Taka sytuacja może jednak sygnalizować pojawienie się presji inflacyjnej, co przy jednoczesnym, jastrzębim nastawieniu ECB w polityce monetarnej można już odczytywać jako dosyć istotny argument za utrzymaniem takiego nastawienia. Dane, choć znacząco odbiegały od prognoz, to ostatecznie nie znalazły większego odzewu na rynku. Podobnie zresztą jak Raport Challengera o planowanych zwolnieniach. Można więc zakładać, że od początku tygodnia inwestorzy czekają na dzisiejszą, Beżową Księgę (raport o stanie amerykańskiej gospodarki), która jest jedną z najważniejszych informacji tego tygodnia. Jeśli bowiem pojawią się jakieś bardziej wyraźne stwierdzenia, dotyczące dalszych perspektyw rozwoju gospodarczego (chodzi głównie o kwestie związane z napięciami inflacyjnymi), to może to być już nieco silniejszy impuls dla dolara. Jak na razie bowiem kwestia polityki monetarnej stoi niejako trochę w martwym punkcie, tzn. oficjalnie cykl podwyżek ceny pieniądza nie został jeszcze zakończony, a dalsze decyzje w tej sprawie są uzależniane m.in. właśnie od danych makroekonomicznych (a dzisiejsza Beżowa Księga będzie jednym z ważniejszych argumentów dla FED), ale z drugiej strony inwestorzy od dłuższego czasu dopatrują się już "gołębich" argumentów w kolejnych publikacjach (m.in. słabsze dane z rynku nieruchomości, czy też rynku pracy). Dzisiaj tym samym pojawia się kolejna szansa, aby nieco wyraźniej nakreślić dalsze poczynania FED, a tym samym nadać amerykańskiej walucie jakiś konkretny kierunek. Publikacja Beżowej Księgi będzie miała miejsce jak zwykle o godzinie 20:00, natomiast do tego czasu zapoznamy się jeszcze z danymi na temat wydajności oraz kosztów pracy za II kwartał, których zmiany szacuje się odpowiednio na poziomie 1,6% oraz 3,9%. Na godzinę 16:00 zaplanowano jeszcze publikację indeksu ISM dla sektora usługowego za sierpień. Oczekuje się tu odczytu na poziomie 55pkt. Jeśli chodzi o informacje spoza USA, to poznamy dziś także dane o produkcji przemysłowej i wytwórczej w Wielkiej Brytanii oraz zamówienia fabryczne w Niemczech. Biorąc pod uwagę kluczową, Beżową Księgę można się spodziewać, że reszta publikacji będzie dziś stała niejako w jej cieniu i nie będą miały większego wpływu na rynek.
EUR/USD
Jeśli chodzi o techniczny układ na parze eurodolara, to tutaj niestety wciąż brak zmian. Kurs nie może się wybić poza zakres 1,27 - 1,29. Obecnie można nawet mówić o pewnym zawężeniu tego zakresu horyzontalnego, bowiem kurs porusza się od paru dni w zakresie ok. 1,2750 - 1,2880. Pozostaje więc nadal cierpliwie czekać na rozstrzygnięcie sytuacji. Eurodolar jest niestety ostatnio jedną z najmniej ciekawych technicznie par.
USD/JPY
Zdecydowanie nie można tego powiedzieć o dolarjenie. Tutaj krótkoterminowa sytuacja wraz z początkiem tygodnia uległa sporym zmianom. Doszło bowiem do sporego osłabienia dolara, co w konsekwencji przełożyło się na przełamanie około miesięcznej linii trendu wzrostowego oraz wsparcia zlokalizowanego przy cenie 116,50. Obecnie można ten poziom uznać za najbliższy opór. Jeśli w ramach ewentualnej korekty (umocnienia dolara) nie udałoby się bykom wyjść trwale powyżej niego, wówczas winniśmy być docelowo świadkami wyznaczenia przynajmniej jeszcze jednej fali deprecjacji dolara w kierunku 114,70, gdzie znajduje się kolejna, wolniejsza linia trendu wzrostowego.