Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 11.08.2006 15:03

Nie było żadnej nerwowej reakcji na dane makro w Stanach. Oprócz lepszych

danych o sprzedaży detalicznej poznaliśmy jeszcze ceny towarów

importowanych, które wzrosły nieco więcej niż oczekiwał rynek, ale jeśli

uwzględnić rewizję za poprzedni miesiąc to dane są neutralne i nic nowego

nie wnoszą do obrazu inflacji. To właśnie zapewne kwestia inflacji tłumi

Reklama
Reklama

nieco reakcję na dzisiejszą publikację. Już w najbliższy wtorek w USA

opublikowany zostanie wskaźnik PPI, a dzień później CPI. Oprócz tego cały

tydzień obfitować będzie też w kilka ważnych publikacji ze sfery makro.

Najwyraźniej inwestorzy postanowili poczekać na ten grubszy kaliber. Z tego

samego powodu sesja w USA nie ma dzisiaj dla nas większego znaczenia.

Wprawdzie w poniedziałek notowania się odbywają (wtorek święto), ale

Reklama
Reklama

wiadomo, że w czasie takiego "czterodniowego" weekendu albo mamy do

czynienia z marazmem i nikt nie ogląda się na to co robią zachodnie

parkiety, albo również bez oglądania na giełdowe otoczenia mamy spekulacyjną

rozgrywkę największych graczy, którzy niewielkimi zleceniami mogą mocno

przesunąć indeksy korzystając z niskich obrotów. W międzyczasie na GPW

wspomniany w poprzednim komentarzu mocny popyt wystarczył, by przekonać

Reklama
Reklama

inwestorów do podbierania akcji. Odreagowanie jednak idzie bardzo topornie

jak na skalę wcześniejszego spadku i radzę uważać, bo takie zachowanie wcale

nie przesądza jeszcze o obronieniu luki hossy. Po jej przetestowaniu

powinniśmy zobaczyć gwałtowny zwrot i położenie mocnego popytu. Byki nie

atakują, a jedynie próbują się bronić. 82 83 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama