Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Poniedziałek na rynku walutowym nie przyniósł jakichś ważniejszych publikacji makroekonomicznych. Inwestorzy cały czas czekają na dzisiejszy, wieczorny komunikat po posiedzeniu FOMC. Wczoraj dostaliśmy jedynie dane na temat wartości kredytu konsumenckiego, jakiego udzielono w czerwcu w USA. Szacowano, że będzie to ok. 3,6mld USD, a faktycznie wyniósł on 10,3mld USD.

Publikacja: 08.08.2006 07:13

Dane wywarły nieco presję umacniającą dolara, jednakże była to raczej kontynuacja kierunku, jaki był na rynku widoczny już od rana. Można było wstępnie zakładać, że gracze spokojnie poczekają do dzisiejszej decyzji FED i nie będziemy mieli do czynienia z większymi wahaniami cen. Na eurodolarze widoczny jest nieco bardziej poważny spadek kursu. Czasami dzieje się tak, że gracze dochodzą do wniosku, że dyskontując dane wydarzenie (w tym wypadku zakończenie cyklu podwyżek ceny pieniądza w USA) nieco się zagalopowali i nieznacznie przed ostateczną publikacją najszybsi gracze już realizują zysk, nie czekając nawet na ostateczne dane. Jeśli spojrzymy na skalę spadku wartości dolara na przestrzeni ostatnich około trzech tygodni, to faktycznie wczorajsze jego umocnienie to raptem niewielki ząbek.

Z dzisiejszych publikacji kluczowym będzie więc komunikat po posiedzeniu FOMC. Oczekuje się, że cena pieniądza pozostanie na poziomie 5,25%. Wiele zależało teraz będzie od tonu komunikatu. Jeśli pojawią się w nim kategoryczne stwierdzenia, sugerujące koniec podwyżek, dolar powinien jeszcze trochę stracić, ale biorąc pod uwagę wspomnianą skalę wcześniejszej fali jego przeceny (dyskonta takich danych), potencjał do kontynuacji tego ruchu bez wcześniejszej korekty jest już raczej ograniczony. Należy również pamiętać o zasadzie "kupuj plotki, sprzedaj fakty", którą właśnie wczoraj zaczęto z wyprzedzeniem realizować. Jeśli jednak zarówno sama decyzja, jak i komunikat jej towarzyszący będą mniej więcej zgodne z oczekiwaniami (a więc pozostawienie stóp bez zmian i komunikat zdecydowanie mniej jastrzębi), wówczas potencjał przeceny dolara będzie właśnie ograniczany przez inwestorów realizujących zysk z osłabienia dolara, które wcześniej dyskontowali. Jeśli chodzi o dzisiejsze, pozostałe dane makroekonomiczne, to w zasadzie czeka nas tylko publikacja wstępnych danych na temat wydajności pracy w USA w pierwszym kwartale. Szacuje się, że wzrosła ona o 1,2%. W południe dostaniemy także dane o zmianach produkcji przemysłowej w Niemczech w czerwcu. Prognozy mówią o zmianach na poziomie 0,2% m/m oraz 5,1% r/r. Biorąc jednak pod uwagę istotność wieczornych danych (FED), te pierwsze nie powinny raczej wpłynąć specjalnie na rynek.

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia na eurodolarze, pomimo wczorajszej korekty, nadal strona popytowa ma przewagę. Jak na razie korekta zdołała zejść do okolic 23,6% zniesienia całej zwyżki z 3 ostatnich tygodni. Wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 1,28, a nieco niżej również przy cenie 1,2760. Oporem w aktualnej sytuacji pozostają oczywiście piątkowe maksima, wyznaczone przy cenie 1,2908.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Umocnienie dolara widoczne było wczoraj również względem jena japońskiego. Tutaj jednak w zasadzie już od tygodnia nie widać konkretnej tendencji, poza trendem horyzontalnym w zakresie ok. 114,00 - 115,50. Wczorajszy ruch mniej więcej wypełniał właśnie ten rejon. Można się więc obecnie spodziewać, że o dalszym kierunku zadecyduje bardziej wyraźnie wybicie się z tego zakresu, do czego impuls może się z kolei pojawić dziś wieczorem.

EUR/JPY

Nieźle trzyma się również eurojen. Po ostatniej korekcie rynek już wrócił do poziomu lipcowych maksimów przy cenie 148,00, a więc tym samym maksimów całego, długoterminowego trendu wzrostowego. Presja ze strony kupujących jest więc cały czas widoczna. Najbliższego wsparcia w krótkim terminie należałoby się spodziewać przy cenie 147,00. We wczorajszym podejściu nie udało się z marszu doprowadzić do sforsowania okolic 148,00 i doszło do odbicia się z tego poziomu. Można jednak zakładać, że jego ewentualne przełamanie doprowadzi do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji europejskiej waluty, na co zresztą wskazywałby dotychczasowy trend.GBP/USD

O ile na eurodolarze doszło do głębszej korekty piątkowej fali wzrostowej, o tyle w przypadku funta względem amerykańskiej waluty notowania trzymają się tuż przy maksimach całego ruchu. Brytyjskiej walucie pomaga jeszcze dodatkowo fakt zeszłotygodniowej, niespodziewanej podwyżki stóp procentowych o 25pb, co widać na większości par powiązanych z funtem, gdzie brytyjska waluta jest relatywnie silniejsza (np. na parach złotowych). Za sprawą piątkowej zwyżki udało się dosyć wyraźnie przełamać zarówno poziom 1,89, jak również 1,90, a obecne wahania mają miejsce w zakresie ok. 1,9050 - 1,91. Można zakładać, że do wieczornego komunikatu kurs będzie się utrzymywał nad 1,90, który jest obecnie pierwszym, ważniejszym wsparciem.

USD/CHF

Ciekawie przedstawia się również aktualna sytuacja techniczna na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Stronie podażowej udało się za sprawą piątkowej przeceny doprowadzić do przełamania kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Spadek zatrzymał się dokładnie na wsparciu w rejonie 1,22, czyli dołkach z początku lipca. Odbicie z tego poziomu w kierunku 1,23 (gdzie znajduje się przełamana linia trendu) może więc obecnie sugerować kształtowanie jedynie ruchu powrotnego. O dalszym kierunku na tej parze ma szansę zadecydować wyjście poza zakres 1,22 - 1,23, czyli albo zakończenie ruchu powrotnego i kontynuacja sygnału sprzedaży dolara, albo jego zanegowanie poprzez powrót nad przełamane wsparcie. Można zakładać, że do momentu, gdy kurs nie powróci nad poziom przełamanej linii trendu, większym prawdopodobieństwem cechuje się docelowo wariant przeceny amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama