Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty może pozostawać mocny jeszcze przez kilka dni Rynek krajowy: Początek nowego tygodnia nie przynosi na razie większych zmian w poziomie złotego - o godz. 9:41 za jedno euro płacono 3,8840 zł, a za dolara 3,1080 zł. Nie widać jednak sygnałów mogących sugerować jego nagłe osłabienie, chociaż w końcu ono nadejdzie.

Publikacja: 16.10.2006 10:04

Ostatnie dni wyraźnie pokazały, że inwestorzy ignorują to, co dzieje się w polityce, skupiając się na danych makroekonomicznych i dobrej sytuacji w całym regionie. Nie można jednak wykluczyć, iż po faktycznym zawiązaniu "nowej-starej" koalicji PiS-Samoobrona-LPR, do czego być może dojdzie jeszcze dzisiaj wieczorem, będzie czas na "refleksje" i ocenę perspektyw polityczno-fiskalnych naszego kraju. Naszym zdaniem o tak konieczną w długim okresie stabilizację może być trudno. Rząd może mieć także trudności z realizacją koniecznych reform finansów publicznych, gdyż mogą one nie znaleźć zrozumienia w jego bardziej populistyczno nastawionej części, której pozycja będzie obecnie mocniejsza, niż wcześniej.

Opublikowane w piątek dane makroekonomiczne nie zaszkodziły złotemu. Dynamika inflacji we wrześniu wyniosła 1,6 proc. r/r (tyle samo, ile w sierpniu), a w ujęciu miesięcznym 0,2 proc. m/m. Wydaje się, zatem, że Rada Polityki Pieniężnej nie musi się aż tak spieszyć z podwyżkami stóp procentowych, co zresztą potwierdziły wypowiedzi niektórych jej członków (Jana Czekaja i Mirosława Pietrewicza). Wprawdzie do obozu "jastrzębi" przeszła Halina Wasilewska-Trekner, ale jego liczebność nadal nie jest zbyt duża. Z kolei dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących w sierpniu okazały się wprawdzie wyższe od oczekiwań rynku - deficyt wyniósł 610 mln EUR - to jednak pomogła informacja o rewizji danych za lipiec (z 794 mln EUR do 475 mln EUR). Z kolei "dziura" w handlu wyniosła 453 mln EUR, co było wynikiem 24,3 proc. r/r wzrostu importu i 23,4 proc. r/r eksportu. Biorąc pod uwagę prognozowany dalszy wzrost znaczenia popytu krajowego, można będzie się spodziewać dalszego wzrostu nierównowagi w handlu.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych dotyczących średniej płacy we wrześniu, która według rynkowych prognoz wzrosła o 5,6 proc. r/r wobec 5,3 proc. r/r wcześniej. Naszym zdaniem nie można jednak wykluczyć odczytu na poziomie 4,6 proc. r/r, co powinno doprowadzić do dalszego spadku rentowności obligacji i wzrostu ich cen.

Uważamy, że złoty powinien dzisiaj nadal pozostawać mocny. Okolice 3,8850 zł na EUR/PLN można wykorzystywać do sprzedaży, gdyż możliwy jest spadek w rejon 3,86 zł. W przypadku USD/PLN okolicami do sprzedaży są poziomy 3,1050 zł, a celem dla prognozowanego na dziś ruchu - 3,08 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Piątek był dobry dla amerykańskiego dolara, który zyskał do większości walut. W przypadku EUR/USD doszło nawet do przełamania poziomu figury 1,25 i spadku w okolice 1,2484. Później jednak doszło do nieznacznego odreagowania i tydzień zamknęliśmy powyżej poziomu 1,25, który jest istotny także z technicznego punktu widzenia. Dzisiaj rano powróciliśmy jednak poniżej - o godz. 9:42 za jedno euro płacono 1,2492 dolara.

Pozycję amerykańskiej waluty poprawiły w piątek dane makroekonomiczne, które napłynęły ze Stanów Zjednoczonych, a które oddaliły perspektywę obniżek stóp procentowych przez amerykański bank centralny FED. Wprawdzie sprzedaż detaliczna we wrześniu spadła o 0,4 proc. m/m i 0,5 proc. m/m bez uwzględnienia samochodów, ale uczestnicy rynku zwrócili uwagę na jej wzrost o 0,6 proc. m/m bez uwzględnienia paliw. W pierwszej połowie października b.r. wyraźnie poprawiły się także nastroje wśród konsumentów - wskaźnik sporządzany przez Uniwersytet Michigan wzrósł do poziomu 92,3 pkt., wobec oczekiwanych 86,5 pkt.

Dzisiaj pozycja dolara może jednak ulec pogorszeniu. Czynnikiem, który może do tego doprowadzić, będzie oczekiwane osłabienie "zielonego" względem walut azjatyckich. Ostatnie dni przyniosły wyraźne wzrosty amerykańskiej waluty na tamtych rynkach, które były wynikiem wzrostu napięcia w regionie wywołanego informacjami związanymi z północnokoreańskim programem atomowym. Tyle, że waga tego czynnika zaczyna pomału zanikać, mimo, że podczas weekendu Rada Bezpieczeństwa ONZ zdecydowała o przyjęciu rezolucji na ten temat. Czynnikiem, który może spowodować "odwrót" rynku mogą być informacje, które napłynęły ze strony Rosyjskiego Banku Centralnego, którego przedstawiciele zapowiedzieli zwiększenie udziału rezerw w japońskim jenie w celu ich dywersyfikacji.

Danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych nie będzie dzisiaj wiele - jedynie o godz. 14:30 poznamy informacje nt. aktywności sektora wytwórczego w regionie Nowego Jorku, który w październiku mógł nieco spaść do 11,50 pkt. z 13,84 pkt. we wrześniu. Większe znaczenie mogą mieć zaplanowane wystąpienia szefa Europejskiego Banku Centralnego, a także przedstawicieli amerykańskiego FED z Benem Bernanke na czele. Inwestorzy mogą zwracać uwagę na słowa Williama Poole?a, który w ubiegłym tygodniu wyraził swoje obawy na temat przyszłego stanu amerykańskiej gospodarki.

Naszym zdaniem obecne poziomy na EUR/USD (1,2490-95) warto wykorzystywać do krótkoterminowych zakupów z celem do 1,2550. Zlecenie stop-loss można ustawić na poziomie 1,2470.

Sporządził:

Reklama
Reklama

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama