Wczoraj słabość była widoczna w całym naszym regionie (forint i obie korony), co może sugerować, iż kolejne dni upłyną pod znakiem realizacji dosyć sporych, jak na ostatnie 2 tygodnie zysków. W przypadku forinta katalizatorem mogła okazać się wypowiedź jednego z przedstawicieli Węgierskiego Banku Centralnego, który przyznał, że odnotowany ostatnio wysoki wzrost wskaźnika inflacji we wrześniu nie musi od razu przekładać się na kolejną podwyżkę stóp procentowych. O pewnej wybiórczości w traktowaniu przez rynek napływających informacji, świadczy jednak fakt zignorowania optymistycznej deklaracji agencji Standard&Poors nt. perspektyw słowackiego budżetu i terminu wprowadzenia przez ten kraj europejskiej waluty.
W Polsce reakcja na opublikowane dane makroekonomiczne była dosyć krótkotrwała. Główny Urząd Statystyczny podał, że we wrześniu dynamika średniej płacy spadła do poziomu 5,1 proc. r/r, co w połączeniu z ostatnimi danymi o inflacji CPI, a także wypowiedziami członków Rady Polityki Pieniężnej, sugeruje, że na podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku nie ma, co liczyć. Wydaje się, że RPP przyjmie scenariusz, o którym wspominał dzisiaj rano Andrzej Sławiński - prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki monetarnej rośnie, ale decyzje będą podejmowane w zależności od danych makroekonomicznych pokazujących tempo wzrostu gospodarki. Z pozostałych informacji warto zwrócić uwagę na wczorajszy komunikat resortu finansów, który poinformował, że po 9 miesiącach b.r. wykonanie budżetu wyniosło 47,4 proc. planu. To pozytywne informacje, chociaż rynki finansowe mają to do tego, iż dyskontują przyszłość, a ta niekoniecznie musi być "różowa". Takie tłumaczenie uzasadnia praktyczny brak reakcji na informacje o ponownym zawiązaniu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i powrocie Andrzeja Leppera do rządu. W końcu już kiedyś to przerabialiśmy i trudno się spodziewać, iż przyniesie ona tak potrzebną rynkom finansowym długofalową stabilizację. Zwłaszcza, że aby miała ona większość konieczne będzie jeszcze porozumienie się z Ruchem Ludowo-Narodowym, którego przedstawiciele z oczywistych względów nie są zbyt lubiani przez członków Samoobrony. Warto także dodać, iż koalicjanci mogą mieć do siebie jeszcze mniej zaufania niż wcześniej, a ich decyzje będą dyktować polityczne sondaże, które dla rządzącej ekipy są coraz gorsze. W takiej sytuacji trudno będzie liczyć na to, iż rzeczywiście zaczną być podejmowane odważne decyzje w kwestii finansów publicznych, zwłaszcza, że lata 2007-08 mogą przynieść spowolnienie tempa wzrostu polskiej i światowej gospodarki.
Dzisiaj Sejm wznawia obrady, jednak w sytuacji ponownego zawiązania koalicji, wnioski opozycji o samorozwiązanie Sejmu nie będą miały większego znaczenia. Istotniejsze może okazać się zaplanowane jeszcze w tym tygodniu głosowanie nad przyszłorocznym projektem budżetu. Nie można wykluczyć, że "przy okazji" dowiemy się, na ile Samoobrona będzie chciała forsować swoje projekty wiążące się ze wzrostem wydatków (mówi się o tym, iż podczas koalicyjnych negocjacji Andrzej Lepper z części z nich się wycofał).
Naszym zdaniem dzisiaj złoty może być słabszy. Rzutować na to będzie wspominana wcześniej realizacja zysków w całym regionie, a także fakt zdyskontowania informacji odnośnie zawiązania koalicji. Tym samym okolice 3,88 zł za euro warto wykorzystywać do zakupów z celem do 3,9050 zł. W przypadku USD/PLN powinniśmy pozostawać w paśmie wahań 3,0850-3,1150 zł.
Rynek międzynarodowy: