Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień, jak również nocne godziny handlu przebiegały pod znakiem fali aprecjacji amerykańskiej waluty. Ciężko jest się jednak doszukiwać konkretnych powodów, poza jedynie chęcią realizacji krótkoterminowych zysków. Wczorajsze dane makroekonomiczne nawet dolarowi nie sprzyjały. Widać więc, że doszło na rynku do chwilowego przesilenia, bowiem w przypadku utrzymywania antydolarowych nastrojów, amerykańska waluta powinna nadal tracić.

Publikacja: 03.08.2006 07:23

Zdecydowanie gorszy od prognoz okazał się bowiem odczyt indeksu ADP na temat amerykańskiego rynku pracy w lipcu. Spodziewano się, że przybędzie ok. 155k nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, a było to tylko 99k. Do tego pojawiły się kolejne wypowiedzi ze strony Ludowego Banku Chin o dalszym zwiększeniu elastyczności juana, co tym samym również powinno dolarowi nieco wyraźniej zaszkodzić.

Kluczowym na dzisiaj wydarzeniem jest oczywiście decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, które według szacunków zostaną podniesione o 25pb do poziomu 3%. Można więc zakładać, że taka decyzja jest już przez rynek uwzględniona w cenach i nie powinna wpłynąć na notowania euro. Decyzję w sprawie ceny pieniądza podejmie dziś także Bank Anglii, jednakże tam oczekuje się pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie, czyli 4,5%. Z rynku amerykańskiego poznamy dziś jeszcze tradycyjnie cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, które spodziewane są na poziomie 308k. Można zakładać, że dzisiaj dane te będą nieco pilniej śledzone ze względu na to, że poprzedzają jutrzejszy, miesięczny raport z rynku pracy. Z pozostałych danych dostaniemy również informacje o indeksie ISM dla sektora usługowego za lipiec (prog. 56,5pkt) oraz zamówienia fabryczne za lipiec (1,7%). Jeśli chodzi o dane spoza USA, to od rana poznamy jeszcze indeksy PMI w sektorze usług dla Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Jak więc widać, pod względem publikacji makroekonomicznych, dzisiejszy dziej przedstawia się bardzo ciekawie i można liczyć na sporą dawkę potencjalnych impulsów, które z kolei mogą wpłynąć na poziom cen.

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia osłabienie kursu, jakie widoczne jest w ostatnich godzinach, nie wyrządziło jeszcze stronie popytowej jakichś bardziej dotkliwych szkód. Jeśli spojrzymy na całą, 2-tygodniową falę wzrostową, to pierwszym poziomem, którego przełamanie mogłoby budzić obawy o trwałość trendu są wtorkowe dołki, wyznaczone przy cenie 1,2720. Ich popytowe znaczenie wzmocnione jest znajdującą się nieco niżej linią wzrostową (ok. 1,27). Można więc zakładać, że będzie to już zakres, gdzie działania kupujących będą bardziej widoczne. Jeśli chodzi o opór, to ten znajduje się obecnie w zakresie 1,2834 - 1,2855.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Umocnienie dolara, choć już w zdecydowanie mniejszej skali, widoczne jest również na dolarjenie. Tutaj jednak przyczyn doszukiwałbym się w udanej obronie najbliższego wsparcia przy cenie 114,17, gdzie zlokalizowany był poniedziałkowy dołek. Odbicie z tego rejonu jedynie zwiększyło wiarygodność wsparcia. Jego ewentualne przełamanie otwierałoby w krótkim terminie drogę do 113,50. Jeśli chodzi o aktualne opory, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie 115,37 oraz nieco wyżej także przy ok. 115,82. Poziom 115,37 jest obecnie również o tyle istotny, że jego ewentualne przełamanie tworzyłoby formację podwójnego dna, a więc stanowiło zapowiedź dalszego wzrostu wartości dolara. Póki jednak najbliższy opór nie został przełamany, cały czas przewagę należałoby przypisywać stronie podażowej.

EUR/JPY

Jeśli chodzi o reakcję eurojena na aktualne zmiany, to widać, że bardziej poszedł on w ostatnich godzinach w ślady eurodolara i tutaj również europejska waluta nieco wyraźniej traci. Obecnie kluczowe poziomy o charakterze krótkoterminowym znajdują się od góry przy cenie 147,00. Jego przełamanie ponownie otwierałoby drogę do testowania zeszłotygodniowych maksimów (148,00), czyli de facto maksimów całego trendu wzrostowego. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to za istotny należałoby uznać poziom poniedziałkowego minimum, które zlokalizowane jest przy cenie 145,70. Zejście poniżej sugerowałoby z kolei przedłużenie fali deprecjacji euro w stronę zakresu 144,90 - 145,00.GBP/USD

W kontekście zmian na eurodolarze ciekawie zachowuje się funt względem amerykańskiej waluty. Tutaj ani wczoraj, ani w godzinach nocnych nie widać jakichś znaczących zmian. Mamy do czynienia z konsolidacją tuż przy maksimach całego ruchu wzrostowego, co należałoby odbierać jako sporą słabość dolara. Otwartym pozostaje jedynie pytanie, czy para ta dołączy do pozostałych i dolar również tutaj nieco wyraźniej się umocni, czy może to na pozostałych parach korekta nieco się zagalopowała i tam zacznie się teraz osłabienie dolara, a cable będzie jedynie czekał przy maksimach na powrót kursów na pozostałych parach. Sytuacja jest tu o tyle ułatwiona, że nieznaczne wahnięcie cen w ostatnich godzinach doprowadziło do przetestowania poziomu około tygodniowej, przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Odbicie się od jej poziomu zwiększyło tym samym jej wiarygodność jako wsparcia. Obecnie znajduje się ona przy 1,8750, a więc można przypuszczać, że jej ewentualne przełamanie stanie się impulsem do "nadrobienia" zaległości względem chociażby eurodolara i również na tej parze amerykańska waluta nieco wyraźniej by się umocniła. Krótkoterminowego oporu doszukiwać można się w rejonie 1,8792, czyli górnym ograniczeniu aktualnej konsolidacji. Wyjście powyżej tej bariery miałoby szansę przynieść dalsze osłabienie dolara (można by tu również mówić o czymś na kształt flagi), ale oczywiście pod warunkiem przynajmniej zatrzymania aprecjacji amerykańskiej waluty na pozostałych parach.

USD/CHF

Falę umocnienia amerykańskiej waluty widać również względem franka szwajcarskiego. Tutaj są do tego jak najbardziej realne przesłanki techniczne, bowiem rynek odbił się od okolic kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, zlokalizowanej w rejonie 1,2260 (a więc nieznacznie ją naruszając). Co istotne, w tych okolicach znajdowała się także przełamana wcześniej, średnioterminowa linia trendu spadkowego, co również mogło być dla popytu argumentem. Można więc obecnie zakładać, że rola wsparcia uległa zwiększeniu i ma ono teraz nieco większą wiarygodność. W ramach filtra można przyjąć poziom wczorajszego dołka, czyli rejonów 1,2250. Zejście poniżej tej popytowej bariery już zdecydowanie pogarszałoby sytuację posiadaczy dolara i kazałoby się spodziewać wyznaczenia kolejnej fali spadkowej.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama