Popytowych impulsów dostarczyły również dane makroekonomiczne, które wszystkie pozytywnie zaskoczyły. Tygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych miała wynieść 310k, a faktycznie było ich 298k. Zamówienia na dobra trwałego użytku okazały się w czerwcu wyższe od spodziewanego wzrostu o 2,3%, bowiem było ich 3,1% więcej. Ciekawa sytuacja miała również miejsce w przypadku danych na temat czerwcowej sprzedaży nowych domów. Oczekiwano, że będziemy tu mieli spadek o 5,1%, a faktycznie spadek okazał się mniejszy i wyniósł 3,1%. Przypomnę, że analogiczny układ pojawił się we wtorek w przypadku publikacji danych na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym. Wówczas spadek był również mniejszy niż oczekiwano. Jeśli chodzi o dzisiejsze raporty makroekonomiczne, to tydzień zakończymy dosyć ciekawymi danymi z ryku amerykańskiego. Główną atrakcją będą wstępne dane na temat dynamiki PKB w II kwartale. Szacuje się, że wyniosła ona 3%. Oprócz tych danych zapoznamy się również z indeksem kosztów zatrudnienia (ECI - prog. 0,8%), deflatorem (prog. 3,4%), wskaźnikiem wydatków konsumpcyjnych bez paliw i żywności (PCE - prog. 2,9%). Wszystkie te dane dotyczą II kwartału i zostaną opublikowane o 14.30. Dzień, jak również tydzień, zakończymy publikacją indeksu nastroju sporządzanego przez Uniwersytet Michigan. Będą to dane za lipiec. Szacuje się, że indeks wyniesie on 83pkt. Ze względu na dosyć dużą wagę dzisiejszych danych można oczekiwać, że na rynku będzie w miarę ciekawie.
EUR/USD
Ciekawie z technicznego punktu widzenia zachował się eurodolar. Udało się tu bykom doprowadzić do przełamania okolic 1,27, gdzie zlokalizowane było 61,8% zniesienie fali spadkowej, zapoczątkowanej przed około trzema tygodniami. Kupujący nie zdołali jednak doprowadzić do całkowitego skorygowania poprzedniej fali spadkowej, co przekładałoby się na osłabienie dolara w kierunku 1,2855. Problem pojawił się nieco wyżej przy ostatnim zniesieniu, które można wyznaczyć przy poziomie 76,4% (okolice 1,2763). Obecnie poziom ten jest więc najbliższym oporem, natomiast wsparcia doszukiwałbym się przy 1,2669 oraz niżej przy 1,2560.
USD/JPY
Nieco słabiej amerykańska waluta zachowywała się względem jena japońskiego. Tutaj również mieliśmy do czynienia ze spadkiem wartości dolara, ale rynek nie był już tak skory do wyznaczenia korekty w rytm eurodolara w godzinach popołudniowych i nocnych. Obecnie można się tu próbować doszukiwać czegoś na kształt spadkowego kanału, choć stałby się on bardziej wiarygodny, gdyby z obecnych okolic dolar zaczął się nieco wyraźniej umacniać w kierunku górnego ograniczenia w rejonie 117,00. Jak na razie dolne ograniczenie zostało utworzone za pomocą wczorajszego dołka, od którego nie udało się jeszcze zbyt daleko oddalić. O trwalszej poprawie kondycji amerykańskiej waluty można więc będzie mówić przynajmniej w przypadku sforsowania górnego ograniczenia wspomnianego kanału, czy jak kto woli linii spadkowej, wyznaczonej po maksimach z ubiegłego i aktualnego tygodnia, która obecnie znajduje się w rejonie 117,00.