Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 22.09.2006 16:07

Giełdy naszego regionu nie mają w ostatnich tygodniach dobrej passy. Do tej

pory największym ciężarkiem ciągnącym rynki wschodzące na południe była

korekta silnej hossy na rynku surowców. Głównie spadek cen ropy i miedzi nie

pozwolił na naśladowanie marszu amerykańskich indeksów na nowe szczyty hossy

(S&P500). We wrześniu do niedźwiedzich argumentów dołączyła polityka.

Reklama
Reklama

Inwestorzy przez ostatnie lata wprawdzie przyzwyczaili się do niestabilnej

sytuacji w tej części Europy, ale jeśli polityczne piekiełko jednocześnie

pojawia się w kilku krajach jednocześnie, to trudno zagranicznym inwestorom

zachować spokój, a rodzimym graczom trudno nie ulegać obawom o ucieczkę

zachodniego kapitału.

Najpierw był rynek węgierski, o którym powiedziano już chyba wszystko, a

Reklama
Reklama

który na ostatnie wydarzenia zareagował w tym tygodniu gwałtownym spadkiem i

wybiciem dołem poza rysowaną od lipca formację klina zwyżkującego, co

sugeruje zakończenie trendu wzrostowego. Teraz coraz goręcej zrobiło się w

polskiej polityce, gdzie najpierw straszono rozwaleniem budżetu, a teraz

politycy rozwalili koalicję. W kolejce czekają Czesi (głosowanie nad wotum

zaufania dla rządu 4 października), gdzie społeczeństwo domaga się

Reklama
Reklama

przedterminowych wyborów i zakończenia patowej sytuacji równego podziału

głosów w parlamencie.

Czy polityka naprawdę tak negatywnie wpływa na rynek akcji ? Daleki jestem

od straszenia kogokolwiek i bliżej mi do optymistycznej interpretacji

wyrzucenia Leppera z rządu (wydatki w budżecie nie będą zwiększane, nawet

Reklama
Reklama

jeśli nie będzie większości w Sejmie), ale na rynkach finansowych nie zawsze

liczą się fundamenty (w tym wypadku - budżet), ale też nastrój inwestorów. A

dla inwestorów nie ma nic gorszego niż niepewność, więc o przecenę bardzo

łatwo.

Ta niepewność co do sytuacji politycznej rozlała się dzisiaj po większości

Reklama
Reklama

rynków wschodzących, przy czym paradoksalnie GPW była jednym z

najsilniejszych parkietów. Węgierski BUX spadał 1,8 proc., Turecki ISE 4

proc., czeski PX 2,5 proc. a w tym czasie WIG20 zamykał poranną lukę bessy

(kontrakty maks. zrobiły dokładnie na czwartkowym zamknięciu), a Midwig

nawet rósł 1,3 proc. To pokazuje, że dla naszych rodzimych graczy takie

Reklama
Reklama

polityczne bagienko to nic nadzwyczajnego. Wszyscy się do tego już

przyzwyczaili w ostatnim roku. Ale zagraniczni inwestorzy tak szybko tego

nie zaakceptują i nie gdy problemy dotyczą wielu rynków na raz.

To na przyszły tydzień największe zagrożenie dla WIG20, który znajduje się

przy dolnym ograniczeniu konsolidacji i testuje linię szyi formacji głowy z

ramionami. Ja nie oczekuję jeszcze wybicia dołem, choć może moja polityczna

wyobraźnia nie docenia destrukcyjnej siły polskich polityków. 14 15 MP

Na szerszą analizę tradycyjnie zapraszam w imieniu Kamila do Weekendowej.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama