Ostatnia godzina rozpoczęła się niemal w szampańskich nastrojach. Ceny
skoczyły do poziomu wczorajszego zamknięcia, ale nie udało się go pokonać.
Wzrost ten to wynik ataku na ceny banków. Próba zamknięcia luki nie
powiodła się, ale do końca sesji jeszcze trochę zostało. U 80-81. KJ