Kluczowym wydarzeniem będzie dzisiaj zaplanowane na godz. 11:30 expose premiera Jarosława Kaczyńskiego i późniejsze głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. W kwestii gospodarki wiele zostało ostatnio powiedziane i trudno oczekiwać, aby szef PiS zaskoczył czymś nowym. Paradoksalnie więcej zamieszania może wywołać późniejsza debata i zaplanowane na godz. 20:00 głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. W ostatnich dniach Samoobrona starała się "ugrać" coraz więcej dla siebie, a PiS będzie miał coraz większy problem z LPR w kontekście "kontrowersyjnej" decyzji wicepremiera Giertycha ws. matur.
Inwestorzy większą uwagę poświęcą publikacji dzisiejszych danych makroekonomicznych z Polski, a także planowanym wydarzeniom zza Oceanu. O godz. 14:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje informacje o produkcji przemysłowej i cenach PPI w czerwcu. Inwestorzy są jednak nieco sceptyczni, gdyż nie oczekuje się powtórki rewelacyjnego odczytu z maja, który w przypadku dynamiki przemysłowej wyniósł 19,1 proc r/r. Obecnie szacuje się figurę na poziomie 10,1 proc. r/r. Wyższa, niż w ubiegłym miesiącu może być inflacja w cenach producentów (PPI), która w czerwcu mogła wynieść 2,4 proc. r/r. Jeżeli dane będą zgodne z oczekiwaniami to nie wpłyną na notowania złotego, ale jeżeli odczyt produkcji będzie zbliżony do majowego, to nasza waluta może nieco na tym zyskać.
Warto jednak pamiętać o tym, że złoty nie chodzi własnymi ścieżkami i wiele zależy od wydarzeń na rynkach międzynarodowych. Jeżeli dzisiejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych i wystąpienie szefa FED w Kongresie doprowadzą do wzrostu oczekiwań odnośnie podwyżek stóp procentowych, to trudno będzie liczyć, aby złoty i pozostałe waluty naszego regionu pozostawały silne. Zwłaszcza, że ostatnie tygodnie pokazały, że sytuacja polityczno-fiskalna tych krajów uległa pogorszeniu.
Rano złotego wspierała wczorajsza popołudniowa wypowiedź ministra finansów Stanisława Kluzy. Przyznał on, że wzrost gospodarczy w tym roku może być bliski 5 proc. r/r, a złoty powinien pozostawać mocny. Dodał, iż spodziewa się, iż tegoroczny deficyt budżetowy będzie niższy od 30 mld zł z racji dobrego wykonania budżetu (zdaniem Kluzy może to być 90 proc. planu). Odniósł się także do perspektyw kształtowania się inflacji w najbliższych kwartałów, przyznając, iż nie ma na razie podstaw do zmiany stóp procentowych do końca 2007 r. Szef resortu finansów ustosunkował się też do wczorajszej wypowiedzi Leszka Balcerowicza, który przestrzegł przed próbami upolitycznienia NBP dodając, że trzeba dbać o wartość złotego. Stanisław Kluza przyznał, że nowy szef NBP (kadencja obecnego kończy się w styczniu 2007 r.), powinien "łączyć doświadczenie rynkowe z bogatą wiedzą ekonomiczną".
Dzisiaj spodziewamy się, że złoty pozostanie w miarę stabilny, a większych ruchów będzie można spodziewać się dopiero jutro. Kurs EUR/PLN może wahać się w przedziale 4,01-4,0450, a USD/PLN 3,19-3,23.