Testowany był poziom 1,2750, który jednak wciąż stanowi mocny opór dla pary EUR/USD. Dane o lipcowym deficycie C/A strefy euro, który osiągnął poziom 4,8 mld euro wobec prognoz mówiących o 1,2 mld, nie wyrządził szkody wspólnej walucie. Z kolei z USA napłynęły niekorzystne dla dolara dane, mówiące o wzroście cotygodniowego bezrobocia do poziomu 318 tys. przy oczekiwaniach na publikację rzędu 310 tys. Na pogorszenie koniunktury w gospodarce amerykańskiej wskazują również wskaźniki wyprzedzające, które w sierpniu pokazały zgodnie z oczekiwaniami spadek wartości o 0,2%. W dniu dzisiejszym rynek będzie jeszcze oczekiwać na publikację wartości wskaźnika Philadelphia FED za wrzesień, jednak i tu spodziewane są spadki. Z tego względu dolar traci na wartości, a o godz. 16.30 kurs EUR/USD notował poziom 1,2720.
Złoty w pierwszej części sesji umacniał się ze względu na informacje z Węgier mówiące o odwołaniu zaplanowanej na sobotę demonstracji przeciwko premierowi Gyurcsany?emu oraz przewidywany powrót Zyty Gilowskiej na stanowisko ministra finansów. Czar mocniejszej złotówki jednak prysł, kiedy M. Kuchciński z PiS stwierdził, że Samoobrona złamała umowę koalicyjną, chociaż po wczorajszych rozmowach "ostatniej szansy" wydawać by się mogło, że spory w koalicji ucichły. Po takiej deklaracji ryzyko przedterminowych wyborów znacznie wzrosło. Brak jasności co do przyszłości obecnego układu rządzącego i kształtu budżetu będzie negatywnie oddziaływać na złotego. Dodatkowo nadal brakuje decyzji w sprawie Z. Gilowskiej. O godz. 16.30 euro kosztowało 3,96, a dolar 3,1150 złotego.
Wojciech Maciak
DM TMS Brokers S.A.