Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień na rynku walutowym był bardzo ciekawy, choć niewątpliwie trudny dla techników. Jeszcze rano zanosiło się na kontynuację wzrostu wartości dolara na parach EUR/USD i GBP/USD, ale ten scenariusz przestał obowiązywać w momencie publikacji niemieckiego indeksu koniunktury Ifo. Odczyt nieco lepszy od prognoz (105pkt vs. 104,8pkt) bardzo graczy ucieszył.

Publikacja: 25.08.2006 07:04

Oczekiwania były bowiem stosunkowo pesymistyczne po wtorkowym, bardzo słabym odczycie indeksu ZEW. Wówczas przełożyło się to na spadek eurodolara i nawet zdecydowanie gorsze od prognoz, środowe dane na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym nie zdołały osłabić amerykańskiej waluty (gracze dyskontowali bowiem słaby odczyt dzisiejszego Ifo, a gdy ten okazał się niezły, reakcja mogła być już tylko jedna). Wczoraj dostaliśmy z kolei drugą porcję tych danych, czyli sprzedaż domów na rynku pierwotnym. Wspominałem wówczas, że trzeba mieć na uwadze to, że inwestorzy poniekąd uodpornili się na większe odchylenie od prognoz in minus danych z rynku nieruchomości, zatem jeśli sytuacja by się powtórzyła, to niekoniecznie musi to poważniej osłabić amerykańską walutę, bowiem faktyczne oczekiwania "ulicy" mogą być trochę niższe. Szacowano, że sprzedaż spadnie w lipcu o 2,3%, a spadła o 4,3%. Reakcją było ... umocnienie dolara. W rzeczywistości nie było to jednak raczej uczucie ulgi, że dane nie były dramatycznie słabe, ale bardziej fakt, że po publikacji dolar się nie osłabiał (jak nakazywałaby logika). Brak reakcji rynku na dane często przekłada się na rezygnację z już zajętych "pod dane" pozycji i właśnie wycofywanie się z nich (w przypadku eurodolara z długich) pozwoliło na umocnienie amerykańskiej waluty. Na rynek specjalnie wpływu nie miały publikacje zamówień na dobra trwałego użytku (-2,4% vs. 0,0%) oraz ilość cotygodniowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (313k vs. 310k). Jeśli chodzi o dzisiejszy kalendarz danych makroekonomicznych, to jest w nim pustka. Jedynie o godzinie 16:00 pojawi się Ben Bernanke na corocznej konferencji szefów banków centralnych, więc być może podczas przemówienia uda mu się jakoś ruszyć rynkiem poprzez zasugerowanie dalszych poczynań FED w zakresie kształtowania polityki monetarnej. Generalnie jednak końcówka tygodnia powinna upłynąć raczej spokojnie.

EUR/USD

Choć mieliśmy wczoraj sporo wrażeń, to jednak wahnięcia na eurodolarze niczego nie zmieniły i w krótkim terminie nadal można zakładać, że posiadacze krótkich pozycji mają tu przewagę. Bykom w ramach wzrostowego odbicia nie udało się bowiem doprowadzić do przełamania poziomu 1,2850, gdzie znajdował się najbliższy opór. Wsparciem wciąż pozostają rejony 1,2760, której w godzinach wieczornych były testowane. Niżej popytu można się oczywiście spodziewać przy 1,27.

USD/JPY

Zdecydowanie spokojniej było na parz dolarjena. Tutaj można powiedzieć, że praktycznie nic się nie działo. Od środy mamy do czynienia z wąskimi wahaniami w ograniczonym zakresie. Sytuacja techniczna pozostaje tym samym bez zmian, czyli oporem jest rejon 116,70/80 i przekroczenie tego zakresu winno otwierać drogę do poziomu 117,86 (wierzchołki z lipca), natomiast od dołu wsparciem pozostaje ok. 3-tygodniowa linia trendu wzrostowego, znajdująca się obecnie przy cenie 116,00. Jej przekroczenie sugerowałoby spadek w kierunku 115,70, czyli dołków z zeszłego tygodnia.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Nerwowo było wczoraj na eurojenie. Jest to kolejna, po eurodolarze para, gdzie technicy mieli spory problem. Od rana kurs już wyraźnie przekroczył niemal miesięczną linię trendu wzrostowego. Dynamiczne umocnienie euro (Ifo) spowodowało powrót kursu nad jej poziom, by późnej ponownie skierować kurs (za eurodolarem) w stronę porannych dołków przy 148,50. Można jednak zakładać, że popyt coraz gorzej sobie tu radzi z utrzymaniem wysokich poziomów, co tym samym sugerowałoby rosnące prawdopodobieństwo pojawienia się korekty całej, miesięcznej fali wzrostowej.GBP/USD

Nieco spokojniej było wczoraj na funcie względem dolara, choć tutaj rano również zanosiło się na umocnienie amerykańskiej waluty. Kurs wybijał się już dołem z około tygodniowego trójkąta, natomiast osłabienie dolara na EUR/USD pociągnęło do góry również cable. Wciąż jednak widoczna jest presja aprecjacyjna i amerykańskiej waluty i tutaj również w godzinach wieczornych kurs znalazł się już w rejonach porannych minimów. Można obecnie zakładać, że poważniejszym wsparciem jest obecnie poziom ok. 1,8880, czyli dołki z końcówki ubiegłego tygodnia.

USD/CHF

Spore wahania pojawiły się na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Tutaj można to było jednak wiązać z reakcją na dotarcie kursu do poziomu oporu w postaci miesięcznej linii spadkowej. Wieczorem jednak kurs ponownie do niej dotarł. Obecnie kolejnym oporem jest okolica 1,2450. Jeśli udałoby się kupującym amerykańską walutę również ten poziom sforsować, wówczas zostałaby otwarta droga w kierunku ok. 1,26. Przy 1,2450 znajduje się bowiem 61,8% zniesienie ostatniej, miesięcznej fali spadkowej. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się obecnie w rejonie 1,2300/10.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama