Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień na głównych parach przyniósł znaczące osłabienie amerykańskiej waluty. Można zakładać, że powodowane to było dyskontowaniem słabszego odczytu danych na temat amerykańskiego indeksu ISM dla sektora produkcyjnego. Oczekiwano, że wyniesie on 53,5pkt, a faktycznie było to 52,9pkt. Była to wczoraj w zasadzie jedyna, istotna publikacja, zatem inwestorzy kładli szczególny nacisk na nią.

Publikacja: 03.10.2006 07:17

Podano również wydatku na konstrukcje budowlane, ale dane te zwykle nie mają większego znaczenia dla rynku. Na dzisiaj mamy w planie publikację Raportu Challengera za wrzesień o planowanych zwolnieniach. Z istotnych informacji będzie to niestety jedyny impuls. Można jeszcze wspomnieć o danych w Eurolandzie, czyli zmianie cen w przemyśle (PPI) oraz stopie bezrobocia, ale ostatecznie dane te nie powinni jakoś poważniej wpłynąć na przebieg notowań.

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia wczorajsze osłabienie dolara wynikało z pojawienia się presji na dalsze utrzymywanie kursu w zakresie trendu horyzontalnego. Pod koniec tygodnia rynek dotarł do okolic wsparcia w zakresie 1,2630 - 1,2650 i sama jego obecność wywołała chęć do zakupu europejskiej waluty. Można więc powiedzieć, że na eurodolarze w zasadzie niewiele się zmieniło. Za sprawą aktualnego odbicia zakres wsparcia ponownie zwiększył swoje popytowe znaczenie, natomiast oporu doszukiwałbym się obecnie w rejonie 1,2780 - 1,2820/30.

USD/JPY

Wczorajsze osłabienie dolara dosyć ciekawie przedstawia się także na parze dolara względem jena japońskiego. Kurs odbił się od poziomu wierzchołka sprzed dwóch tygodni w rejonie 118,30. Można więc powiedzieć, że opór zwiększył tu teraz swoje znaczenie. Jeśli udałoby się go w kolejnym podejściu sforsować, wówczas winniśmy być świadkami wyznaczenia kolejnej, wzrostowej fali. Jeśli chodzi o wsparcia, to takowego doszukiwałbym się obecnie w rejonie 117,00.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Poniedziałek przyniósł umocnienie euro względem jena, choć ruchy nie miały tu jakiegoś gwałtownego charakteru. Udało się jednak doprowadzić do ataku na rejon oporu w strefie 149,80 - 150,00. Jeśli rynek nie cofnie się pod ten zakres, winniśmy być świadkami testu okolic 150,72, czyli szczytów z końca sierpnia. Rolę wsparcia cały czas pełni piątkowy dołek wyznaczony w rejonie 149,00. Jego przekroczenie sugerowałoby możliwość pogłębienia korekty w kierunku 147,50, czyli dolnego ograniczenia całej, kilkutygodniowej konsolidacji, z jaką mamy do czynienia na tej parze.

GBP/USD

Brytyjska waluta przyzwyczaiła nas już od dłuższego czasu do podwyższonej wolatywności. Nie inaczej było wczoraj. Fala umocnienia funta doprowadziła do ruchu o niemal dwie figury, co nawet jak na tę parę jest zmianą sporą. Obecnie najbliższego oporu doszukiwałbym się przy cenie 1,8905, gdzie znajduje się 61,8% zniesienie poprzedniej fali spadkowej. Można zakładać, że dotarcie kursu w te okolice, zwłaszcza przy aktualnym, krótkoterminowym wykupieniu, zachęcałoby już do realizacji zysków z długich pozycji. Jego ewentualne przekroczenie otwierałoby z kolei drogę w kierunku 1,9050 - 1,9090.

USD/CHF

Spore zmiany pojawiły się wczoraj także na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Tutaj nie udało się doprowadzić do trwałego sforsowania okolic 1,2550, gdzie zlokalizowane było między innymi 76,4% zniesienie poprzedniej fali spadkowej. Obecnie kurs dotarł w rejon najbliższego wsparcia w zakresie 1,24 - 1,2420. Biorąc pod uwagę sporą skalę wczorajszego ruchu (krótkoterminowe wyprzedanie), można zakładać, że będziemy mieli do czynienia z próbą odbicia ze wspomnianej strefy. Jej przełamanie otwierałoby drogę w stronę zeszłotygodniowych dołków przy 1,2292.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama