Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień był kolejnym z rzędu, gdzie nie można mówić o przełomie na rynku eurodolara. Od rana europejskiej walucie nieco zaszkodziły odczyty indeksów PMI, jednakże niejako dla równowagi pojawiły się zaskakująco dobre dane na temat sprzedaży detalicznej w Eurolandzie, która okazała się zdecydowanie wyższa od prognoz zarówno w ujęciu miesiąc do miesiąca (0,6 vs. -0,4%) oraz rok do roku (2,5 vs. 1,4%).

Publikacja: 06.09.2006 07:27

Taka sytuacja może jednak sygnalizować pojawienie się presji inflacyjnej, co przy jednoczesnym, jastrzębim nastawieniu ECB w polityce monetarnej można już odczytywać jako dosyć istotny argument za utrzymaniem takiego nastawienia. Dane, choć znacząco odbiegały od prognoz, to ostatecznie nie znalazły większego odzewu na rynku. Podobnie zresztą jak Raport Challengera o planowanych zwolnieniach. Można więc zakładać, że od początku tygodnia inwestorzy czekają na dzisiejszą, Beżową Księgę (raport o stanie amerykańskiej gospodarki), która jest jedną z najważniejszych informacji tego tygodnia. Jeśli bowiem pojawią się jakieś bardziej wyraźne stwierdzenia, dotyczące dalszych perspektyw rozwoju gospodarczego (chodzi głównie o kwestie związane z napięciami inflacyjnymi), to może to być już nieco silniejszy impuls dla dolara. Jak na razie bowiem kwestia polityki monetarnej stoi niejako trochę w martwym punkcie, tzn. oficjalnie cykl podwyżek ceny pieniądza nie został jeszcze zakończony, a dalsze decyzje w tej sprawie są uzależniane m.in. właśnie od danych makroekonomicznych (a dzisiejsza Beżowa Księga będzie jednym z ważniejszych argumentów dla FED), ale z drugiej strony inwestorzy od dłuższego czasu dopatrują się już "gołębich" argumentów w kolejnych publikacjach (m.in. słabsze dane z rynku nieruchomości, czy też rynku pracy). Dzisiaj tym samym pojawia się kolejna szansa, aby nieco wyraźniej nakreślić dalsze poczynania FED, a tym samym nadać amerykańskiej walucie jakiś konkretny kierunek. Publikacja Beżowej Księgi będzie miała miejsce jak zwykle o godzinie 20:00, natomiast do tego czasu zapoznamy się jeszcze z danymi na temat wydajności oraz kosztów pracy za II kwartał, których zmiany szacuje się odpowiednio na poziomie 1,6% oraz 3,9%. Na godzinę 16:00 zaplanowano jeszcze publikację indeksu ISM dla sektora usługowego za sierpień. Oczekuje się tu odczytu na poziomie 55pkt. Jeśli chodzi o informacje spoza USA, to poznamy dziś także dane o produkcji przemysłowej i wytwórczej w Wielkiej Brytanii oraz zamówienia fabryczne w Niemczech. Biorąc pod uwagę kluczową, Beżową Księgę można się spodziewać, że reszta publikacji będzie dziś stała niejako w jej cieniu i nie będą miały większego wpływu na rynek.

EUR/USD

Jeśli chodzi o techniczny układ na parze eurodolara, to tutaj niestety wciąż brak zmian. Kurs nie może się wybić poza zakres 1,27 - 1,29. Obecnie można nawet mówić o pewnym zawężeniu tego zakresu horyzontalnego, bowiem kurs porusza się od paru dni w zakresie ok. 1,2750 - 1,2880. Pozostaje więc nadal cierpliwie czekać na rozstrzygnięcie sytuacji. Eurodolar jest niestety ostatnio jedną z najmniej ciekawych technicznie par.

USD/JPY

Zdecydowanie nie można tego powiedzieć o dolarjenie. Tutaj krótkoterminowa sytuacja wraz z początkiem tygodnia uległa sporym zmianom. Doszło bowiem do sporego osłabienia dolara, co w konsekwencji przełożyło się na przełamanie około miesięcznej linii trendu wzrostowego oraz wsparcia zlokalizowanego przy cenie 116,50. Obecnie można ten poziom uznać za najbliższy opór. Jeśli w ramach ewentualnej korekty (umocnienia dolara) nie udałoby się bykom wyjść trwale powyżej niego, wówczas winniśmy być docelowo świadkami wyznaczenia przynajmniej jeszcze jednej fali deprecjacji dolara w kierunku 114,70, gdzie znajduje się kolejna, wolniejsza linia trendu wzrostowego.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Spore spadki (umocnienie japońskiej waluty) widoczne były również na eurojenie. Tutaj także doszło do przełamania około miesięcznej linii wzrostowej, będącej także dolnym ograniczeniem wzrostowego kanału. Nie udało się także utrzymać kursu nad poziomem 149,00, choć nieco niżej widać już przebłyski popytu w rejonie kolejnego, popytowego poziomu, czyli 148,50. Sytuacja posiadaczy długich pozycji jest w tej chwili bardzo zła i jeśli nie udałoby się w ramach korekty powrócić szybko nad poziom 149,00, to trzeba by się liczyć z tym, że będziemy GBP/USD

Umocnienie dolara nabrało nieco bardziej konkretnych rozmiarów na parze funta względem amerykańskiej waluty. W godzinach wieczornych testowane były okolice 2,5-tygodniowej linii trendu wzrostowego, zlokalizowanej w rejonie 1,8930. Można w zasadzie założyć, że ruchy te i tak mają charakter raczej krótkoterminowy, bowiem o trwalszych rozstrzygnięciach można będzie mówić dopiero po wybiciu się poza zakres 1,8780 - 1,9133. Jest to mniej więcej zakres odpowiadający konsolidacji w strefie 1,27 - 1,29 na eurodolarze, bądź 1,22 - 1,2450 na dolarze względem franka szwajcarskiego.

USD/CHF

Tutaj oczywiście również bez zmian i wczorajsze umocnienie dolara nic nie zmieniło w technicznej sytuacji. Kurs atakuje obecnie średnioterminową linię trendu spadkowego, choć wspominałem już w tygodniowym komentarzu, że jako filtr dla tego poziomu dobrze byłoby przyjąć górne ograniczenie ostatniej konsolidacji, czyli 1,2450. Dopiero jego wyraźne sforsowanie miałoby szansę zmienić w sposób bardziej znaczący sytuację amerykańskiej waluty. Wsparcie niezmiennie znajduje się przy 1,22.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama