Nie trzeba było długo czekać na atak popytu, choć znowu nie jest to forma
budząca ogólny zachwyt. Pierwsze bowiem poszły w górę kontrakty, a więc mamy
trochę powtórkę z sesji wtorkowej (co nie było trwałym ruchem). Dopiero za
tym poszły większe zlecenia kupna na największe spółki. Kontrakty maksy
zrobiły na 3040 pkt. i obroty natychmiast wzrosły do 64 mln. Taki jeden