Podano również wydatku na konstrukcje budowlane, ale dane te zwykle nie mają większego znaczenia dla rynku. Na dzisiaj mamy w planie publikację Raportu Challengera za wrzesień o planowanych zwolnieniach. Z istotnych informacji będzie to niestety jedyny impuls. Można jeszcze wspomnieć o danych w Eurolandzie, czyli zmianie cen w przemyśle (PPI) oraz stopie bezrobocia, ale ostatecznie dane te nie powinni jakoś poważniej wpłynąć na przebieg notowań.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia wczorajsze osłabienie dolara wynikało z pojawienia się presji na dalsze utrzymywanie kursu w zakresie trendu horyzontalnego. Pod koniec tygodnia rynek dotarł do okolic wsparcia w zakresie 1,2630 - 1,2650 i sama jego obecność wywołała chęć do zakupu europejskiej waluty. Można więc powiedzieć, że na eurodolarze w zasadzie niewiele się zmieniło. Za sprawą aktualnego odbicia zakres wsparcia ponownie zwiększył swoje popytowe znaczenie, natomiast oporu doszukiwałbym się obecnie w rejonie 1,2780 - 1,2820/30.
USD/JPY
Wczorajsze osłabienie dolara dosyć ciekawie przedstawia się także na parze dolara względem jena japońskiego. Kurs odbił się od poziomu wierzchołka sprzed dwóch tygodni w rejonie 118,30. Można więc powiedzieć, że opór zwiększył tu teraz swoje znaczenie. Jeśli udałoby się go w kolejnym podejściu sforsować, wówczas winniśmy być świadkami wyznaczenia kolejnej, wzrostowej fali. Jeśli chodzi o wsparcia, to takowego doszukiwałbym się obecnie w rejonie 117,00.