Tych we wtorek było niewiele. Inwestorzy zapoznali się jedynie z Raportem Challengera na temat planowanych zwolnień, choć zwykle nie ma on wpływu na rynek i tak też się stało tym razem. Na dzisiaj mamy już w kalendarzu danych makro przewidzianych zdecydowanie więcej atrakcji, natomiast najważniejszą z nich będą popołudniowe dane dotyczące indeksu ISM dla sektora usługowego ze wrzesień. Jego odczyt szacuje się na 56pkt i w zasadzie są to jedyne dane, które mają szansę nieco ruszyć rynkiem (oczywiście przy założeniu odchylenia od prognoz). Warto również zwrócić uwagę na wystąpienie szefa FED, Bena Bernanke o 18:45. Jeśli pojawią się w nim jakieś nowe kwestie w związku z możliwymi ruchami w zakresie kształtowania polityki monetarnej, to również miałoby to szansę nieco istotniej ruszyć rynkiem. Jeśli chodzi o pozostałe dane, to od rana dostaniemy jeszcze wrześniowe indeksy PMI dla Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Przed południem przewidziano dane na temat sprzedaży detalicznej w Eurolandzie, natomiast z informacji z USA, oprócz ISM, poznamy jeszcze zamówienia fabryczne oraz ADP.
EUR/USD
Wczorajszy dzień na eurodolarze stał pod znakiem lekkiego umocnienia amerykańskiej waluty względem euro. Ruch nie był jednak znaczący i można go było traktować jako korektę poniedziałkowej fali deprecjacji dolara. Jeśli spojrzeć na sytuację w nieco szerszym kontekście, to nadal jest ona na tej parze nierozstrzygnięta, czyli mamy do czynienia z konsolidacją ograniczoną od dołu rejonem wsparcia 1,2630/50 oraz od góry rejonem 1,2830/80. Można obecnie zakładać, że dojście kursu w którąś z tych okolic przełoży się na zaktywizowanie strony przeciwnej.
USD/JPY
Mniej więcej podobnie zachowywał się dolarjen. Tutaj również byliśmy świadkami nieznacznego umocnienia dolara. W przypadku tej pary nadal kluczowym oporem pozostaje w krótkim terminie rejon 118,30/40. Jego przekroczenie winno się w rezultacie przełożyć na wyznaczenie kolejnej, dynamicznej fali wzrostowej. Najbliższym wsparciem jest obecnie cena 117,40.