Inwestorzy teoretycznie próbują zachować dystans odnośnie tych kwestii, ale z drugiej strony ten czynnik ma swój wpływ na zachowanie się rynku w dłuższym terminie. Szczególnie źle zostałby odebrany ewentualny powrót do rządu Andrzeja Leppera, gdyż powróciłyby obawy odnośnie dalszego ryzyka wzrostu wydatków publicznych. Dodatkowo taki układ mógłby nie dawać także poczucia tak koniecznej dla rynków finansowych stabilizacji. Tymczasem wiele wskazuje na to, że w zaplanowanym na koniec tygodnia głosowaniu nad wnioskami opozycji odnośnie samorozwiązania Sejmu, Prawo i Sprawiedliwość opowie się przeciwko - w dzisiejszym wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia, premier Jarosław Kaczyński przyznał, iż nie widzi obecnie konieczności przeprowadzania przyspieszonych wyborów. Pytanie jednak, czy PiS uda się porozumieć z PSL, po tym jak "ludowcy" zapowiedzieli wczoraj, iż w wyborach samorządowych najprawdopodobniej wystartują wspólnie z Platformą Obywatelską. Sytuacja robi się tym samym coraz bardziej zagmatwana...
Drugim wątkiem politycznym, który będzie oddziaływał na rynek, są spekulacje wokół następcy Leszka Balcerowicza na stanowisku szefa Narodowego Banku Polskiego - jego kadencja kończy się w styczniu 2007 r. Najbardziej prawdopodobną kandydaturą jest prof. Urszula Grzelońska ze Szkoły Głównej Handlowej, gdyż jest popierana zarówno przez premiera jak i prezydenta. Sama zainteresowana potwierdziła wczoraj, że takie rozmowy były z nią prowadzone, chociaż nie potwierdziła, czy propozycję przyjmie. W wypowiedzi dla agencji Reutera przyznała ona, że Leszek Balcerowicz jest wybitnym ekonomistą, a celem banku centralnego powinno być dbanie o stabilność pieniądza. Urszula Grzelońska dała się także poznać z nieco "jastrzębiej" strony krytykując podejście, w którym można zgodzić się na czasowy wzrost inflacji, aby pobudzić wzrost gospodarczy.
Z wydarzeń rynkowych warto zwrócić na dobry klimat panujący w regionie i coraz mocniejszego węgierskiego forinta - to wynik utrzymania się rządu Ferenca Gyurcsanego przy władzy. Poprawa nastrojów wokół rynków wschodzących wiąże się także z odreagowaniem na rynku surowców - dosyć dobrze widać to po zachowaniu się indeksu CRB, który generuje techniczne sygnały kupna. Nie można, zatem wykluczyć, że dobre nastroje utrzymają się nawet do końca roku, co będzie na rękę zwłaszcza aktywnym na rynkach funduszom. Pytanie jednak, czy nie popsują tego nasi politycy.
Dzisiaj spodziewamy się stabilizacji EUR/PLN w przedziale 3,9050-3,9250 zł i spadku USD/PLN w okolice 3,09 zł (okolice 3,11 zł na tej parze można wykorzystywać do sprzedaży). Z istotnych informacji makroekonomicznych dopiero jutro poznamy wyniki przetargu 10-letnich obligacji o wartości 2 mld zł, a w piątek dane o bilansie C/A za sierpień i inflacji CPI we wrześniu. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 3,9065 zł, a za dolara 3,1020 zł - co odpowiada mocniejszej złotówce, niż podczas wczorajszego zamknięcia.
Rynek międzynarodowy: