Można obecnie przypuszczać, że rynek oczekuje teraz na piątkowe dane o inflacji CPI oraz wtorkowe PPI, bowiem będą to zapewne informacje mające ścisły wpływ na oczekiwania, co do dalszych posunięć FED w zakresie zmian stóp procentowych (przyszła środa). Jeśli chodzi o dane dzisiaj publikowane, to za istotną można uznać wieczorną publikację deficytu budżetowego za sierpień. Szacunki mówią o deficycie na poziomie 64mld USD. Oprócz tych danych w zasadzie nic ważnego, co mogłoby mieć wpływ na zachowanie się walut, nie ma na dzisiaj w kalendarzu danych makro.
EUR/USD
Jeśli spojrzeć na aktualną sytuację techniczną tej pary, to nadal jest ona w krótkim terminie negatywna. Nie udało się stronie popytowej doprowadzić do udanego powrotu nad poziom przełamanej, miesięcznej linii wzrostowej, zlokalizowanej przy cenie 1,2790. Co więcej, korekta jak na razie zatrzymała się już przy 1,2730, czyli w rejonie 38,2% zniesienia poprzedniej fali spadkowej. Wczoraj nie udało się także sforsować kilkudniowej linii spadkowej. Taki układ sugeruje więc, że strona podażowa wciąż ma tu więcej do powiedzenia. Wsparcia doszukiwałbym się przy 1,2650, natomiast najbliższym oporem jest 1,2730.
USD/JPY
Cały czas dolar nieźle radzi sobie względem jena. Wczorajszy wieczór stał już pod znakiem ataku na rejon lipcowych maksimów przy 117,86. Udane ich sforsowanie byłoby tym samym kolejnym sygnałem poprawy sytuacji na tej parze. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się przy 117,40, a jego przekroczenie sugerowałoby pogłębienie korekty w stronę kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 117,00.