Reklama

TMS: Komentarz tygodniowy

Ostatni tydzień przyniósł umocnienie złotego Rynek krajowy: Miniony tydzień okazał się dobry dla naszej waluty, która odrobiła część poniesionych wcześniej strat. Okolice 3,99-4,00 na EUR/PLN pozostały tym samym niepokonane, a pod koniec tygodnia kurs spadł w okolice 3,94 zł. W przypadku USD/PLN poziomem oporu stały się okolice 3,1450-3,15 zł, a notowania powróciły w okolice 3,1150 zł.

Publikacja: 15.09.2006 17:26

W efekcie złoty umocnił się mimo nienajlepszych informacji napływających ze świata polityki. Sytuacja w koalicji rządowej jest coraz bardziej napięta - Andrzej Lepper cały czas powtarza, że jego ugrupowanie nie poprze przyszłorocznego budżetu w obecnej wersji i coraz śmielej wypowiada się na temat przyspieszonych wyborów na wiosnę. Coraz częściej dochodzi także do sytuacji, kiedy Samoobrona zachowuje się podobnie jak opozycja - przykładem były głosowania nad ustawą o billingach, czy rozszerzeniem prac sejmowej komisji śledczej o kwestie związane ze SKOK-ami. Andrzej Lepper nie wykluczył także współpracy z Platformą Obywatelską po nowych wyborach, co większość obserwatorów odebrała w kategoriach political fiction. Czy zatem działania Samoobrony można odbierać tylko jako medialną grę przed zaplanowanymi na 12 listopada b.r., wyborami samorządowymi? Niewątpliwie w przyszłym tygodniu, kiedy to rząd ponownie zajmie się projektem przyszłorocznego budżetu, będzie gorąco. Chyba, że możliwy jest inny scenariusz.

Ostatnie dni przyniosły spekulacje mediów na temat ewentualnego rozłamu w partii Andrzeja Leppera, a także jej nienajlepszej sytuacji finansowej. W takiej sytuacji Samoobrona nie byłaby przygotowana na wcześniejsze wybory do parlamentu, a poważnym problemem byłyby już wybory samorządowe. Czy zatem w najbliższym czasie dojdzie do pewnych przetasowań na scenie politycznej, a klub parlamentarny PiS powiększy się o nowych członków? Niewątpliwie wtedy naciski na zwiększenie przyszłorocznych wydatków w budżecie nie byłyby już tak duże, tym bardziej, że oczekiwany powrót do rządu Zyty Gilowskiej doprowadziłby do uszczelnienia tej strony w budżecie.

Złotemu pomogły także wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy powtórzyli, iż z ewentualnymi podwyżkami stóp procentowych należy jeszcze zaczekać. W efekcie publikacja danych o sierpniowej inflacji, która przewyższyła oczekiwania i wyniosła 1,6 proc. r/r w ogóle nie zaszkodziła rynkowi długu. Nadal obserwowaliśmy wzrost cen papierów i spadek ich rentowności. Wiele nie zmieniły także dane o średniej płacy, której dynamika była w sierpniu niższa niż w lipcu i wyniosła 5,3 proc. r/r. Wcześniej resort finansów poinformował, że we wrześniu wskaźnik cen powinien się ustabilizować na poziomie 1,5-1,6 proc. r/r, aby na koniec roku wzrosnąć do poziomu 2,1 proc. r/r. Pozytywnie odebrane zostały także informacje nt. wykonania tegorocznego planu deficytu budżetowego, który po ośmiu miesiącach b.r. wyniósł 47,5 proc. Istotny był także komentarz ze strony agencji ratingowej Standard & Poors, gdzie przyznano, że kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł pozostaje wiarygodna, a ranking dla Polski może zostać podniesiony w ciągu najbliższych 2-5 lat, jeżeli wzrost gospodarczy utrzyma się powyżej 5 proc. r/r.

W najbliższym tygodniu poza kwestiami związanymi z polityką i przyszłorocznym budżetem, istotny może okazać się komunikat amerykańskiego banku centralnego po posiedzeniu zaplanowanym na 20 września b.r. Jeżeli komentarz byłby bardziej "jastrzębi" i sugerował, że problem wysokiej inflacji wciąż jest dla FED-u istotny, to mogłoby to doprowadzić do osłabienia się rynków wschodzących. Warto także zwrócić uwagę na pogarszającą się sytuację na rynku surowców, która potwierdzałaby negatywne prognozy dla światowej gospodarki w 2007-08 r.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Miniony tydzień nie przyniósł większych zmian w poziomie dolara na rynkach światowych. Obrazujący to indeks dolarowy zbudowany bazie relacji 6 par walut (US Dollar Index) na koniec sesji 8 września b.r. wynosił 85,95 pkt., a w piątek po południu 86,02 pkt. Na najbardziej interesującej nas parze, czyli EUR/USD dopiero w ostatni piątek doszło do próby wybicia w dół z konsolidacji 1,2650-1,2750. Przemawiający kilka dni temu członkowie FED nie dali jasnych wskazań, co do przyszłej polityki amerykańskiego banku centralnego. Wprawdzie wysoka inflacja wciąż wzbudzała u nich dyskomfort, to jednak dominowała opinia, że należy zaczekać, aby móc w pełni ocenić efekt wcześniejszych podwyżek stóp procentowych. Widoczne były także obawy odnośnie negatywnego wpływu pogarszającej się sytuacji na rynku nieruchomości. To sugeruje, iż w łonie FED nie ma chęci do podjęcia ryzykownej decyzji o podwyżce stóp. Nie można jednak wykluczyć, że komunikat po posiedzeniu 20 września b.r., będzie bardziej "jastrzębi" niż wcześniej. Opublikowane w miniony piątek dane o inflacji konsumenckiej w sierpniu były wprawdzie zgodne z oczekiwaniami rynku, ale nie dały jasnych sygnałów, co do wygasania presji inflacyjnej. W ujęciu rocznym wskaźnik CPI core wzrósł do poziomu 2,8 proc. z 2,7 proc. w lipcu. Wskazań nie pokazały także dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w sierpniu. Istotnych informacji ze strefy euro nie było wiele. Opublikowane zostały tylko dane o inflacji HICP w sierpniu, która nieznacznie spadła do poziomu 2,3 proc. r/r z 2,4 proc. r/r w lipcu. Pojawiło się natomiast kilka dosyć "jastrzębich" wypowiedzi ze strony członków Europejskiego Banku Centralnego, co sugeruje, że polityka podwyżek stóp procentowych będzie kontynuowana. W centrum uwagi było także zbliżające się posiedzenie grupy G-7 w Singapurze w weekend 16-17 września b.r. Spekulowano, iż poruszona zostanie tam kwestia globalnej nierównowagi w handlu, zwłaszcza w kontekście kursu chińskiego juana. W takiej sytuacji doszłoby do umocnienia walut azjatyckich. Nie od dzisiaj jednak wiadomo, że sprawa jest dosyć delikatna i trudna, a Chińczycy nie lubią działać pod presją. Tym samym wydaje się, że niewiele przyniesie zaplanowana na 19 września b.r. wizyta Sekretarza Skarbu USA, Henry?ego Paulsona w Pekinie.

Naszym zdaniem umocnienie dolara w nadchodzącym tygodniu powinno być kontynuowane, a kluczową sprawą będzie treść środowego komunikatu FED. Na parze EUR/USD możemy przetestować okolice 1,2500, a być może znajdziemy się nawet nieco niżej (1,24).

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama