Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 21.07.2006 16:08

Tydzień kończymy w dobrych nastrojach. Przynajmniej na to wskazują ceny i

dodatnia baza. Jednak biorąc pod uwagę inne czynniki to powodów do

zadowolenia jest znacznie mniej. Oczywiście z rynkiem nie ma się co

kłócić, ale też nie ma przymusu uczestnictwa w takich akcjach. Przypomnę,

że cała ta fala wzrostowa rozpoczęła się od kilku mocnych zakupów na rynku

Reklama
Reklama

terminowym. Teraz każdy widzi, jakimi kartami przychodzi nam grać.

Rynek wydawał się mizerny, obrót nie potwierdzał wzrostu, a jednak ceny są

teraz znacznie wyżej niż dwa tygodnia temu. Rynek ma zawsze racje. Nie

zmienia to faktu, że ta zwyżka jest bardzo podejrzana. Brak wsparcia ze

strony ruchu poważnego kapitału sprawia, że w każdej chwili możemy mieć

szybki odwrót. Już próbkę takiej akcji mieliśmy w ubiegłym tygodniu. To

Reklama
Reklama

pokazuje, że nerwowość jest duża. Inwestorzy są zdezorientowani.

Brak koncepcji co do dalszego przebiegu notowań sprawia, że rynek szybko

poddaje się dużym wahaniom cen. W efekcie mamy do czynienia z trendem

bocznym. Taki właśnie mamy w średnim terminie. Zejście pod poziom 2700 pkt

okazało się fałszywym sygnałem. Zostało zanegowane. Koncepcja rozpoczęcia

trendu spadkowego nie ma w tej chwili racji bytu. Tej racji nie ma także

Reklama
Reklama

scenariusz hossy, bo do tej powrócimy dopiero wraz z nowymi rekordami, a

na to na razie się nie zanosi. Choć są tacy, co na te rekordy liczą. Bo

kto w tej chwili poza nimi kupuje? Na szerszą analizę zapraszam do

"Weekendowej..." KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama