We wtorek można się było spodziewać większych zmian wartości dolara w reakcji na publikowany protokół z ostatniego posiedzenia FED, ale również ta publikacja nic nie zmieniła. Wracają do informacji publikowanych w środę, to najważniejszą było drugie przybliżenie danych na temat dynamiki wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych w drugim kwartale. Odczyt okazał się nieznacznie niższy od szacunków i wyniósł 2,9% (prog. 3%). Zgodny z prognozami był deflator (3,3%) oraz wskaźnik wydatków konsumpcyjnych (4,1%), choć jego wartość bazowa była nieznacznie niższa od założeń (2,8% vs. 2,9%). Wczorajsze publikacje niczego więc nie zmieniły.
Na dzisiaj mamy w planie sporą dawkę informacji makroekonomicznych, zatem być może tym razem rynek nieco się rozrusza. O 14:30 poznamy cotygodniowe dane rynku pracy, czyli ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Szacuje się, ze będzie ich 315k. Tutaj od razu uprzedzam, że ze względu na piątkowy, comiesięczny raport z rynku pracy, w tym tygodniu dane te mają nieco większą wagę. O tej samej godzinie zostaną także opublikowane dane na temat przychodów i wydatków Amerykanów w lipcu, które wg prognoz wzrosły odpowiednio o 0,5% oraz 0,8%. Na godzinę 16:00 zaplanowano jeszcze publikację indeksu Chicago PMI (prog. 57,0pkt) oraz danych na temat lipcowych zamówień fabrycznych (prog. -0,8%). Z publikacji spoza USA warto jeszcze zwrócić uwagę na informacje z Eurolandu, bowiem poznamy m.in. rewizję danych na temat dynamiki PKB w II kwartale, jak również decyzję ECB w sprawie poziomu stóp procentowych (szacuje się, że pozostaną one na dotychczasowym poziomie, czyli 3%). Od samej decyzji ważniejsze będzie jak zwykle konferencja prezesa ECB, którą zaplanowano na 14:30. Jeśli pojawią się w niej jakieś konkretne wskazówki, co do dalszych posunięć ECB w zakresie kształtowania polityki monetarnej, wówczas może to znaleźć swoje przełożenie w notowaniach europejskiej waluty.
EUR/USD
Jeśli spojrzeć na to, co działo się wczoraj na eurodolarze, to wniosek nasuwa się sam - wiało nudą. Przez niemal cały dzień kurs przebywał w wąskiej konsolidacji, która oczywiście niczego w sytuacji technicznej obecnie nie zmienia. W nieco szerszej perspektywie również bez zmian, czyli tkwimy w horyzoncie 1,27 - 1,29 i pozostaje jedynie cierpliwie czekać, aż rynek sam znajdzie sobie dalszy kierunek.
USD/JPY