Nieco lepsze od prognoz okazały się dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane. Spodziewano się, że w czerwcu będzie to tylko 0,1%, a faktycznie było 0,3%. Wyższy okazał się także lipcowy ISM dla sektora produkcyjnego. Miał wynieść 53,5pkt, a wyniósł 54,7pkt. Dane powinny więc amerykańskiej walucie pomagać, a przynajmniej nie prowadzić do jej przeceny. Jak jednak widać, górę wzięły antydolarowe nastroje, jakie od dłuższego czasu wiszą nad rynkiem i rezultatem tego była kolejna fala deprecjacji amerykańskiej waluty. Pod względem publikacji dzisiejszy dzień powinien przynieść uspokojenie. W rynku amerykańskiego nie ma w zasadzie ważniejszych danych. Zapoznamy się jedynie o 14.15 z raportem ADP w sprawie amerykańskiego rynku pracy (w tym kontekście przypominam o piątkowym raporcie) oraz o 16.30 z cotygodniowymi danymi na temat zmian zapasów paliw (te dane raczej nie będą miały większego wpływu na zmiany cen na rynku walutowym). Jeśli chodzi o pozostałe dane, to od rana dostaniemy jeszcze dane z Eurolandu na temat czerwcowej inflacji PPI (w cenach producentów). Szacuje się, że wyniesie ona 0,2% w ujęciu m/m oraz 5,7% r/r. Dane poznamy o godzinie 11.00, ale uczulam, że mogą mieć nieco większe znaczenie dla notowań europejskiej waluty, bowiem po pierwsze inflacja PPI jest zwykle ważniejszą (dopiero później jej zmiany przenoszone są na CPI), a po drugie dane mogą być istotne ze względu na czwartkową decyzję ECB w sprawie zmian stóp procentowych. Oczekuje się, że zostaną one podniesione o 25pb do poziomu 3%. Nieco wyższe od prognoz dane o PPI nie mogą więc być już niejako uwzględnione w cenach i nie wpłyną na zachowanie się europejskiej waluty, ale dane niższe od oczekiwań mogłyby już stać się impulsem do wymuszenia korekty. Z informacji z rynku krajowego w południe poznamy jeszcze wyniki przetargu 2-letnich obligacji Skarbu Państwa.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia wczorajsza zwyżka kursu eurodolara nie jest niczym dziwnym. Od dwóch tygodni rynek znajduje się w krótkoterminowym trendzie deprecjacji dolara, a nie udało się jak na razie stronie podażowej wygenerować żadnych sygnałów sprzedaży. Taki układ czyni więc trend wzrostowy kierunkiem domyślnym. Obecnie kupujący kierują się w stronę maksimów z początku lipca, wyznaczonych przy cenie 1,2855. Ich przekroczenie otwierałoby drogę do dalszej zwyżki kursu. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się w rejonie wczorajszych dołków, wyznaczonych przy cenie 1,2722. Nieco niżej popyt winien być również widoczny na poziomie ok. 1,2670.
USD/JPY
Wzrostowego odbicia nie udało się kontynuować na parze dolara względem japońskiej waluty. Kurs obecnie ponownie zbliża się do poniedziałkowych minimów, wyznaczonych przy cenie 114,17. Ich przełamanie otwierałoby drogę do kolejnego wsparcia, znajdującego się przy cenie ok. 113,50. Są to lipcowe dołki, jak również 161,8% wysokości korekty z ostatnich dwóch dni. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie 115,37.