Reklama

TMS: Komentarz tygodniowy

Ten tydzień pokazał siłę dolara Rynek międzynarodowy: Miniony tydzień przyniósł umocnienie amerykańskiej waluty na rynkach światowych. Dobrze obrazuje to sporządzany na bazie sześciu walut w relacji do dolara US Dollar Index, który nieznacznie wzrósł z 85,09 pkt. na zamknięcie sesji 18 sierpnia b.r., do 85,27 pkt.. w piątek po południu (EUR/USD 1,2772).

Publikacja: 25.08.2006 17:53

Jeszcze w poniedziałek dolar pozostawał w wyraźnej defensywie, co wynikało z rosnącego przekonania, iż FED nie zdecyduje się w tym roku na podwyżki stóp procentowych, co tym samym oznaczałoby wyraźne zakończenie cyklu rozpoczętego w 2004 r. W efekcie na najbardziej interesującej nas parze, czyli EUR/USD doszło do pokonania ważnych oporów na 1,29 i ustanowienia lokalnego szczytu na 1,2937. Zakupy europejskiej waluty wspierały dodatkowo spekulacje odnośnie kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Jednak sytuacja zaczęła odwracać się jeszcze tego samego dnia wieczorem. Obawy o wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie w związku ze sprawą irańskiego programu atomowego doprowadziły do wzrostu zainteresowania amerykańskimi papierami skarbowymi - kolejny raz potwierdziła się teza, iż dolar przejmuje rolę tzw. bezpiecznej waluty. Jednak dopiero wtorkowe, wieczorne wystąpienie członka FED z Chicago, Michaela Moskowa, zaważyło o notowaniach dolara na kolejne dni. Nieoczekiwanie przyznał on, że mimo obserwowanego spowolnienia gospodarczego, wskaźnik inflacji nadal pozostaje na dosyć wysokich poziomach, co powinno skłonić bank centralny do dalszych podwyżek stóp procentowych (na ostatnim posiedzeniu 8 VIII po raz pierwszy od dawna główna stopa pozostała na niezmienionym poziomie 5,25 proc.). Mimo, że Moskow nie jest w tym roku członkiem Komitetu Otwartego Rynku to udało mu się zasiać ziarno niepewności wśród inwestorów. Tym samym zaczęli oni ignorować napływające kolejne słabe dane makroekonomiczne, zwłaszcza te pokazujące pogarszającą się sytuację na rynku nieruchomości (ponad 4 proc. m/m spadki sprzedaży domów na rynku wtórnym i pierwotnym). Wszyscy z niecierpliwością czekali na piątkowe, popołudniowe wystąpienie Bena Bernanke w Jackson Hole na forum ekonomicznym. Szef FED skupił się jednak tylko na kwestii globalizacji. Wątpliwości, zatem pozostały.

W najbliższym tygodniu napłynie wiele istotnych informacji z USA., z których najważniejsze będą dane o zaufaniu konsumentów i zapiski z ostatniego posiedzenia FED (29 VIII), drugi odczyt PKB za II kwartał (30 VIII) i comiesięczne dane z rynku pracy (1 IX).

Ostatni tydzień nie przyniósł zbyt pozytywnych danych makroekonomicznych ze strefy euro. Mimo optymistycznych wypowiedzi ze strony Axela Webera z ECB, sierpniowy dramatyczny spadek indeksu ZEW do poziomu "minus 5,6 pkt.", może zacząć niepokoić. Z drugiej strony zostało to "zrównoważone" przez niewielki spadek wskaźnika IFO za ten sam okres (do 105,0 pkt. ze 105,6 pkt.). Nie oznacza to bynajmniej, że posiadacze europejskiej waluty mogą czuć się dosyć komfortowo. Najbliższy tydzień będzie obfitował w kolejne dane makroekonomiczne a na czwartek zostało zaplanowane posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Wprawdzie nie oczekuje się tutaj żadnych ruchów na stopie procentowej, ale szczególnie istotna może okazać się konferencja prasowa o godz. 14:30. Inwestorzy będą chcieli znaleźć potwierdzenie wcześniejszych tez odnośnie utrzymania skali podwyżek do końca roku.

Rynek krajowy:

Miniony tydzień nie okazał się najlepszy dla naszej waluty. Złoty tracił na wartości na fali pogorszenia się nastrojów wokół Węgier, a także w wyniku obaw inwestorów, co do kształtu przyszłej polityki monetarnej prowadzonej przez amerykański FED, co doprowadziło do wzmocnienia dolara. Wpływ miała także nasza polityka - powtarzające się żądania Andrzeja Leppera (m.in. odnośnie zwiększenia wydatków socjalnych w przyszłorocznym budżecie) mogły w końcu zacząć niepokoić zagranicznych inwestorów. Prace rozpoczęła także sejmowa, bankowa komisja śledcza, której jednym z pierwszych "celów" stał się Leszek Balcerowicz. W efekcie w piątek po południu za jedno euro płacono 3,9385 zł, a za dolara 3,0835 zł.Mimo, że opublikowane dane makroekonomiczne nie wpłynęły zbytnio na notowania złotego, to jednak należy je odnotować. I tak inflacja bazowa netto wzrosła w lipcu do poziomu 1,3 proc. r/r z 1,0 proc. r/r w czerwcu. Z kolei dynamika sprzedaży detalicznej w tym samym okresie wyniosła 11,0 proc. r/r, a stopa bezrobocia spadła do poziomu 15,7 proc. Główny Urząd Statystyczny poinformował także o 14,3 proc. r/r wzroście nakładów brutto w I półroczu i przyznał, iż dynamika PKB w II kwartale może być większa, lub równa 5,2 proc. r/r. Te informacje nie zmieniły jednak oczekiwań rynku odnośnie kształtu polityki prowadzonej przez Radę Polityki Pieniężnej - większość oczekuje, iż do ewentualnych podwyżek stóp dojdzie dopiero w I kwartale 2007 r. Tym samym najbliższe posiedzenie RPP nie powinno mieć większego wpływu na notowania złotego. Większym zainteresowaniem może cieszyć się publikacja danych o wzroście PKB w II kwartale, zaplanowana na 30 sierpnia.

Reklama
Reklama

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama