Większe ruchy odnotowano na parach azjatyckich, co było wynikiem lepszych danych makroekonomicznych z Japonii i spekulacji wokół możliwej rewaluacji chińskiego juana w perspektywie najbliższych tygodni. Dzisiaj rano pojawiły się także opinie, iż podczas planowanego na ten tydzień posiedzenia Banku Japonii pojawią się sygnały, że stopy procentowe będą dalej podnoszone. Wydaje się jednak, że takie tezy są obecnie nieco na wyrost.
Dzisiaj rynek otrzyma nieco więcej danych ze strefy euro, które pomogą w ocenie bieżącego stanu gospodarki krajów "dwunastki". Mogą one także dostarczyć argumentów przeciwnikom tez J.C.Trichet?a, który w ubiegłym tygodniu zasugerował, iż stopy procentowe w strefie euro będą jeszcze długo podnoszone. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, iż opinie szefa ECB, co do konieczności zachowania "wzmożonej czujności" w kwestii ryzyka wzrostu inflacji, mogą okazać się nieco przesadzone, a polityka prowadzona przez bank centralny może w dłuższej perspektywie mieć negatywny wpływ na gospodarkę. Wczoraj krytyczną opinię w tym temacie wyraził niemiecki minister finansów. Wracając do dzisiejszych danych - już o godz. 10:00 nadejdą informacje nt. indeksu PMI dla sektora usług w sierpniu (spodziewany jest nieznaczny spadek do 57,3 pkt.), a o godz. 11:00 dane o sprzedaży detalicznej w lipcu (tutaj także szacunki są gorsze).
Analiza techniczna daje pewne pole do spadku notowań EUR/USD podczas dzisiejszej sesji. Naszym zdaniem okolice 1,2850 można wykorzystywać do sprzedaży z celem do 1,2785. Zlecenia stop-loss można ustawić na poziomie 1,2880. O godz. 9:39 za jedno euro płacono 1,2820 dolara.
Rynek krajowy:
Mimo burzy w parlamencie wokół przyszłorocznego budżetu i coraz to modniejszego straszenia się nawzajem wcześniejszymi wyborami, złoty pozostawał wczoraj względnie stabilny, a wahania nie były zbyt duże. To pokazuje, że presja na dalsze osłabienie w krótkim okresie się wyczerpuje i w perspektywie do końca tygodnia powinniśmy być świadkami nieznacznego umocnienia naszej waluty. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,9680 zł, a za dolara 3,0950 zł.