czerwiec w USA o godz. 14:30 i zaplanowane na godz. 16:00 wystąpienie szefa FED przed Senacką Komisją Bankową. Oczekiwania rynku są spore, co widać po "pozycjonowaniu się" rynku. Oficjalne odczyty mówią o figurze na poziomie 0,2 proc. m/m w obu przypadkach (czyli CPI i CPI core), ale w ujęciu rocznym odczyt bazowy może wzrosnąć z 2,4 proc. r/r do 2,6 proc. r/r. Nie można wykluczyć, że figury będą wyższe. Tym samym coraz powszechniej oczekuje się, że szef FED będzie dzisiaj bardziej "jastrzębi" i tym samym zasygnalizuje, iż jeszcze za wcześnie na zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA, co powinno pomóc dolarowi. Jeżeli jednak okazałoby się, że Ben Bernanke jest "niezdecydowany" to dolar mógłby nieco się osłabić. To wydaje się jednak mniej prawdopodobne.

Tym samym dzisiaj oczekiwalibyśmy wahań EUR/USD w paśmie 1,2470-1,2530. W średnim terminie trend pozostaje nadal spadkowy, tym samym otwieranie długich pozycji jest dosyć ryzykowne i gra z trendem wydaje się być najlepszym rozwiązaniem.

Sporządził:

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama