Dolar na te informacje zareagował sporym osłabieniem, choć bardziej wynikało ono z wcześniejszego umocnienia z poprzedniego dnia, co można było potraktować jako pretekst do korekty. Kluczem jak zwykle pozostaje inflacja i być może wczoraj osłabieniu dolara pomogło stwierdzenie o "umiarkowanej" inflacji, sprawiające wrażenie, że nie będą konieczne dalsze podwyżki stóp procentowych. Jeśli chodzi o kalendarium danych makroekonomicznych na dzisiaj, to z informacji z USA dostaniemy jak zwykle cotygodniowe dane dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Tym razem szacuje się, że było ich 310k. Zapoznamy się również z zamówieniami na dobra trwałego użytku za czerwiec, gdzie prognozuje się spadek o ok. 2,3%. Ostatnimi danymi będzie sprzedaż domów na rynku pierwotnym. Tutaj szacuje się spadek o 5,1%. Dane te mogą się dziś okazać ważne, bowiem z jednej strony wczorajszy raport FED wskazywał na problemy na rynku nieruchomości, a z drugiej wtorkowe dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym okazały się nieco lepsze od prognoz.
EUR/USD
Wczorajsze zachowanie eurodolara nieco zmienia techniczną sytuację w krótkim terminie. Pierwszym, popytowym sygnałem był powrót powyżej najbliższego oporu przy cenie 1,2604. W godzinach nocnych byki atakują poziom 1,27. Jeśli spojrzymy na rynek z nieco szerszej perspektywy, to umocnienie dolara z początku tygodnia można by tu uznać jako coś na kształt ruchu powrotnego po wcześniejszym przełamaniu około 1,5-tygodniowej linii trendu spadkowego. Wczorajsze osłabienie dolara powoduje z kolei, że owy ruch powrotny można uznać za zakończony, a udane przekroczenie 1,27 winno doprowadzić do testu okolic 1,2850, czyli dotychczasowych maksimów z lipca.
USD/JPY
Osłabienie amerykańskiej waluty widoczne było również na parze dolara względem jena japońskiego. Obecnie można zakładać, że o dalszych losach tej pary w krótkim terminie zadecyduje wybicie się poza zakres zeszłotygodniowej zmienności. Oporem są więc maksima wyznaczone przy cenie 117,86, natomiast wsparciem wielokrotnie wspominane okolice 115,77, których popytowe znaczenie wzmacnia również obecność lokalnego szczytu z początku lipca. Można zakładać, że wybicie się cen poza ten zakres doprowadzić do wyznaczenia dalszego kierunku.