Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Ostatnie godziny na rynku walutowym stoją pod znakiem dalszego osłabienia dolara. Mamy więc do czynienia z kontynuacją trendu, jaki widoczny jest na rynku od około dwóch tygodni. Amerykańskiej walucie nie pomogły specjalnie względnie pozytywne raporty ekonomiczne, jakie były wczoraj publikowane. Czerwcowe przychody i wydatki Amerykanów okazały się zgodne z prognozami i ich zmiana wyniosła odpowiednio (0,6% i 0,4%).

Publikacja: 02.08.2006 07:03

Nieco lepsze od prognoz okazały się dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane. Spodziewano się, że w czerwcu będzie to tylko 0,1%, a faktycznie było 0,3%. Wyższy okazał się także lipcowy ISM dla sektora produkcyjnego. Miał wynieść 53,5pkt, a wyniósł 54,7pkt. Dane powinny więc amerykańskiej walucie pomagać, a przynajmniej nie prowadzić do jej przeceny. Jak jednak widać, górę wzięły antydolarowe nastroje, jakie od dłuższego czasu wiszą nad rynkiem i rezultatem tego była kolejna fala deprecjacji amerykańskiej waluty. Pod względem publikacji dzisiejszy dzień powinien przynieść uspokojenie. W rynku amerykańskiego nie ma w zasadzie ważniejszych danych. Zapoznamy się jedynie o 14.15 z raportem ADP w sprawie amerykańskiego rynku pracy (w tym kontekście przypominam o piątkowym raporcie) oraz o 16.30 z cotygodniowymi danymi na temat zmian zapasów paliw (te dane raczej nie będą miały większego wpływu na zmiany cen na rynku walutowym). Jeśli chodzi o pozostałe dane, to od rana dostaniemy jeszcze dane z Eurolandu na temat czerwcowej inflacji PPI (w cenach producentów). Szacuje się, że wyniesie ona 0,2% w ujęciu m/m oraz 5,7% r/r. Dane poznamy o godzinie 11.00, ale uczulam, że mogą mieć nieco większe znaczenie dla notowań europejskiej waluty, bowiem po pierwsze inflacja PPI jest zwykle ważniejszą (dopiero później jej zmiany przenoszone są na CPI), a po drugie dane mogą być istotne ze względu na czwartkową decyzję ECB w sprawie zmian stóp procentowych. Oczekuje się, że zostaną one podniesione o 25pb do poziomu 3%. Nieco wyższe od prognoz dane o PPI nie mogą więc być już niejako uwzględnione w cenach i nie wpłyną na zachowanie się europejskiej waluty, ale dane niższe od oczekiwań mogłyby już stać się impulsem do wymuszenia korekty. Z informacji z rynku krajowego w południe poznamy jeszcze wyniki przetargu 2-letnich obligacji Skarbu Państwa.

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia wczorajsza zwyżka kursu eurodolara nie jest niczym dziwnym. Od dwóch tygodni rynek znajduje się w krótkoterminowym trendzie deprecjacji dolara, a nie udało się jak na razie stronie podażowej wygenerować żadnych sygnałów sprzedaży. Taki układ czyni więc trend wzrostowy kierunkiem domyślnym. Obecnie kupujący kierują się w stronę maksimów z początku lipca, wyznaczonych przy cenie 1,2855. Ich przekroczenie otwierałoby drogę do dalszej zwyżki kursu. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się w rejonie wczorajszych dołków, wyznaczonych przy cenie 1,2722. Nieco niżej popyt winien być również widoczny na poziomie ok. 1,2670.

USD/JPY

Wzrostowego odbicia nie udało się kontynuować na parze dolara względem japońskiej waluty. Kurs obecnie ponownie zbliża się do poniedziałkowych minimów, wyznaczonych przy cenie 114,17. Ich przełamanie otwierałoby drogę do kolejnego wsparcia, znajdującego się przy cenie ok. 113,50. Są to lipcowe dołki, jak również 161,8% wysokości korekty z ostatnich dwóch dni. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie 115,37.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Niezdecydowanie widoczne jest za to na eurojenie. Tutaj gracze muszą się zdecydować, czy zwiększyć korelację z kursem eurodolara, czy dolarjena, a te jak wiadomo w ostatnich godzinach zmierzają w przeciwnych kierunkach. Efekt tego taki, że na eurojenie widoczne są nerwowe wahania kursu. Oporem pozostaje poziom 148,00, czyli okolice niedawnych maksimów, natomiast za wsparcie uznałbym poziom poniedziałkowych dołków, zlokalizowanych przy cenie 145,70. Ich przekroczenie już definitywnie rozwiązywałoby kwestię linii kilkumiesięcznej linii trendu, która za sprawą wahań z ostatnich dwóch dni została poważnie naruszona. Jak na razie walka w jej obszarze jeszcze trwa, a więc sytuacja byków nie jest jeszcze przesądzona.GBP/USD

Dolar słabo sobie radzi również względem funta brytyjskiego. Udało się tu doprowadzić do wyznaczenia kolejnej, wyraźnej fali deprecjonującej amerykańską walutę. Obecnie można więc zakładać, że kurs zmierza do okolic 1,90, czyli majowych maksimów. Warto bowiem zauważyć, że przy cenie 1,8650 znajdowało się 61,8% zniesienie ostatnich spadków, które zostały zapoczątkowane właśnie z majowego wierzchołka. Przekroczenie tego poziomu, zwłaszcza po wyznaczonej konsolidacji w jego zakresie, sugeruje skorygowanie poprzedniej fali spadkowej w całości. Najbliższym wsparciem jest obecnie 1,8685.

USD/CHF

Osłabienie amerykańskiej waluty widoczne jest również na dolarze względem franka szwajcarskiego. Tutaj jednak dopiero nieznacznie udało się sprzedającym dolara przekroczyć minima z poniedziałku. Kurs dotarł właśnie do okolic kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która jest zlokalizowana przy cenie 1,2270. Można zakładać, że jej wyraźne przełamanie przełoży się na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali spadkowej. W tym ruchu realnym byłby spadek w stronę lipcowego dołka na poziomie 1,2194. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego poziomu podażowego doszukiwać należałoby się przy cenie ok. 1,2370. Wyjście kursu powyżej tej bariery byłoby już pierwszym symptomem odradzania się popytu. Jak na razie dolar na większości par nie radzi sobie zbyt dobrze i póki nie zostaną wygenerowane jakiekolwiek, nawet krótkoterminowe sygnały kupna, należałoby zakładać, że proces deprecjacji amerykańskiej waluty będzie kontynuowany.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama