Reklama

TMS: Komentarz poranny

W piątek złoty może zyskać na wartości Rynek krajowy: Czwartkowa sesja była dosyć nerwowa - na wartości stracił złoty i indeksy warszawskiej giełdy. Kurs EUR/PLN poszybował w okolice 3,99 zł, a USD/PLN 3,1380 zł. Poziom 4 zł za euro nie został tym samym pokonany, co sprawiło, że dzisiaj rano rynek otworzył się nieco mocniejszy.

Publikacja: 08.09.2006 10:13

O godz. 9:56 za jedno euro płacono 3,9830 zł, a za dolara 3,1320 zł.

Wczoraj minister finansów, Stanisław Kluza poinformował, iż nie zakłada dalszego wzrostu wydatków powyżej tego, co już zostało przedstawione. Dodał także, iż należałoby się zastanowić nad zoptymalizowaniem nadmiernych wydatków na rolnictwo, KRUS i inne agencje. Poinformował także, iż jeszcze we wrześniu jego resort przedstawi założenia do planowanej reformy finansów publicznych, która najpewniej zostanie podzielona na dwa etapy. W pierwszym środku unijne zostaną uznane za dochody budżetu państwa (dzięki temu będą one wyższe), a w drugim rząd zajmie się likwidacją różnego rodzaju funduszy, agencji i zakładów budżetowych. Kluza dodał także, iż polskie finanse publiczne są w lepszej kondycji, niż w wielu gospodarkach Unii Europejskiej. Z tą wypowiedzią, a także działaniami resortu finansów można jednak długo polemizować - negatywnym faktem jest przede wszystkim zaniechanie działań mających zmniejszyć klin podatkowy i duże koszty pracy.

Ostatnie wypowiedzi ministra finansów nie zdołają najpewniej uspokoić na długo zagranicznych inwestorów, zwłaszcza, że Stanisław Kluza nie ma takiej pozycji, jak Zyta Gilowska, która najpewniej nie skorzysta z zaproszenia powrotu do rządu. Inwestorzy pamiętają także ostatnie krytyczne wypowiedzi członków RPP nt. działań sejmowej komisji śledczej ds. banków. Do tego dochodzi także polityka - wczorajsza wypowiedź premiera Kaczyńskiego o tym, iż Unia Europejska powinna rozważyć zmianę polityki rolnej, a także zakusy resortu finansów, aby zwiększyć opodatkowanie rolników, niewątpliwie nie są pozytywnymi sygnałami dla Samoobrony. Tym samym nie powinny dziwić, iż partia Andrzeja Leppera sonduje możliwości utworzenia koalicji samorządowej z LPR i PSL, aby przeciwstawić się silnemu PiS. Oby nie był to pierwszy sygnał rozpadania się obecnej koalicji - cały czas nie można przecież wykluczyć, iż wybory samorządowe zostaną połączone z parlamentarnymi.

Dzisiaj spodziewamy się nieznacznego odreagowania na złotym. Tematem dnia może być zaplanowane na godz. 15:00 spotkanie premiera z Zytą Gilowską, po którym ma ona poinformować, czy wraca do rządu. Naszym zdaniem okolice 3,9850 zł na EUR/PLN i 3,1350 zł na USD/PLN wykorzystywać do sprzedaży - celem będą tutaj odpowiednio poziomy 3,9550 zł i 3,1050 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Czwartek przyniósł szybki spadek notowań EUR/USD w okolice figury 1,27. Dolar był także mocniejszy w relacji do pozostałych par walut. To wynik nasilających się spekulacji, iż amerykański FED w tym roku zdecyduje się na jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych o 25 p.b. Takie wątpliwości wzbudziły opublikowane w minioną środę dane o kosztach pracy w II kwartale i aktywności sektora usług w sierpniu, które były powyżej oczekiwań. Co ciekawe takiej możliwości nie wykluczyła wczoraj członek FED, Janet Yellen. Przyznała ona, że wprawdzie sierpniowa decyzja banku centralnego o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian była słuszna, to jednak bank centralny będzie musiał utrzymać "jastrzębie" nastawienie, jeżeli presja inflacyjna będzie się utrzymywać. Mimo takich informacji poziom 1,27 na EUR/USD nie został pokonany.

Wsparciem dla europejskiej waluty będą opublikowane dzisiaj rano dane z Niemiec o cenach importu i eksportu w sierpniu, które były wyższe od oczekiwań. Warto dodać, że podane wczoraj w południe dane o lipcowej produkcji przemysłowej również były lepsze od oczekiwań, a kilka dni temu Axel Weber zasugerował, że Europejski Bank Centralny będzie podwyższał stopy procentowe także w 2007 r.

Dzisiaj rynek nie otrzyma wielu publikacji danych makroekonomicznych. Dopiero o godz. 21:00 poznamy informacje o kredycie konsumenckim w USA za lipiec. Dlatego też istotniejsze może okazać się zaplanowane na godz. 16:00 wystąpienie Sandry Pianalto z FED. Dla inwestorów operujących na jenie warte uwagi są informacje, jakie napłynęły dzisiaj z Banku Japonii. Wprawdzie stopy procentowe pozostały bez zmian (0,25 proc.), ale podczas konferencji prasowej Toshihiko Fukui przyznał, iż nie widzi obecnie konieczności zmiany nastawienia, co do kształtowania się cen w przyszłości. Może być to sygnał, że BoJ będzie nadal podwyższał stopy procentowe. Dodał jednak, iż nie spodziewa się, aby temat jena był poruszany podczas planowanego na połowę września spotkania G-7. Takie pogłoski, a także spekulacje wokół rewaluacji chińskiego juana doprowadziły wczoraj do umocnienia japońskiej waluty.

Naszym zdaniem okolice 1,2705 na EUR/USD można wykorzystywać do zakupów z celem do 1,2755. Ruch ten może się okazać jednak tylko korektą przed kolejnymi spadkami w przyszłym tygodniu. O godz. 9:57 za jedno euro płacono 1,2718 dolara.

Sporzadził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama