Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Inwestorzy liczyli, że wczorajsze publikacje makroekonomiczne zdołają nieco rozruszać rynek. Niestety nic takiego nie miało miejsca, bowiem seria danych, z jaką się wczoraj zapoznaliśmy, była niemal zgodna z prognozami, a tym samym nie było nigdzie zaskoczenia. To już kolejny dzień z rzędu, gdzie istotne informacje przechodzą niemal bez echa.

Publikacja: 31.08.2006 07:20

We wtorek można się było spodziewać większych zmian wartości dolara w reakcji na publikowany protokół z ostatniego posiedzenia FED, ale również ta publikacja nic nie zmieniła. Wracają do informacji publikowanych w środę, to najważniejszą było drugie przybliżenie danych na temat dynamiki wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych w drugim kwartale. Odczyt okazał się nieznacznie niższy od szacunków i wyniósł 2,9% (prog. 3%). Zgodny z prognozami był deflator (3,3%) oraz wskaźnik wydatków konsumpcyjnych (4,1%), choć jego wartość bazowa była nieznacznie niższa od założeń (2,8% vs. 2,9%). Wczorajsze publikacje niczego więc nie zmieniły.

Na dzisiaj mamy w planie sporą dawkę informacji makroekonomicznych, zatem być może tym razem rynek nieco się rozrusza. O 14:30 poznamy cotygodniowe dane rynku pracy, czyli ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Szacuje się, ze będzie ich 315k. Tutaj od razu uprzedzam, że ze względu na piątkowy, comiesięczny raport z rynku pracy, w tym tygodniu dane te mają nieco większą wagę. O tej samej godzinie zostaną także opublikowane dane na temat przychodów i wydatków Amerykanów w lipcu, które wg prognoz wzrosły odpowiednio o 0,5% oraz 0,8%. Na godzinę 16:00 zaplanowano jeszcze publikację indeksu Chicago PMI (prog. 57,0pkt) oraz danych na temat lipcowych zamówień fabrycznych (prog. -0,8%). Z publikacji spoza USA warto jeszcze zwrócić uwagę na informacje z Eurolandu, bowiem poznamy m.in. rewizję danych na temat dynamiki PKB w II kwartale, jak również decyzję ECB w sprawie poziomu stóp procentowych (szacuje się, że pozostaną one na dotychczasowym poziomie, czyli 3%). Od samej decyzji ważniejsze będzie jak zwykle konferencja prezesa ECB, którą zaplanowano na 14:30. Jeśli pojawią się w niej jakieś konkretne wskazówki, co do dalszych posunięć ECB w zakresie kształtowania polityki monetarnej, wówczas może to znaleźć swoje przełożenie w notowaniach europejskiej waluty.

EUR/USD

Jeśli spojrzeć na to, co działo się wczoraj na eurodolarze, to wniosek nasuwa się sam - wiało nudą. Przez niemal cały dzień kurs przebywał w wąskiej konsolidacji, która oczywiście niczego w sytuacji technicznej obecnie nie zmienia. W nieco szerszej perspektywie również bez zmian, czyli tkwimy w horyzoncie 1,27 - 1,29 i pozostaje jedynie cierpliwie czekać, aż rynek sam znajdzie sobie dalszy kierunek.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Nieco bardziej wyraźne zmiany zaszły za to na dolarjenie. Po wyznaczeniu korekty w stronę wsparcia w rejonie 116,50/60 doszło do odbicia z tych okolic i umocnienia amerykańskiej waluty. W rejonie 116,50 znajduje się obecnie około miesięczna linia trendu wzrostowego, a zatem należałoby zakładać, że dopiero przekroczenie tego wsparcia pogarszałoby krótkoterminowe perspektywy posiadaczy dolara. Jak na razie utrzymują oni przewagę, a tym samym należałoby zakładać, że wciąż prawdopodobnym scenariuszem wydaje się perspektywa testowania okolic lipcowych maksimów przy cenie 117,86. Dopiero przełamanie wspomnianego wsparcia oddalałoby tę perspektywę.

EUR/JPY

Cały czas bardzo dobrze popyt radzi sobie na parze eurojena. Wczorajszy dzień przyniósł ponowny atak na nowe maksima, od których udało się bykom nawet nieco wyraźniej oddalić. Jeśli założyć, że kurs porusza się aktualnie we wzrostowym kanale, to obecnie należałoby się liczyć ze skierowaniem cen w stronę jego górnego ograniczenia (we wtorek dołek został wyznaczony na ograniczeniu dolnym), której zlokalizowane jest obecnie przy cenie 150,90. Najbliższym wsparciem jest obecnie poziom 150,00, natomiast niżej również okolice 149,50, do których aktualnie zbliża się także wspomniane, dolne ograniczenie kanału.GBP/USD

Dolar niezbyt dobrze radzi sobie na parze względem brytyjskiej waluty. Udało się wczoraj bykom zaatakować poziom 1,90 i wyjście powyżej tej bariery można potraktować jako opuszczenie około miesięcznej formacji kanału wzrostowego górą. Biorąc pod uwagę fakt, że poprzedzona jest ona dosyć dynamiczną zwyżką, można to również interpretować jako prowzrostową formację flagi, która oczywiście stanowiłaby zapowiedź nieco bardziej wyraźnego osłabienia amerykańskiej waluty. Obecnie można zakładać, że kurs będzie się próbował kierować w stronę 1,9133, czyli maksimów z początku lipca, skąd zaczęła się korekta. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najbliższym jest 1,90, a niżej również 1,89 (wtorkowy dołek wraz z około 1,5-tygodniową linią wzrostową).

USD/CHF

Sytuacja na dolarze względem franka szwajcarskiego jest mniej więcej analogiczna do tego, co ma obecnie miejsce na parze eurodolara. Wczorajszy dzień również upływał tu pod znakiem męczącej konsolidacji w ograniczonym zakresie cenowym, która niczego nowego oczywiście nie wnosi do obrazu technicznego. W nieco szerszym ujęciu rynek przebywa wciąż w zakresie horyzontalnym ograniczonym rejonem 1,22 - 1,2450. Można zakładać, że dopiero trwalsze przełamanie któregoś z tych poziomów miałoby szansę stać się impulsem do wyznaczenia nieco bardziej wyraźnego kierunku na tej parze. Prawdopodobnie taki ruch musiałby również pokryć się z wybiciem eurodolara z zakresu 1,27 - 1,29.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama